Przepraszam , że od ostatniego czasu nic się tutaj nie pojawiało . Brak weny , brak czasu. Nie jest to satysfakcjonujące wyjaśnienie , więc za to przepraszam .
Chciałabym z blogiem zacząć na nowo . Dużo osób przerzuciło się na wattpada , bo jest on bardziej wygodniejszy niż blog . Możliwe , że kiedyś tam zobaczycie moje prace , bo często się zastanawiałam nad tym . Zauważyłam , że coraz więcej blogów jest usuwanych , a wraz z nimi cudowne prace. Jak wspomniałam wcześniej , chciałabym zacząć z blogiem na nowo . Mam nowe pomysły , które wydaje mi się , że są świetne . Przez ten czas doświadczyłam wiele nowych rzeczy ,dzięki , którym zebrałam nowe pomysły na opowiadania.
Co do rozdziałów , nie wiem kompletnie nic . Czy dalej je kontynuować , czy zakończyć bez jakiegokolwiek wyjaśnienia . Tu mam problem . Jeżeli miałabym je kontynuować , to musiałabym wymyślić dalszą sensowną kontynuację , która byłaby odniesieniem do tego wszystkiego . Czasami sobie myślę , że wymyśliłam dziwną fabułę . Bardzo nie podoba mi się jaki zrobiłam charakter Jiminowi , muszę to naprawić . Właśnie w tym przypadku musiałabym wymyślić bardzo dużo zmian . Mam nadzieję , że uda mi się to wszystko jakoś ogarnąć i raczej będę kontynuować rozdziały .
Jeszcze raz przepraszam za moją nieobecność na blogu . Teraz opowiadania będą się pojawiać częściej , może raz na tydzień ? Jeszcze się nad tym zastanowię , nie chcę pisać pod przymusem . Dziękuję ♥
~Do zobaczenia przy kolejnym opowiadaniu ♥
wtorek, 31 października 2017
piątek, 13 stycznia 2017
Więc jednak to przezwyciężymy ? - Scenariusz z Zelo ♥
Scenariusz dedykuję Martynie ♥
Miłego czytania ^^
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Gdzie on jest ? - zapytałam sama siebie , siedząc w poczekalni .
Mijały godziny od momentu kiedy weszliśmy do tego szpitala . ''Jak to możliwe , że tak długo zdejmują gips ?'' - przeszło mi przez myśl . Nagle z sali wyszedł z Zelo , od razu rzuciłam się na niego z pytaniami .
- Co tak długo ? Co tam robiłeś ? Zagadaliście się czy co ? Dłużej się nie dało ? Umierałam z nudy na tym korytarzu ! Rozumiesz !? Z nudy !! - wypowiedziałam szybko i z zarzutem .
- Ej przyjaciółko spokojnie , świat się jeszcze nie skończył i po za tym patrz ! Moja noga znów jest zdrowa . - powiedział pokazując nogę .
- Super . - poszłam w stronę wyjścia nie czekając na chłopaka .
Wisiało mi czy idzie czy nie . Chcę być jak najszybciej w domu leżeć na łóżku , być przykryta kocykiem i czytać ulubioną mangę czy oglądać ukochane anime . Niestety moje marzenia nie zostaną spełnione gdyż ten kretyn mnie gdzieś zabiera .
Wyszłam ze szpitala i dogonił mnie kręcono włosy chłopak .
- Szybciej się nie dało ? - zapytał ciężko oddychając .
- Nie denerwuj mnie Zelo .. - odpowiedziałam .
- Dobra , tam jest autobus musimy tam pobiegnąć. - wydyszał .
Złapał mnie za dłoń , pociągnął i pobiegliśmy w stronę autobusu . W ostatniej chwili udało nam się wejść . Zelo zapłacił za bilet i poszliśmy znaleźć wolne miejsca . Usiedliśmy na końcu autobusu obok okna . Wyjrzałam przez nie i podziwiałam naturę . ''Dlaczego akurat dzisiaj zapomniałam szkicownika ?'' - pomyślałam .Nagle z zamyśleń wyrwał mnie głos Zelo .
- ___ . ___ . ___ . ____ . Ziemia do ____ . - mówił pukając mnie palcem w ramie .
- Co chcesz żelku nie cierpliwy ? - zapytałam ze sztucznym uśmiechem .
- Pogadaj ze mną .. Nudzi mi się .. - naburmuszył się .
- Haha , ale mnie rozbawiłeś ! Ja tam siedziałam 2 godziny aż ci zdejmą gips , więc postaw się na moim miejscu , jak mi się nudziło . - odrzekłam .
- Nie bądź taka .. Kiedy byłaś inna . - powiedział udając smutnego .
- Trudno , ludzie się zmieniają. - powiedziałam na jednym wydechu .
- Ale .. Zresztą nie ważne .
Przez resztę drogi byliśmy cicho . Ani ja , ani on się nie odezwał . Zaczęłam w głowie nucić piosnkę , którą kiedyś napisał Zelo i zagrał mi na gitarze . Czasami jestem na siebie zła , że go tak krzywdzę swoim przytłaczającym wiecznie życiem . Kocham wracać do wspomnień z nim związanych . Pamiętam to do dzisiaj kiedy poszliśmy na lody . Było wtedy tak gorąco , że lód Zelo się rozpuścił i ubrudził bluzę , którą dostał ode mnie . Albo jak poszliśmy na basen i od razu na wejście , Zelo poślizgnął się i wpadł do wody. O nagłym przypomnieniu poleciała mi łza szczęścia i zaśmiałam się , ale szybko zdołałam to ukryć .
Autobus się zatrzymał i była kolej wysiadki mojej i chłopaka . Wyszliśmy z autobusu i ustaliśmy przed dużym budynkiem . Przeczytałam napis ,,Lodowisko'' i od razu miałam złe przeczucia .
- O nie , wracamy do domu . Dopiero co masz zdjęty gips , nie chcę znów jechać do szpitala , pomyślą wtedy , że jesteśmy psychiczni czy coś takiego . - odwróciłam się od budynku .
- Młoda nie pykaj tak . Żyje się tylko raz , trzeba jakoś życie wykorzystać . - złapał mnie za dłoń i pociągną w stronę budynku .
Perspektywa Zelo
Ah , jak ja kocham szaleństwo . W końcu zgięty gips i kolejne wypady z ____ ! Weszliśmy do budynku gdzie znajduje się lodowisko . Poszedłem do recepcji i poprosiłem o najpiękniejsze łyżwy białe wiązane i zwykłe czarne . Podszedłem do _____ i podałem jej łyżwy . Zobaczyłem błysk w jej oku . Na pewno się ucieszyła . ____ kocha jeździć na łyżwach , jest mistrzynią w tym hobby . Pragnę aby i ona zaczęła patrzeć na świat jak ja . Zrobię wszystko aby znów wróciła do swojej dawnej formy . Pomogłem jej ubrać łyżwy , przy czym jej policzki zrobiły się rumiane . Lubię ją tak onieśmielać swoją osobą . Podałem jej dłoń aby wstała . Założyłem jej szalik i rękawiczki , następnie sam ubrałem szalik i rękawiczki . Schowaliśmy do szafki nasze rzeczy i udaliśmy się w stronę lodowiska . Weszliśmy na lodowisko i ustałem przy barierkach . ____ bez najmniejszego zastanowienia pojechała w swoją stronę . Zaczęła jeździć . Zauważyłem piękny uśmiech na jej ustach . Kocham jak się uśmiecha . Wygląda tak szczęśliwe i pięknie . Jak śliczna dziewczyna , która cieszy się z najmniejszej rzeczy . Czasami tajemnicza i pełna pesymizmu , a teraz wesoła , radosna i pełna pasji . Mam nadzieje , że od dzisiaj wszystko się zmieni .
Perspektywa ____
Czuję się taka wolna . Poczułam jak moje zimne dotąd serce zaczyna na nowo się ogrzewać . Jazda na łyżwach to jedyna rzecz , która mnie odstresowuje . Teraz nic się dla mnie nie liczy . Jednakże kiedy zejdę z lodowiska , wszystko wróci , ta sama niechęć do życia i wszystko znów stanie się szare i ponure . Każdy obrót wykonałam idealnie , wraz z obrotami w górze . Jadąc obok barierek poczułam coś pod nogami i wywaliłam się przez tego kogoś . Upadłam na plecy i dość mocno uderzyłam głową . Gdy zamrugałam oczami i podniosłam głowę , zauważyłam że to Zelo leży . Pogłaskałam się w miejscu gdzie bolała mnie głowa i po woli wstałam . Spojrzałam na niego z wrogością w oczach i natychmiast wybuchłam śmiechem . Nie mogłam powstrzymać śmiechu .
- Co ty zrobiłeś, że leżałeś na tym lodzie ? - zapytałam śmiejąc się .
- No bo ja ... no .. zapatrzyłem się i potknąłem się o własną nogę . - powiedział .
- Mimo iż przez to boli mnie głowa , to i tak na pewno wyglądało to komicznie .
- Myślałam że jak wstaniesz to zaczniesz na mnie krzyczeć. - zaśmiał się nerwowo .
- Nie ma takiej potrzeby . Dziękuję , że mnie tutaj dzisiaj przywiozłeś . - powiedziałam rumieniąc się .
- Wiedziałem że w jakiś sposób polepszę ci humor , ale mam coś jeszcze . - wyjął z kieszeni bluzy paczkę pianek i żelek .
- Omo ! To dla nas ? - zapytałam przybliżając się do niego .
- Tak . - otworzył paczkę obu słodkości i od razu dało się wyczuć ten pełen słodkości zapach .
Rozchyliłam lekko usta w oczekiwaniu dostania pianki lub żelka . Zelo od razu załapał o co mi chodzi i włożył mi do ust piankę , a zaraz po zjedzeniu jej , trzy żelki . Gdy zjedliśmy całe 2 opakowania , Zelo zaczął :
- ____ ? Bo tak się składa , że od pewnego czasu podobasz mi się . Jestem nieraz zazdrosny , że gadasz z innymi chłopakami . Chciałbym żebyś była tylko moja i abym mógł ciebie przytulać , pocieszać i chronić . Czy zgodzisz się na zostanie moją dziewczyną ? - ostatnie słowa wypowiedział ciszej .
- Hmmm .. Czy ja się zgadzam ? Tak ! Oczywiście , że tak ! Tylko proszę nie skrzywdź mnie nigdy w życiu i chciałabym ci za coś podziękować . - powiedziałam wyglądając jak pomidor .
- Za co ? - zapytał .
- Za to , że jako mój przyjaciel , teraz już jako chłopak , pomagałeś mi wyjść z dołka i zawsze pocieszałeś. - przytuliłam go .
- Nie ma za co , mam nadzieję że chociaż trochę udawało mi się ciebie pocieszać . - odwzajemnił mój uścisk i pocałował w policzek .
Złapaliśmy się za dłonie i zaczęliśmy korzystać z czasu i jeździć na łyżwach , przy okazji świetnie się przy tym bawiąc .
Miłego czytania ^^
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Gdzie on jest ? - zapytałam sama siebie , siedząc w poczekalni .
Mijały godziny od momentu kiedy weszliśmy do tego szpitala . ''Jak to możliwe , że tak długo zdejmują gips ?'' - przeszło mi przez myśl . Nagle z sali wyszedł z Zelo , od razu rzuciłam się na niego z pytaniami .
- Co tak długo ? Co tam robiłeś ? Zagadaliście się czy co ? Dłużej się nie dało ? Umierałam z nudy na tym korytarzu ! Rozumiesz !? Z nudy !! - wypowiedziałam szybko i z zarzutem .
- Ej przyjaciółko spokojnie , świat się jeszcze nie skończył i po za tym patrz ! Moja noga znów jest zdrowa . - powiedział pokazując nogę .
- Super . - poszłam w stronę wyjścia nie czekając na chłopaka .
Wisiało mi czy idzie czy nie . Chcę być jak najszybciej w domu leżeć na łóżku , być przykryta kocykiem i czytać ulubioną mangę czy oglądać ukochane anime . Niestety moje marzenia nie zostaną spełnione gdyż ten kretyn mnie gdzieś zabiera .
Wyszłam ze szpitala i dogonił mnie kręcono włosy chłopak .
- Szybciej się nie dało ? - zapytał ciężko oddychając .
- Nie denerwuj mnie Zelo .. - odpowiedziałam .
- Dobra , tam jest autobus musimy tam pobiegnąć. - wydyszał .
Złapał mnie za dłoń , pociągnął i pobiegliśmy w stronę autobusu . W ostatniej chwili udało nam się wejść . Zelo zapłacił za bilet i poszliśmy znaleźć wolne miejsca . Usiedliśmy na końcu autobusu obok okna . Wyjrzałam przez nie i podziwiałam naturę . ''Dlaczego akurat dzisiaj zapomniałam szkicownika ?'' - pomyślałam .Nagle z zamyśleń wyrwał mnie głos Zelo .
- ___ . ___ . ___ . ____ . Ziemia do ____ . - mówił pukając mnie palcem w ramie .
- Co chcesz żelku nie cierpliwy ? - zapytałam ze sztucznym uśmiechem .
- Pogadaj ze mną .. Nudzi mi się .. - naburmuszył się .
- Haha , ale mnie rozbawiłeś ! Ja tam siedziałam 2 godziny aż ci zdejmą gips , więc postaw się na moim miejscu , jak mi się nudziło . - odrzekłam .
- Nie bądź taka .. Kiedy byłaś inna . - powiedział udając smutnego .
- Trudno , ludzie się zmieniają. - powiedziałam na jednym wydechu .
- Ale .. Zresztą nie ważne .
Przez resztę drogi byliśmy cicho . Ani ja , ani on się nie odezwał . Zaczęłam w głowie nucić piosnkę , którą kiedyś napisał Zelo i zagrał mi na gitarze . Czasami jestem na siebie zła , że go tak krzywdzę swoim przytłaczającym wiecznie życiem . Kocham wracać do wspomnień z nim związanych . Pamiętam to do dzisiaj kiedy poszliśmy na lody . Było wtedy tak gorąco , że lód Zelo się rozpuścił i ubrudził bluzę , którą dostał ode mnie . Albo jak poszliśmy na basen i od razu na wejście , Zelo poślizgnął się i wpadł do wody. O nagłym przypomnieniu poleciała mi łza szczęścia i zaśmiałam się , ale szybko zdołałam to ukryć .
Autobus się zatrzymał i była kolej wysiadki mojej i chłopaka . Wyszliśmy z autobusu i ustaliśmy przed dużym budynkiem . Przeczytałam napis ,,Lodowisko'' i od razu miałam złe przeczucia .
- O nie , wracamy do domu . Dopiero co masz zdjęty gips , nie chcę znów jechać do szpitala , pomyślą wtedy , że jesteśmy psychiczni czy coś takiego . - odwróciłam się od budynku .
- Młoda nie pykaj tak . Żyje się tylko raz , trzeba jakoś życie wykorzystać . - złapał mnie za dłoń i pociągną w stronę budynku .
Perspektywa Zelo
Ah , jak ja kocham szaleństwo . W końcu zgięty gips i kolejne wypady z ____ ! Weszliśmy do budynku gdzie znajduje się lodowisko . Poszedłem do recepcji i poprosiłem o najpiękniejsze łyżwy białe wiązane i zwykłe czarne . Podszedłem do _____ i podałem jej łyżwy . Zobaczyłem błysk w jej oku . Na pewno się ucieszyła . ____ kocha jeździć na łyżwach , jest mistrzynią w tym hobby . Pragnę aby i ona zaczęła patrzeć na świat jak ja . Zrobię wszystko aby znów wróciła do swojej dawnej formy . Pomogłem jej ubrać łyżwy , przy czym jej policzki zrobiły się rumiane . Lubię ją tak onieśmielać swoją osobą . Podałem jej dłoń aby wstała . Założyłem jej szalik i rękawiczki , następnie sam ubrałem szalik i rękawiczki . Schowaliśmy do szafki nasze rzeczy i udaliśmy się w stronę lodowiska . Weszliśmy na lodowisko i ustałem przy barierkach . ____ bez najmniejszego zastanowienia pojechała w swoją stronę . Zaczęła jeździć . Zauważyłem piękny uśmiech na jej ustach . Kocham jak się uśmiecha . Wygląda tak szczęśliwe i pięknie . Jak śliczna dziewczyna , która cieszy się z najmniejszej rzeczy . Czasami tajemnicza i pełna pesymizmu , a teraz wesoła , radosna i pełna pasji . Mam nadzieje , że od dzisiaj wszystko się zmieni .
Perspektywa ____
Czuję się taka wolna . Poczułam jak moje zimne dotąd serce zaczyna na nowo się ogrzewać . Jazda na łyżwach to jedyna rzecz , która mnie odstresowuje . Teraz nic się dla mnie nie liczy . Jednakże kiedy zejdę z lodowiska , wszystko wróci , ta sama niechęć do życia i wszystko znów stanie się szare i ponure . Każdy obrót wykonałam idealnie , wraz z obrotami w górze . Jadąc obok barierek poczułam coś pod nogami i wywaliłam się przez tego kogoś . Upadłam na plecy i dość mocno uderzyłam głową . Gdy zamrugałam oczami i podniosłam głowę , zauważyłam że to Zelo leży . Pogłaskałam się w miejscu gdzie bolała mnie głowa i po woli wstałam . Spojrzałam na niego z wrogością w oczach i natychmiast wybuchłam śmiechem . Nie mogłam powstrzymać śmiechu .
- Co ty zrobiłeś, że leżałeś na tym lodzie ? - zapytałam śmiejąc się .
- No bo ja ... no .. zapatrzyłem się i potknąłem się o własną nogę . - powiedział .
- Mimo iż przez to boli mnie głowa , to i tak na pewno wyglądało to komicznie .
- Myślałam że jak wstaniesz to zaczniesz na mnie krzyczeć. - zaśmiał się nerwowo .
- Nie ma takiej potrzeby . Dziękuję , że mnie tutaj dzisiaj przywiozłeś . - powiedziałam rumieniąc się .
- Wiedziałem że w jakiś sposób polepszę ci humor , ale mam coś jeszcze . - wyjął z kieszeni bluzy paczkę pianek i żelek .
- Omo ! To dla nas ? - zapytałam przybliżając się do niego .
- Tak . - otworzył paczkę obu słodkości i od razu dało się wyczuć ten pełen słodkości zapach .
Rozchyliłam lekko usta w oczekiwaniu dostania pianki lub żelka . Zelo od razu załapał o co mi chodzi i włożył mi do ust piankę , a zaraz po zjedzeniu jej , trzy żelki . Gdy zjedliśmy całe 2 opakowania , Zelo zaczął :
- ____ ? Bo tak się składa , że od pewnego czasu podobasz mi się . Jestem nieraz zazdrosny , że gadasz z innymi chłopakami . Chciałbym żebyś była tylko moja i abym mógł ciebie przytulać , pocieszać i chronić . Czy zgodzisz się na zostanie moją dziewczyną ? - ostatnie słowa wypowiedział ciszej .
- Hmmm .. Czy ja się zgadzam ? Tak ! Oczywiście , że tak ! Tylko proszę nie skrzywdź mnie nigdy w życiu i chciałabym ci za coś podziękować . - powiedziałam wyglądając jak pomidor .
- Za co ? - zapytał .
- Za to , że jako mój przyjaciel , teraz już jako chłopak , pomagałeś mi wyjść z dołka i zawsze pocieszałeś. - przytuliłam go .
- Nie ma za co , mam nadzieję że chociaż trochę udawało mi się ciebie pocieszać . - odwzajemnił mój uścisk i pocałował w policzek .
Złapaliśmy się za dłonie i zaczęliśmy korzystać z czasu i jeździć na łyżwach , przy okazji świetnie się przy tym bawiąc .
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Dziękuję bardzo za przeczytanie !!~ ♥
Książka - Scenariusz z G-Dragonem ♥
Scenariusz dedykuję Indze Mstowskiej ♥
Miłego czytania !
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Kolejny nudny dzień spędzę w pracy . I kolejne godziny spędzę na robieniu kawy ... Ahhh , czy życie tak musi wyglądać ? Nie , nie mylicie się . Pracuję w kawiarni . Co jak co , ale na pieniążki nie narzekam , chociaż nie ukrywam , mogliby płacić więcej . Nie mogę zrezygnować z tej pracy , bo jest jedyną pracą którą znalazłam w Korei . Aż bałabym się pomyśleć , gdyby mnie wylali . Znając życie , kiedyś ten dzień tak czy inaczej nastąpi .
Właśnie kończyłam robić kawę o smaku karmelu . Zamówił ją , jak każdy inny Koreańczyk . Gdy podałam zamówienie , moje oczy dostrzegły , wchodzącego do kawiarni mężczyznę . Nie był to zwykły Koreańczyk . On ... on miał w sobie coś takiego że nie mogłam oderwać od niego wzroku . Uśmiechnięty podszedł do lady i powiedział :
- Poproszę jedną kawę latte . - powiedział .
- Dobrze . Coś do tego ? - zapytałam .
- Panią . - powiedział .
- Przecież nie mogę . - powiedziałam uśmiechnięta .
- To nie macie godzin lunchu ? - zapytał .
- Nie , mamy , ale nie wypada z klientem . - powiedziałam zawstydzona .
- Będę czekać przy tamtym stoliku . - powiedział i wskazał ręką na miejsce .
- Uhhh , no dobrze . Razem będzie 960 wonów . - powiedziałam .
- Proszę. - powiedział i podał mi pieniążki .
Gdy odszedł od razu zabrałam się do pracy . Przygotowałam dwie kawy latte , a do tego ciasto truskawkowe . Nie wiem czemu , ale szczerzyłam się jak głupia , sama do siebie . Właśnie niosłam tackę z zamówieniem i już po chwili usiadłam się na wygodnym fotelu , obok tajemniczego chłopaka . Położyłam oby dwie kawy latte na stolik , tylko że jedną koło mnie , a drugą koło Koreańczyka . Położyłam również obok niego ciasto truskawkowe .
- Nie zamawiałem ciasta ? - powiedział poprawiając się na fotelu .
- Na koszt firmy . - powiedziałam .
- Nie mogę . - powiedział uśmiechnięty i odsunął talerzyk .
- Potraktuj to jako prezent ode mnie . - powiedziałam uśmiechnięta i przysunęłam ciasto pod sam nos Koreańczyka .
Gdy upiliśmy łyk z naszej kawy siedzieliśmy cicho . Dopiero później 'chłopak' postanowił się odezwać .
- Kwon Ji Yong . - powiedział .
- Mwoh ? - zapytałam upijając łyk kawy .
- To moje imie . - powiedział . - Ale przyjaciele mówią mi G-Dragon . - dokończył i łyżką ujął kawałek ciasta .
- Aaaa , bardzo ładne . Kojarzy mi się ze smokiem . - powiedziałam i zachichotałam .
- Bo to prawda , przecież G ... Dragon . - powiedział wymachując rękami , robiąc 2 grupy .
- ____ , miło mi . - powiedziałam i lekko skinęłam głową .
- Chyba nie pochodzisz z Korei , co ? Nie wyglądasz na tutejszą . - powiedział i upił łyk kawy .
- Tak , nie pochodzę z Korei . Pochodzę Polski . - powiedziałam .
- To gdzieś w Europie , prawda ? - zapytał .
- Tak . - odpowiedziałam .
Właśnie brałam ostatni łyk kawy . G-Dragon przyglądał mi się z zaciekawieniem . Nie wiedziałam czym mam się z czymś odezwać , ale wolałam milczeć i patrzeć w czubki swoich trampek . W końcu wzięłam się na odwagę i powiedziałam:
- Muszę już wracać do pracy . - powiedziałam i wstałam by zebrać talerzyk i dwa kubki .
- A może podjadę po ciebie , po pracy ? - zapytał .
- Nie sprawiaj sobie kłopotu . - powiedziałam .
- O której kończysz ? - zapytał .
- 18 : 45 . - powiedziałam
- Okej . Około 18 : 30 będę . - powiedział i wstał .
- Cześć . - powiedziałam .
- Cześć . - odpowiedział i wyszedł z kawiarni.
Do lady podeszłam niczym skowronek . Cieszyłam się że w końcu moja droga skrzyżowała się z jakimś chłopakiem . Teraz pozostało czekać mi aż do godziny 18 : 30.
Praca minęła mi w bardzo szybkim tempie . Ścierałam ostatni stolik , a do kawiarni wszedł klient .
- Przepraszam , ale zamykamy . - powiedziałam .
- Ale dopiero za 15 minut . - powiedział .
Nie mogłam uwierzyć że Kwon przyjechał na czas . Wyprostowałam się szybko i podniosłam głowę .
- Tak szybko ? - zapytałam .
- No a jak ? Ja słowa dotrzymuję . - powiedział .
- Poczekaj chwileczkę , tylko pójdę po kurtkę . - powiedziałam i popędziłam w stronę zaplecza .
Włożyłam na siebie mój biały płaszczyk , wzięłam torebkę i popędziłam do G-Dragona .
Gdy podeszła do niego od razu zaczęłam :
- Przepraszam że tak długo . - powiedziałam zażenowana .
- Nic się nie stało . A po za tym zbierasz się szybciej niż mój przyjaciel . - powiedział i się zaśmiał . - Możemy już iść ? - zapytał .
- Oczywiście . - powiedziałam .
Wyszliśmy z kawiarni i chłopak poprowadził nas w stronę samochodu , jako kulturalny człowiek , otworzył drzwi od samochodu i mogłam wejść do środka pojazdu .
- Czym się interesujesz ? - zapytał G-Dragon .
- Lubię czytać i pisać opowieści , a ty ?
- Uwielbiam śpiewać , robić zdjęcia i dobierać ciuchy . - odpowiedział .
- To dobrze. - powiedziałam i zaczęłam prowadzić chłopaka do mojego domu .
Dojechaliśmy bez żadnych problemów po drodze . Chłopak zaparkował pod moim domem i wyszliśmy z samochodu.
- Może wejdziesz ? Zrobię sushi . - zapytałam chłopaka.
- Tak, pewnie . - odpowiedział i ruszyliśmy w stronę drzwi .
Otworzyłam kluczykiem drzwi i weszliśmy do środka . Zapaliłam główne światło , zdjęłam płaszczyk i przebrałam buty . Razem z chłopakiem poszliśmy do kuchni i poprosiłam go o pomoc przy sushi . GD z przyjemnością mi pomógł przy robieniu potrawy .
- Na pewno będzie pyszne. - powiedziałam uradowana .
- ____ ? - zapytał .
- Tak ?
- Mówiłaś , że piszesz . Czy mógłbym przeczytać twoje prace ? - zapytał lekko speszony .
- Oczywiście , nigdy ich wcześniej nie czytał . Mój notes leży pod stolikiem w salonie , idź już tam i czytaj , a ja przygotuję nam kolację . - powiedziałam uśmiechnięta i zaczęłam przygotowywać kolację .
Miłego czytania !
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Kolejny nudny dzień spędzę w pracy . I kolejne godziny spędzę na robieniu kawy ... Ahhh , czy życie tak musi wyglądać ? Nie , nie mylicie się . Pracuję w kawiarni . Co jak co , ale na pieniążki nie narzekam , chociaż nie ukrywam , mogliby płacić więcej . Nie mogę zrezygnować z tej pracy , bo jest jedyną pracą którą znalazłam w Korei . Aż bałabym się pomyśleć , gdyby mnie wylali . Znając życie , kiedyś ten dzień tak czy inaczej nastąpi .
Właśnie kończyłam robić kawę o smaku karmelu . Zamówił ją , jak każdy inny Koreańczyk . Gdy podałam zamówienie , moje oczy dostrzegły , wchodzącego do kawiarni mężczyznę . Nie był to zwykły Koreańczyk . On ... on miał w sobie coś takiego że nie mogłam oderwać od niego wzroku . Uśmiechnięty podszedł do lady i powiedział :
- Poproszę jedną kawę latte . - powiedział .
- Dobrze . Coś do tego ? - zapytałam .
- Panią . - powiedział .
- Przecież nie mogę . - powiedziałam uśmiechnięta .
- To nie macie godzin lunchu ? - zapytał .
- Nie , mamy , ale nie wypada z klientem . - powiedziałam zawstydzona .
- Będę czekać przy tamtym stoliku . - powiedział i wskazał ręką na miejsce .
- Uhhh , no dobrze . Razem będzie 960 wonów . - powiedziałam .
- Proszę. - powiedział i podał mi pieniążki .
Gdy odszedł od razu zabrałam się do pracy . Przygotowałam dwie kawy latte , a do tego ciasto truskawkowe . Nie wiem czemu , ale szczerzyłam się jak głupia , sama do siebie . Właśnie niosłam tackę z zamówieniem i już po chwili usiadłam się na wygodnym fotelu , obok tajemniczego chłopaka . Położyłam oby dwie kawy latte na stolik , tylko że jedną koło mnie , a drugą koło Koreańczyka . Położyłam również obok niego ciasto truskawkowe .
- Nie zamawiałem ciasta ? - powiedział poprawiając się na fotelu .
- Na koszt firmy . - powiedziałam .
- Nie mogę . - powiedział uśmiechnięty i odsunął talerzyk .
- Potraktuj to jako prezent ode mnie . - powiedziałam uśmiechnięta i przysunęłam ciasto pod sam nos Koreańczyka .
Gdy upiliśmy łyk z naszej kawy siedzieliśmy cicho . Dopiero później 'chłopak' postanowił się odezwać .
- Kwon Ji Yong . - powiedział .
- Mwoh ? - zapytałam upijając łyk kawy .
- To moje imie . - powiedział . - Ale przyjaciele mówią mi G-Dragon . - dokończył i łyżką ujął kawałek ciasta .
- Aaaa , bardzo ładne . Kojarzy mi się ze smokiem . - powiedziałam i zachichotałam .
- Bo to prawda , przecież G ... Dragon . - powiedział wymachując rękami , robiąc 2 grupy .
- ____ , miło mi . - powiedziałam i lekko skinęłam głową .
- Chyba nie pochodzisz z Korei , co ? Nie wyglądasz na tutejszą . - powiedział i upił łyk kawy .
- Tak , nie pochodzę z Korei . Pochodzę Polski . - powiedziałam .
- To gdzieś w Europie , prawda ? - zapytał .
- Tak . - odpowiedziałam .
Właśnie brałam ostatni łyk kawy . G-Dragon przyglądał mi się z zaciekawieniem . Nie wiedziałam czym mam się z czymś odezwać , ale wolałam milczeć i patrzeć w czubki swoich trampek . W końcu wzięłam się na odwagę i powiedziałam:
- Muszę już wracać do pracy . - powiedziałam i wstałam by zebrać talerzyk i dwa kubki .
- A może podjadę po ciebie , po pracy ? - zapytał .
- Nie sprawiaj sobie kłopotu . - powiedziałam .
- O której kończysz ? - zapytał .
- 18 : 45 . - powiedziałam
- Okej . Około 18 : 30 będę . - powiedział i wstał .
- Cześć . - powiedziałam .
- Cześć . - odpowiedział i wyszedł z kawiarni.
Do lady podeszłam niczym skowronek . Cieszyłam się że w końcu moja droga skrzyżowała się z jakimś chłopakiem . Teraz pozostało czekać mi aż do godziny 18 : 30.
Praca minęła mi w bardzo szybkim tempie . Ścierałam ostatni stolik , a do kawiarni wszedł klient .
- Przepraszam , ale zamykamy . - powiedziałam .
- Ale dopiero za 15 minut . - powiedział .
Nie mogłam uwierzyć że Kwon przyjechał na czas . Wyprostowałam się szybko i podniosłam głowę .
- Tak szybko ? - zapytałam .
- No a jak ? Ja słowa dotrzymuję . - powiedział .
- Poczekaj chwileczkę , tylko pójdę po kurtkę . - powiedziałam i popędziłam w stronę zaplecza .
Włożyłam na siebie mój biały płaszczyk , wzięłam torebkę i popędziłam do G-Dragona .
Gdy podeszła do niego od razu zaczęłam :
- Przepraszam że tak długo . - powiedziałam zażenowana .
- Nic się nie stało . A po za tym zbierasz się szybciej niż mój przyjaciel . - powiedział i się zaśmiał . - Możemy już iść ? - zapytał .
- Oczywiście . - powiedziałam .
Wyszliśmy z kawiarni i chłopak poprowadził nas w stronę samochodu , jako kulturalny człowiek , otworzył drzwi od samochodu i mogłam wejść do środka pojazdu .
- Czym się interesujesz ? - zapytał G-Dragon .
- Lubię czytać i pisać opowieści , a ty ?
- Uwielbiam śpiewać , robić zdjęcia i dobierać ciuchy . - odpowiedział .
- To dobrze. - powiedziałam i zaczęłam prowadzić chłopaka do mojego domu .
Dojechaliśmy bez żadnych problemów po drodze . Chłopak zaparkował pod moim domem i wyszliśmy z samochodu.
- Może wejdziesz ? Zrobię sushi . - zapytałam chłopaka.
- Tak, pewnie . - odpowiedział i ruszyliśmy w stronę drzwi .
Otworzyłam kluczykiem drzwi i weszliśmy do środka . Zapaliłam główne światło , zdjęłam płaszczyk i przebrałam buty . Razem z chłopakiem poszliśmy do kuchni i poprosiłam go o pomoc przy sushi . GD z przyjemnością mi pomógł przy robieniu potrawy .
- Na pewno będzie pyszne. - powiedziałam uradowana .
- ____ ? - zapytał .
- Tak ?
- Mówiłaś , że piszesz . Czy mógłbym przeczytać twoje prace ? - zapytał lekko speszony .
- Oczywiście , nigdy ich wcześniej nie czytał . Mój notes leży pod stolikiem w salonie , idź już tam i czytaj , a ja przygotuję nam kolację . - powiedziałam uśmiechnięta i zaczęłam przygotowywać kolację .
***
G-Dragon uważnie czytał każde zdanie , nie pomijając żadnego słowa . Po przeczytaniu całego notesu , podniósł głowę i uśmiechną się szeroko .
- I jak ? -zapytałam popijając zielonej herbaty .
- Piszesz mega super ! Twoje zdania są bogate , pięknie opisujesz miejsce pobytu . Twoje słowa nie są chaotyczne . Kto wie , może nie długo wydasz książkę ___ . - powiedział z wielką satysfakcją.
- Mam takie plany , lecz na razie muszę uzbierać pieniądze w kawiarni .
- Hmm .. Jako twój najlepszy przyjaciel pomogę ci , dobrze ? - powiedział .
- My się w ogóle przyjaźnimy ? - odrzekłam śmiejąc się .
- Od dzisiaj tak i kto wie ? Może nie długo zostaniemy parą . Tylko ty i ja . - powiedział i pocałował mnie w policzek .
- Nie mów tak , bo wyglądam jak dojrzały pomidor . A co do książki , to zawsze możesz mi pomóc z pomysłowością , co ty na to ? - zapytałam.
- Oczywiście ! Na pewno zostaniemy głównymi bohaterami ! - krzyknął i zjadł kawałek sushi .
I tak oto właśnie narodziła się przyjaźń z tak cudownym chłopakiem jakim jest G-Dragon . Na naszej drodze życia pojawiały się wzloty i upadki . Po 2 latach udało nam się wydać książkę i wtedy G-Dragon zaczął rozwijać się w dziedzinie muzyki , a już po kolejnych dniach , tygodniach , miesiącach , ja i on staliśmy się parą i za razem starym dobrym małżeństwem .
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Chcę bardzo mocno przeprosić , osobę której dedykuję scenariusz . Był on zamówiony już kiedyś , ale dopiero teraz zdołałam go dokończyć , mam nadzieje że scenariusz się spodobał . Dziękuję za przeczytanie !~ ♥
środa, 2 listopada 2016
Powrót ♥
Dziękuję za wszystko !
Za to , że tak długo ze mną jesteście .
Dziś jest rocznica bloga czyli 2 listopada 2015 roku pojawił się blog.
Do tego wszystkiego wybiło 10 tysięcy wyświetleń , to jest dla mnie duży szok i bardzo wam za to dziękuję .
Długo czekałam na tą liczbę i jednak w cały rok udało się ją dobić , dziękuję ♥
DZIĘKUJĘ ZA UWAGĘ !!!
Za to , że tak długo ze mną jesteście .
Dziś jest rocznica bloga czyli 2 listopada 2015 roku pojawił się blog.
Do tego wszystkiego wybiło 10 tysięcy wyświetleń , to jest dla mnie duży szok i bardzo wam za to dziękuję .
Długo czekałam na tą liczbę i jednak w cały rok udało się ją dobić , dziękuję ♥
DZIĘKUJĘ ZA UWAGĘ !!!
sobota, 17 września 2016
Niespodzianka !
W sumie to długo myślałam nad niespodzianką i wymyśliłam to ! Nie mam bladego pojęcia czy spodoba się wam taka forma scenariusza no , ale niespodzianka to niespodzianka , także zapraszam !! ♥
|
|
piątek, 16 września 2016
Jesteście Najlepsi !! ~ ♥
Witajcie Kochani !
Jak sami widzicie na moim blogu już dawno wybiło 5 tysięcy .
Teraz jest już 8 tysięcy chcę wam bardzo podziękować , za to , że czytaliście moje scenariusze !
Mam nadzieję , że wam one się podobają ^^
poniedziałek, 29 sierpnia 2016
25 faktów o mnie !! ♥
Witajcie słoneczka !
Zostałam nominowana do napisania paru faktów o mnie ! ♥
Nominowała mnie Priya za co bardzo jej dziękuję ^^ I przy okazji bardzo cieplutko zapraszam na jej bloga , bo pisze niesamowicie !
A teraz zapraszam ! ♥
Zostałam nominowana do napisania paru faktów o mnie ! ♥
Nominowała mnie Priya za co bardzo jej dziękuję ^^ I przy okazji bardzo cieplutko zapraszam na jej bloga , bo pisze niesamowicie !
A teraz zapraszam ! ♥
25 faktów o mnie <3
1. Mam na imię Amelia
2. W wolnym czasie kocham śpiewać i tańczyć , czasami też rysować
3. Mam kochaną przyjaciółkę przez internet ♥ (i jak już o niej mowa to zapraszam na jej Wattpada)
4. Uczęszczałam kiedyś do szkoły muzycznej i tanecznej
5. Spełniłam jedno moje marzenie ^^
6. Nienawidzę Yaoi
7. Moim UB jest Jungkook
8. Kochałam serial ''Cesarzowa Ki''
9. Ułożyłam sobie już całe życie
10. Mam pełno wrogów
11. Nienawidzę Yaoistek , które naśmiewają się z hetero ..
12. Yaoi dosłownie psuje mi cały dzień
13. Kocham pisać scenariusze
14. W przyszłości chce zostać piosenkarką
15. Tańczyłam na konkursie talentów do piosenki GFRIEND (ten filmik jest na youtubie xd)
16. Więcej czasu spędzam przed komputerem
17. Cenię sobie ludzi , którzy są tolerancyjni w stosunku do siebie
18. Słucham Kpop'u od 6 lat
19. Będąc dzieckiem tańczyłam w szkole to Kpop'u nie mając o tym pojęcia
20. Umiem zaśpiewać piosenkę Taeyanga ,,Eyse Nose Lips''
21. Nie byłam podrajana przez mixtape Sugi xd
22. Dzięki grupom Teen Top i 100% poznałam Kpop
23. Jestem bardzo wrażliwą osobą , dosłownie jedna osoba powie coś przykrego , ja biorę to głęboko do serca
24. Przeżyłam tak zwaną ''Fałszywą Przyjaźń''
25. Chciałabym żeby co następny post (na Facebooku) nie pojawiało się Yaoi
I to raczej na tyle !
P.S Ją też poznałam dzięki internetowi jak i blogowi ^^
Dziękuję za przeczytanie ! ♥♥
wtorek, 16 sierpnia 2016
To przez ciebie , stałam się .. tym czymś !? - Scenariusz z Lay'em ♥
Miłego czytania !
Scenariusz jest zadedykowany dla mojej przyjaciółki Jagody ^^
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Dziś jest piękny dzień ! Wstałam prędko z łóżka i zeszłam na dół by móc zjeść śniadanie . Słońce pięknie grzało , także pogoda mi dopisywała w sam raz .
- Cześć kochanie , wyspałaś się ? - zapytała moja rodzicielka .
- Świetnie , a świadomość , że dziś idę z Lay'em do szkoły uszczęśliwia mnie jeszcze bardziej . - powiedziałam kończąc jeść kanapkę .
Moja mama nie zdążyła powiedzieć , ponieważ biegiem wyszłam z kuchni i pokierowałam się w stronę łazienki bym mogła się ubrać . Włosy zostawiłam rozpuszczone i ubrałam na siebie mundurek szkolny . Gdy uszykowana wyszłam z łazienki od razu po całym moim domu rozległ się dzwonek .
- Ughh .. To na pewno Yixing ! - krzyknęłam uradowana i podbiegłam do drzwi .
Natychmiastowo je otworzyłam i w drzwiach zauważyłam mojego najlepszego przyjaciela , znaczy się już od jakiegoś czasu w mojej głowie , podkreślam w mojej głowie chłopaka . Tak zakochałam się , ale nigdy my tego nie powiem , bo może mieć każdą , a ja za razem nie chcę psuć naszej przyjaźni .
- Misiak ! - powiedział rozkładając ramiona .
Uśmiechnęłam się do niego i od razu się w niego wtuliłam . Gdy się od siebie odsunęliśmy , powiedziałam :
- Poczekaj tu na mnie a ja polecę szybko po plecak . - Lay tylko kiwnął głową , a ja jak powiedziałam tak zrobiłam .
Biorąc ową rzecz z pokoju , pędem zeszłam na dół żegnając się z mamą i wychodząc z dom od razu ruszając do szkoły. Od mojego domu do szkoły były zaledwie jeden kilometr także nie daleko .
Mimo próśb moja mama nie ulegała . Musiałam iść do tej szkoły mimo płaczu . Wiem , że chce żebym była jak najlepsza , ale ja nie potrafię się skupić gdyż ta trójka jest wszędzie .
Siedząc na lekcji odliczałam sekundy do dzwonka . Z nudy , postanowiłam napisać sobie liścik . Napisałam co chciałam i ładnie złożyłam kartę . Karta była z podpisem dla kogo , także owa osoba bez trudności powinna otworzyć liścik . Nagle rozbrzmiał się dzwonek i krzyk uczniów świadczących o weekendzie . Spakowałam książki , a liścik trzymając w dłoni .
Wychodząc ze szkoły , miałam zamiar przejść przez pasy , ale nagle zatrzymał mnie czyiś głos . Znaczy się nie tak czyiś jak Laya .
- _____ , przepraszam cię za wczoraj . - powiedział sapiąc od biegu .
- Uważaj bo uwierzę w twoje przeprosiny . - powiedziałam śmiejąc się .
Nagle Lay jakby spoważniał i ustał się prosto .
- Kocham cię . - wyszeptał .
Zamurowało mnie . Nie wiedziałam co powiedzieć . Powoli odwróciłam głowę w jego stronę , mówiąc :
- Nie używaj słów , których znaczenia nie rozumiesz .
Lay spojrzał na mnie nie dowierzając . Chcąc iść , złapał mnie za nadgarstek . Znów spojrzałam na niego , dokańczając :
- Możesz puścić , bo i tak już nic nie uratujesz . Już dawno temu zabiłeś nasze uczucie Yixing . - powiedziałam wyrywając się i prędko wchodząc na pasy . Niestety nie zauważyłam przejeżdżającego samochodu .
*Perspektywa Laya*
W dzisiejszym dniu odbył się pogrzeb _____ . Tak bardzo żałuję , że to wszystko popsułem . Ale kiedy doszło do twojego wypadku , wyleciał jakiś liścik . Przeczytałem , że jest on do mnie . Ten liścik zmienił moje życie . Dziękuję , że napisałaś to mi . Już wam mówię , co było napisane .
'' Czasami jest lepiej powiedzieć prędzej ''kocham cię'' ,
niż wtedy kiedy będzie za późno .. ''
Jest mi wstyd , że ciebie tak potraktowałem , ale już teraz wiem , że odpoczywasz sobie teraz i wiesz jak bardzo ciebie kocham . Do zobaczenia w kródce _____ !
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Wiem trochę smutne , ale na prawdę chciałam takie coś napisać ^^ Mam nadzieję, że scenariusz się spodobał i dziękuję za przeczytanie ! ♥
Scenariusz jest zadedykowany dla mojej przyjaciółki Jagody ^^
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Dziś jest piękny dzień ! Wstałam prędko z łóżka i zeszłam na dół by móc zjeść śniadanie . Słońce pięknie grzało , także pogoda mi dopisywała w sam raz .
- Cześć kochanie , wyspałaś się ? - zapytała moja rodzicielka .
- Świetnie , a świadomość , że dziś idę z Lay'em do szkoły uszczęśliwia mnie jeszcze bardziej . - powiedziałam kończąc jeść kanapkę .
Moja mama nie zdążyła powiedzieć , ponieważ biegiem wyszłam z kuchni i pokierowałam się w stronę łazienki bym mogła się ubrać . Włosy zostawiłam rozpuszczone i ubrałam na siebie mundurek szkolny . Gdy uszykowana wyszłam z łazienki od razu po całym moim domu rozległ się dzwonek .
- Ughh .. To na pewno Yixing ! - krzyknęłam uradowana i podbiegłam do drzwi .
Natychmiastowo je otworzyłam i w drzwiach zauważyłam mojego najlepszego przyjaciela , znaczy się już od jakiegoś czasu w mojej głowie , podkreślam w mojej głowie chłopaka . Tak zakochałam się , ale nigdy my tego nie powiem , bo może mieć każdą , a ja za razem nie chcę psuć naszej przyjaźni .
- Misiak ! - powiedział rozkładając ramiona .
Uśmiechnęłam się do niego i od razu się w niego wtuliłam . Gdy się od siebie odsunęliśmy , powiedziałam :
- Poczekaj tu na mnie a ja polecę szybko po plecak . - Lay tylko kiwnął głową , a ja jak powiedziałam tak zrobiłam .
Biorąc ową rzecz z pokoju , pędem zeszłam na dół żegnając się z mamą i wychodząc z dom od razu ruszając do szkoły. Od mojego domu do szkoły były zaledwie jeden kilometr także nie daleko .
Ojej ! Stop ! Nie rozpędzajmy się . To przeszłość !
Spójrzmy w teraźniejszość ..
- Mamo idę do szkoły . - powiedziałam zatrzaskując za sobą drzwi .
Moim jedynym środkiem transportu jest rower . Codziennie jeżdżąc i mijając jakże przesłodką paczkę szkolną składającą się z Peri , Lukiem i moim byłym najlepszym przyjacielem . Tak się składa , że odkąd pojawiła się owa dwójka w szkole Lay całkowicie o mnie zapomniał . Bolało mnie to jak mnie potraktował i ... nadal boli . Nie potrafię tak szybko zapomnieć , to nie takie proste . Od pewnego czasu nie śpię . Boję się , że znów będę miała koszmary w głównej roli z Lay'em .
Gdy dojechałam na miejsce od razu pędem ruszyłam do szkoły . I znów to samo , znowu ta sama rutyna . Nic nowego , lecz kto wie co przyniesie jutro ? Ale też nikt nie wie co spotka go w dzień . Siedziałam właśnie oparta o jedną z szafek i zauważyłam jak cała trójka wchodzi do szkoły . Napotkałam wzrok Lay'a , który mówił więcej niż on sam . Moje oczy momentalnie zapiekły i odwróciłam głowę w drugą stronę . Moja miłość do niego wcale nie wygasła . Chyba nigdy się nie dowie co do niego czuję . Zawsze wyobrażałam sobie , że w końcu wyjawiłam mu swoje uczucia i to było piękne , ale to tylko moja wyobraźnia . Nagle poczułam jak ktoś się do mnie dosiadł . Spojrzałam kto to , ale od razu tego pożałowałam . To była Peri .
- Czegoś potrzebujesz ? - zapytałam .
- Tak , chciałam zapytać czy zechciałabyś iść dzisiaj z nami do kina po szkole . - zapytała .
- Proszę cię Peri chodźmy stąd , nie warto . - zajęczał Lay .
- Nie , mam inne sprawy na głowie . Po pytajcie innych ludzi , pewnie znajdą dla was czas .. - powiedziałam mierząc ich wzrokiem .
Lay był bardzo oburzony moim zachowaniem. Wiedziałam , że nie chciał wcale tu przychodzić , ale to była sprawa Peri . Lay złapał ją za rękę i powiedział coś po cichu . Nie wiedziałam co , ale Luk zaczął mnie strasznie irytować tym swoim spojrzeniem . Owa dwójka spojrzała się na mnie i wyszli na dziedziniec szkolny .
Zauważyłam , że Lay ukucnął przede mną coś gadając pod nosem .
- Myślałem .. że chociaż troszeczkę się zmieniłaś , ale nie bo po co ? Skoro można być cały czas tą najgorszą i traktować ludzi jak śmieci .. Wiesz , powiem ci coś .. Nie jesteś pępkiem świata .. - wypowiedział i odszedł .
Brawo . Brawo Zhang Yixing . Umiesz trafić w słaby punkt człowieka . Czemu nie mogę być taka jak ty ? Czemu nie mogę patrzeć pozytywnie na świat ? Dlatego , że na moim sercu są rany , które jak widać nadal dają o sobie znać .Smaż się w piekle Yixing !
Wracając do normalności spojrzałam na zegarek .
- W sumie to tylko trzy lekcje .. - powiedziałam sama do siebie .
Stwierdziłam , że nie mam po co zostawać , dlatego czym prędzej wyszłam ze szkoły , idąc prosto na wagary .
***
Kolejny dzień , kolejne złe oceny . Co świadczy o kolejnym krzyku mojej mamy . Rozpoczęła się właśnie kolejna lekcja , którą była biologia . Nauczycielka od biologi była także pedagogiem szkolnym i jej uwadze nie mogła umknąć moja postać . Ona nie da mi spokoju , chociaż nie wie jak wygląda sytuacja . Ciągle proponuje pomoc , ale ja odmawiam , nie potrzebuję pomocy . Sama sobie ze wszystkim świetnie radzę .
Nagle do sali lekcyjnej weszła sekretarka szkolna mówiąc , że jestem wezwana do dyrektora . Nauczycielka spojrzała na mnie smutnym wzrokiem , ale szybko spuściłam wzrok . Idąc za sekretarką , mogłam tylko w duszy się przeżegnać . Wchodząc do gabinetu widziałam dyrektora , który był zdołowany ?
- Panna _____ ? - zapytał podnosząc wzrok .
- Tak , we własnej osobie . - powiedziałam siadając niechlujnie na krześle .
- Grzeczniej bym poprosił . - powiedział . - Ostatnio często uciekasz ze szkoły , a twoje oceny zjechały w dół . Jakie masz wytłumaczenie ? - zapytał .
- Nie będę się nikomu tłumaczyła , mam ważniejsze sprawy na głowie . - powiedziałam prychając pod nosem .
- Powiem tak .. Sprawa nie wygląda ani źle , ani dobrze . Chciałbym wezwać twoją mamę do szkoły i porozmawiać z nią o twoim zachowaniu . Czy twoja mama wie o wszystkim ? - zapytał ponownie .
- Nie . Nic nie wie .. A dyrektor sobie wzywa kogo tam chce , nikt już mnie nie obchodzi , nawet moje posrane oceny .
- Nie dajesz mi innego wyboru . Nie będę z Tobą dyskutować . Możesz już iść . - powiedział .
- Kamsahamnida . - powiedziałam i wyszłam .
Wychodząc z gabinetu zauważyłam wychodzącego z łazienki Laya . Gdy dostrzegł moją postać
uśmiechnął się lekko , ale ja odwróciłam głowę .
- Poczekaj ! - krzyknął za mną widząc jak idę .
Przyśpieszyłam trochę kroku .
- _____ ! - krzyknął ponownie .
Nagle poczułam szarpnięcie za rękę i zostałam odwrócona w jego stronę .
- Pieprzony dupek ! - wysyczałam .
- A ty jesteś zwykłą szmatą ! - wrzasnął .
- No słucham , powiedz co o mnie myślisz , będziesz miał na tyle odwagi !? - zapytałam wyzywająco.
- Myślę , że jesteś grubą , brzydką i zapatrzoną w siebie egoistką , która czerpie przyjemność z ranienia innych ! Wykorzystujesz każdego !
Pomiędzy nami zapanowała głucha cisza i można było usłyszeć jak moja łza uderza o zimne kafelki na korytarzu .
- Twoja kolej ! - powiedział zdenerwowany .
- Myślę , że jesteś najwspanialszą osobą na świecie ... Przynajmniej w moim świecie. - wyszeptałam . Odwróciłam się i odeszłam , zostawiając za sobą Laya . Wyszłam ze szkoły kierując się do domu . Nie miałam nawet ochoty wracać po swoje rzeczy , a telefon miałam przy sobie . Ostatnie łzy spływały po moim policzku , a ja nawet nie zauważyłam kiedy znalazłam się w okolicach mojego domu .
***
- Córeczko byłam dzisiaj w szkole . - powiedziała moja mama wchodząc do pokoju .
- Niezmiernie cieszę się z tego powodu . - powiedziałam oschle.
- Pomijając fakt , że w niej byłam to odwiedził nas Lay . Przyniósł jakieś twoje rzeczy . - powiedziała.
- Taa , dzięki . - wykrztusiłam .
- ____ porozmawiaj ze mną jak z człowiekiem . - powtórzyła .
- Nie chce mi się mamo . Miałam zły dzień w szkole i nie chcę nic dzisiaj innego robić niż iść spać . - powiedziałam zmęczona .
- Dobrze , ale jutro porozmawiamy . - powiedziała dając mi buziaka na dobranoc .
- Jak chcesz . Saranghae Omma . - powiedziałam uśmiechając się lekko .
- Nado córeczko . - powiedziała zamykając za sobą drzwi .
Myśląc o dzisiejszym dniu , zasnęłam . Nawet nie mając pojęcia kiedy .
***
Zauważyłam , że Lay ukucnął przede mną coś gadając pod nosem .
- Myślałem .. że chociaż troszeczkę się zmieniłaś , ale nie bo po co ? Skoro można być cały czas tą najgorszą i traktować ludzi jak śmieci .. Wiesz , powiem ci coś .. Nie jesteś pępkiem świata .. - wypowiedział i odszedł .
Brawo . Brawo Zhang Yixing . Umiesz trafić w słaby punkt człowieka . Czemu nie mogę być taka jak ty ? Czemu nie mogę patrzeć pozytywnie na świat ? Dlatego , że na moim sercu są rany , które jak widać nadal dają o sobie znać .Smaż się w piekle Yixing !
Wracając do normalności spojrzałam na zegarek .
- W sumie to tylko trzy lekcje .. - powiedziałam sama do siebie .
Stwierdziłam , że nie mam po co zostawać , dlatego czym prędzej wyszłam ze szkoły , idąc prosto na wagary .
***
Kolejny dzień , kolejne złe oceny . Co świadczy o kolejnym krzyku mojej mamy . Rozpoczęła się właśnie kolejna lekcja , którą była biologia . Nauczycielka od biologi była także pedagogiem szkolnym i jej uwadze nie mogła umknąć moja postać . Ona nie da mi spokoju , chociaż nie wie jak wygląda sytuacja . Ciągle proponuje pomoc , ale ja odmawiam , nie potrzebuję pomocy . Sama sobie ze wszystkim świetnie radzę .
Nagle do sali lekcyjnej weszła sekretarka szkolna mówiąc , że jestem wezwana do dyrektora . Nauczycielka spojrzała na mnie smutnym wzrokiem , ale szybko spuściłam wzrok . Idąc za sekretarką , mogłam tylko w duszy się przeżegnać . Wchodząc do gabinetu widziałam dyrektora , który był zdołowany ?
- Panna _____ ? - zapytał podnosząc wzrok .
- Tak , we własnej osobie . - powiedziałam siadając niechlujnie na krześle .
- Grzeczniej bym poprosił . - powiedział . - Ostatnio często uciekasz ze szkoły , a twoje oceny zjechały w dół . Jakie masz wytłumaczenie ? - zapytał .
- Nie będę się nikomu tłumaczyła , mam ważniejsze sprawy na głowie . - powiedziałam prychając pod nosem .
- Powiem tak .. Sprawa nie wygląda ani źle , ani dobrze . Chciałbym wezwać twoją mamę do szkoły i porozmawiać z nią o twoim zachowaniu . Czy twoja mama wie o wszystkim ? - zapytał ponownie .
- Nie . Nic nie wie .. A dyrektor sobie wzywa kogo tam chce , nikt już mnie nie obchodzi , nawet moje posrane oceny .
- Nie dajesz mi innego wyboru . Nie będę z Tobą dyskutować . Możesz już iść . - powiedział .
- Kamsahamnida . - powiedziałam i wyszłam .
Wychodząc z gabinetu zauważyłam wychodzącego z łazienki Laya . Gdy dostrzegł moją postać
uśmiechnął się lekko , ale ja odwróciłam głowę .
- Poczekaj ! - krzyknął za mną widząc jak idę .
Przyśpieszyłam trochę kroku .
- _____ ! - krzyknął ponownie .
Nagle poczułam szarpnięcie za rękę i zostałam odwrócona w jego stronę .
- Pieprzony dupek ! - wysyczałam .
- A ty jesteś zwykłą szmatą ! - wrzasnął .
- No słucham , powiedz co o mnie myślisz , będziesz miał na tyle odwagi !? - zapytałam wyzywająco.
- Myślę , że jesteś grubą , brzydką i zapatrzoną w siebie egoistką , która czerpie przyjemność z ranienia innych ! Wykorzystujesz każdego !
Pomiędzy nami zapanowała głucha cisza i można było usłyszeć jak moja łza uderza o zimne kafelki na korytarzu .
- Twoja kolej ! - powiedział zdenerwowany .
- Myślę , że jesteś najwspanialszą osobą na świecie ... Przynajmniej w moim świecie. - wyszeptałam . Odwróciłam się i odeszłam , zostawiając za sobą Laya . Wyszłam ze szkoły kierując się do domu . Nie miałam nawet ochoty wracać po swoje rzeczy , a telefon miałam przy sobie . Ostatnie łzy spływały po moim policzku , a ja nawet nie zauważyłam kiedy znalazłam się w okolicach mojego domu .
***
- Córeczko byłam dzisiaj w szkole . - powiedziała moja mama wchodząc do pokoju .
- Niezmiernie cieszę się z tego powodu . - powiedziałam oschle.
- Pomijając fakt , że w niej byłam to odwiedził nas Lay . Przyniósł jakieś twoje rzeczy . - powiedziała.
- Taa , dzięki . - wykrztusiłam .
- ____ porozmawiaj ze mną jak z człowiekiem . - powtórzyła .
- Nie chce mi się mamo . Miałam zły dzień w szkole i nie chcę nic dzisiaj innego robić niż iść spać . - powiedziałam zmęczona .
- Dobrze , ale jutro porozmawiamy . - powiedziała dając mi buziaka na dobranoc .
- Jak chcesz . Saranghae Omma . - powiedziałam uśmiechając się lekko .
- Nado córeczko . - powiedziała zamykając za sobą drzwi .
Myśląc o dzisiejszym dniu , zasnęłam . Nawet nie mając pojęcia kiedy .
***
Mimo próśb moja mama nie ulegała . Musiałam iść do tej szkoły mimo płaczu . Wiem , że chce żebym była jak najlepsza , ale ja nie potrafię się skupić gdyż ta trójka jest wszędzie .
Siedząc na lekcji odliczałam sekundy do dzwonka . Z nudy , postanowiłam napisać sobie liścik . Napisałam co chciałam i ładnie złożyłam kartę . Karta była z podpisem dla kogo , także owa osoba bez trudności powinna otworzyć liścik . Nagle rozbrzmiał się dzwonek i krzyk uczniów świadczących o weekendzie . Spakowałam książki , a liścik trzymając w dłoni .
Wychodząc ze szkoły , miałam zamiar przejść przez pasy , ale nagle zatrzymał mnie czyiś głos . Znaczy się nie tak czyiś jak Laya .
- _____ , przepraszam cię za wczoraj . - powiedział sapiąc od biegu .
- Uważaj bo uwierzę w twoje przeprosiny . - powiedziałam śmiejąc się .
Nagle Lay jakby spoważniał i ustał się prosto .
- Kocham cię . - wyszeptał .
Zamurowało mnie . Nie wiedziałam co powiedzieć . Powoli odwróciłam głowę w jego stronę , mówiąc :
- Nie używaj słów , których znaczenia nie rozumiesz .
Lay spojrzał na mnie nie dowierzając . Chcąc iść , złapał mnie za nadgarstek . Znów spojrzałam na niego , dokańczając :
- Możesz puścić , bo i tak już nic nie uratujesz . Już dawno temu zabiłeś nasze uczucie Yixing . - powiedziałam wyrywając się i prędko wchodząc na pasy . Niestety nie zauważyłam przejeżdżającego samochodu .
*Perspektywa Laya*
W dzisiejszym dniu odbył się pogrzeb _____ . Tak bardzo żałuję , że to wszystko popsułem . Ale kiedy doszło do twojego wypadku , wyleciał jakiś liścik . Przeczytałem , że jest on do mnie . Ten liścik zmienił moje życie . Dziękuję , że napisałaś to mi . Już wam mówię , co było napisane .
'' Czasami jest lepiej powiedzieć prędzej ''kocham cię'' ,
niż wtedy kiedy będzie za późno .. ''
Jest mi wstyd , że ciebie tak potraktowałem , ale już teraz wiem , że odpoczywasz sobie teraz i wiesz jak bardzo ciebie kocham . Do zobaczenia w kródce _____ !
Wiem trochę smutne , ale na prawdę chciałam takie coś napisać ^^ Mam nadzieję, że scenariusz się spodobał i dziękuję za przeczytanie ! ♥
środa, 3 sierpnia 2016
Przepraszam
Witajcie moi kochani !
Bardzo długo mnie tutaj nie było , bo aż cały miesiąc .
Czuję się z tym bardzo źle ,ponieważ zaniedbałam to wszystko .
Muszę nadrobić wiele scenariuszy jak i rozdziałów.
Chcę wam powiedzieć mniej więcej co się ze mną działo i mianowicie czemu nic tutaj nie pisałam .
Po pierwsze : brak weny .
Nie mogłam nic sensownego napisać .Wszystko co napisałam usuwałam , ponieważ nie miało najmniejszego sensu .
Po drugie : problemy .
W ostatnim czasie miałam problemy i z rodziną i ze znajomymi .
Co gorsza stresuję się czymś jeszcze większym , ale mniejsza o to .
Pewnie jak zauważyliście przebiło już 5 tysięcy , za co jestem wam ogromnie wdzięczna i nie powiem planuję zrobić coś na tą okazję .
Chcę wam też jakoś wynagrodzić moją nieobecność .
I co najgorsze myślałam o ZAWIESZENIU bloga .
Myślałam żeby to zrobić po przez myśli które mnie wykańczały .
Jest mi okropnie wstyd że nie zostawiłam zwykłego posta że nie będzie mnie na blogu przez jakiś czas .Mam teraz okropne wyrzuty sumienia .
Mam nadzieję że mi wybaczycie ten miesiąc nieobecności i myślę że jeszcze ktoś wchodził na tego bloga i nie zapominał ^^
Dziękuję za uwagę !
środa, 29 czerwca 2016
Zgubieni ? - Scenariusz z Leeteuk'iem ♥
Scenariusz dedykuję Wook ♥
Miłego czytania !
I chcę was z góry przeprosić za tak długą nie obecność , ale sprawy związane ze szkołą po prostu nie dały mi na to szans by coś się tu pojawiło i do tego wyjazdy rodzinne .
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
- Długo jeszcze ? - zapytałam.
- Jeszcze kawałek , przecież mam mapę ! - powiedział pewny siebie Leeteuk.
- Daj mi tą dziwną mapę ! - powiedziałam podchodząc do niego zdenerwowana .
Podeszłam do niego i natychmiastowo wyrwałam mu mapę z dłoni . Odwróciłam ją do góry nogami i nie mogłam uwierzyć własnym oczom .
- Ale z ciebie idiota ! Zgubiliśmy się ! Trzymałeś mapę na odwrót . - krzyknęłam rozżalona .
- Co ? Jak to ? - zapytał zaskoczony .
- Tak to ! Tylko nie mówi mi , że nie zabrałeś torby z jedzeniem . - powiedziałam spoglądając na niego .
- Yhmm , no właśnie ... bo , tak się składa . - mówił drapiąc się z tyłu głowy i uśmiechając się jak głupi do sera .
- LEETEUK ! - krzyknęłam zdenerwowana .
- Przepraszam ! - powiedział chowając twarz w dłonie .
- Nie , nie , to jest chyba jeden z najgorszych koszmarów ! - powiedziałam kucając .
- Nie martw się damy radę . - powiedział ciepło kładąc dłoń na moim ramieniu .
Spojrzałam na niego z dziwnym wyrazem twarzy myśląc :
Miłego czytania !
I chcę was z góry przeprosić za tak długą nie obecność , ale sprawy związane ze szkołą po prostu nie dały mi na to szans by coś się tu pojawiło i do tego wyjazdy rodzinne .
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
- Długo jeszcze ? - zapytałam.
- Jeszcze kawałek , przecież mam mapę ! - powiedział pewny siebie Leeteuk.
- Daj mi tą dziwną mapę ! - powiedziałam podchodząc do niego zdenerwowana .
Podeszłam do niego i natychmiastowo wyrwałam mu mapę z dłoni . Odwróciłam ją do góry nogami i nie mogłam uwierzyć własnym oczom .
- Ale z ciebie idiota ! Zgubiliśmy się ! Trzymałeś mapę na odwrót . - krzyknęłam rozżalona .
- Co ? Jak to ? - zapytał zaskoczony .
- Tak to ! Tylko nie mówi mi , że nie zabrałeś torby z jedzeniem . - powiedziałam spoglądając na niego .
- Yhmm , no właśnie ... bo , tak się składa . - mówił drapiąc się z tyłu głowy i uśmiechając się jak głupi do sera .
- LEETEUK ! - krzyknęłam zdenerwowana .
- Przepraszam ! - powiedział chowając twarz w dłonie .
- Nie , nie , to jest chyba jeden z najgorszych koszmarów ! - powiedziałam kucając .
- Nie martw się damy radę . - powiedział ciepło kładąc dłoń na moim ramieniu .
Spojrzałam na niego z dziwnym wyrazem twarzy myśląc :
Jak ja mogłam zakochać się w takim głupku ?
***
Mijaliśmy właśnie jakiś znak coś w stylu ,, Nie przekraczaj granicy '' . Nie zwróciliśmy na to większej uwagi . Znaczy się ja tak tylko Leeteuk był święcie przekonany , że mijaliśmy to , więc ustałam nie przekraczając tak jak było napisane .
- Czemu nie idziesz ? - zapytał odwracając się .
- Potrafisz czytać ? - zapytałam się zakładając ręce na piersi .
- Oj chodź , przecież nic nam się nie stanie . - powiedział łapiąc mnie za nadgarstek przy okazji odwiązując moje ręce .
- A jak tam będzie jakiś psychopata , który wypróżni nas z naszych organów i pochowa je do słoików . A z flaków zrobi sobie biżuterie , głowy zostawi jako maski , a krew będzie służyła mu jako makijaż . A co gorsza umrzemy jako para nigdy nie zakochanych nastolatków !? - powiedziałam wszystko tak szybko , że aż zabrakło mi tchu .
- Oj ___ , za dużo horrorów , za dużo . - powiedział ciągnąc mnie .
- Jeżeli zginę jako młody człowiek . Pamiętaj to ty będziesz za mnie odpowiedzialny i powiesz , że wzięliśmy ślub mając 14 lat , dziećmi zaopiekujesz się ty , a mnie pochowasz jako szczęśliwa matka . - powiedziałam .
- Oczywiście . - powiedział uśmiechając się .
- Dziękuję ! A teraz w drogę puki życie mi miłe ! - powiedziałam splatając go ze swoją własną dłonią .
Szliśmy tak cały czas i żadne nie wydusiło z siebie ani jednego głosu . Szłam cały czas blisko chłopaka rozglądając się niepokojąco na różne strony .Nagle poczułam jak coś lepkiego porusza się po mojej nodze . Lekko wystawiłam głowę by zobaczyć co takiego znajduje się na mojej nodze . Gdy dostrzegłam dane zwierzę zatrzymałam się , wyprostowałam się , a wolną ręką zasłoniłam sobie usta by nie krzyczeć . Leeteuk spojrzał na mnie dziwacznym wzrokiem nie wiedząc o co mi chodzi .
- Przepraszam bardzo , ale co tym razem przytrafiło się naszej księżniczce ? - zapytał z ironią .
Ja gestem głowy nakazałam mu spojrzeć w dół . On jednak po woli schylał głowę i nie dowierzając powiedział :
- O matko ! Tylko spokojnie . - powiedział wstając do mnie .
Zabrał moją dłoń z ust i splótł ją ze swoją i jeszcze raz powiedział :
- Patrz mi cały czas w oczy i nie próbuj tam patrzeć . Za chwileczkę to ''coś'' sobie przejdzie .
- Ale .. - nie dokończyłam .
Leeteuk wymierzył we mnie pocałunek . To nie był taki zwykły pocałunek . On był wręcz boski . Nigdy nie byłam tak całowana dlatego też jest do dla mnie nowość . Cały czas oddawałam jego pocałunki , które z każdą chwilą robiły się delikatniejsze . Nagle Azjata się ode mnie odsunął i uśmiechną się ciepło .
- Już sobie poszedł , możemy iść . - powiedział ściszając głos .
Gdy ruszył od razu poszłam w jego ślady by się nie zgubić . Moje poliki nie spodziewanie zaczęły płonąć , a moja ręka powędrowała do ust . Przyłożyłam dłoń do ust , nie chcąc pisnąć z nadmiaru emocji . Nie wyobrażałam sobie takiego PIERWSZEGO pocałunku ! A najlepsze jest to , że pocałował mnie chłopak moich marzeń .
***
Szliśmy już dobre z 5 godzin , na dworze zaczęło się powoli ściemniać . Szłam bliżej Leeteuka , który sam objął mnie ramieniem .
- Lee czujesz to ? - zapytałam wyciągając dłoń .
- Nie , ale co tak a pro po ? - zapytał .
- Za chwilę złapie nas u.. - znowu nie dokończyłam , bo zaczęło strasznie padać . - ulewa .. - dokończyłam .
Leeteuk złapał mnie znów za dłoń i biegliśmy przed siebie .
- Gdzie biegniemy ? - zapytałam osłaniając się ręką , która mało co mi pomogła .
- Przed siebie ! - powiedział .
Nagle w oddali zauważyliśmy światło . Nie tyle co światło jak jedno piętrowy dom .
- Haha jesteśmy uratowani ! - krzyknął jak dziecko .
- Czekaj ! A jak tam mieszka jakiś psychopata ! - krzyknęłam przerażona .
On tylko posłał mi zdenerwowany wzrok i w końcu dobiegliśmy do domu . Zdenerwowany Leeteuk zaczął pukać , poprawka , walić w drzwi . Nagle otworzyła nam jakaś dziewczyna w szlafroku sięgającym do połowy ud .
- Przepraszam pomóc w czymś ? - zapytała .
- My chcieliśmy zapytać czy będziemy mogli przenocować . - zapytałam trzęsąc się .
- Poczekajcie tylko zapytam mojego narzeczonego . - powiedziała i zaczęła wołać swojego narzeczonego .
Nagle jej chłopak pojawił się w drzwiach (też mało co ubrany i chyba im w czymś przeszkodziliśmy) .
- Skarbie ta para pyta czy będą mogli u nas przenocować ? - zapytała się .
- Jasna sprawa , wchodźcie . - powiedział szczęśliwy całując jego narzeczoną .
Weszliśmy do ich ''pałacu'' . Mogę przyznać , że nigdy w życiu nie widziałam tak pięknego domu . Nie wiadomo czemu , ale ta dwójka zakochanych w sobie ludzi prowadzi nas na górę . Uff... zaczynam się po woli bać . A co jeśli oni ! Nie !!
- Leeteuk ..psstt.. - szepnęłam na jego ucho .
- Słucham cię . - też szepnął i nachylił się lekko . (powiem jasno ,jestem od niego niższa)
- A co jeśli , oni .. oni wyprują nam flaki , wyjmą wszystkie nasze organy ... a ...a co gorsza wyrzucą nas gdzieś w las i nawet nikt nie zauważy , że zginęliśmy i ..i umrzemy jako młodzi ludzie , którzy nigdy nie doznali prawdziwej miłości ! Co ! Nie ja nie chcę Umierać !! Proszę wypuście nas stąd ! Jestem za młoda aby umierać !! - krzyczałam .
Leeteuk złapał mnie w pasie i próbował uspokoić , ale z trudem mu się udawała gdyż wierciłam się jak opętana .
- Przepraszam , ale czy pańska dziewczyna ma jakieś problemy ? - zapytał mężczyzna uśmiechając się do nas głupio .
- Nie , po prostu w ostatnim tygodniu za dużo na oglądała się horrorów . - powiedział .
- Aaa rozumiem , w takim bądź razie wejdźcie tutaj , tu możecie przenocować . - powiedział i wraz ze swoją narzeczoną odeszli .
Weszliśmy do 'wskazanego' nam pokoju i od razu co przykuło moją uwagę to ogromne łóżko . Ale przecież nas jest dwóch , to dlaczego łóżko jest jedno ?
- Leeteuk , z góry mówię , że ja na podłodze nie śpię ! - powiedziałam rzucając się na łóżko .
- Trudno , będę musiał się zadowolić spaniem na podłodze . - powiedział udając smutnego .
- Jestem taka głodna , żebym zjadła konia z kopytami ! - westchnęłam .
- Może pójdziemy coś zjeść ? - zapytał .
Wstałam nie chętnie z łóżka i wyszliśmy z pokoju . Zamknęłam drzwi i ruszyliśmy w stronę schodów . Gdy zeszliśmy na dół od razu , po prawej stronie widniała piękna duża kuchnia . Co dziwnego było w tym domu , że wszystko było w tym domu czerwone i czarne bez wyjątków . Gdy weszliśmy do kuchni od razu zastaliśmy dla nas ''niecodzienną'' sytuację . Owa pani siedziała na stole i obejmowała nogami w pasie owego pana . I karmiła go ?
Całe szczęście ja wchodziła pierwsza , także tak jak szybko tam weszliśmy to także szybkim ruchem dotknęłam dłonią brzucha Leeteuk'a i powoli wycofywaliśmy się . Gdy znaleźliśmy się już za ścianą usłyszeliśmy głos :
- Proszę chodźcie tutaj nie wstydźcie się , przygotowaliśmy dla was coś do jedzenia . - powiedział delikatny głos kobiety .
Weszliśmy do kuchni głupio się uśmiechając . Zajęliśmy miejsca na przeciwko nich . Na stole było wiele jedzenia i jako pierwsza się na nie rzuciłam . Pierwszy raz w życiu byłam tak głodna .
- Ojaa , to było pyszne ! Dziękuję ! - powiedziałam rozciągając się na krześle .
- Cieszymy się , że wam smakowało . - powiedziała para zakochanych .
Razem z Leeteuk'iem wstaliśmy od stołu i ładnie podziękowaliśmy .
- Gdybyście czegoś potrzebowali wiecie gdzie możecie nas szukać . - powiedział pan starszy .
Kiwnęliśmy głowami i pośpiesznie wyszliśmy z kuchni . Wchodząc po schodach moja noga nie fortunnie się wygięła i prawie spadłam ze schodów , ale na szczęście z tyłu szedł Leeteuk i złapał mnie . Patrzył mi głęboko w oczy i nagle dostrzegłam jak jego głowa się zniża do moich ust . Szybko się ogarnęłam i wyszłam z jego objęć .
- Dziękuję ci , że mnie .. złapałeś . - powiedziałam cała czerwona .
Szybko się odwróciłam i sprintem weszłam do góry kierując się od razu do pokoju. Zaraz po mnie wszedł Leeteuk . Podeszłam od razu do mojego plecaka z zamiarem wyjęcia z niego mojej bluzki na przebranie , która posłuży mi teraz jako piżama . Ale gdy otworzyłam plecak nie było tam nic , prócz jakiś papierów . Ooo to pewnie dlatego była taki lekki jak szłam . Ale .. ale .. przecież ja nie będę spała na bieliźnie skoro moje ciuchy są mokre !?
- Leeteuk ? - zapytałam podnosząc głowę za co od razu skarciłam się w duszy .
Jego klata ! Taka umięśniona , ughhh ! Ile bym dała żebym ją mogła dotknąć ! Leeteuk czemu mi to robisz !?
- Heloł ! ___ wołałaś mnie . - powiedział śmiejąc się i machając mi przed twarzą .
- Bo ja .. cze .. yy .. - zacinałam się coraz bardziej się czerwieniąc . (O nie tego za wiele ! On jest zbyt blisko ! Czemu .moje. serce. tak .wali ? Czy on to słyszy ? )
- Ooo weź no dokończ w końcu jakieś zdanie . - powiedział roześmiany .
- Po pierwsze czemu jesteś bez koszulki ? A po drugie to masz może dwie bluzki na przebranie , bo widzisz ja najwidoczniej mojej nie spakowałam . - powiedziałam wstając i kładąc sobie dłonie na biodra .
- Hmmm .. to mamy problem , bo mam tylko jedną bluzkę . Ale skoro chcesz to proszę , ja będę spał bez bluzki . - powiedział uśmiechając się ciepło w moją stronę .
Rzucił mi białą bluzkę , którą od razu przyłożyłam do swojego ciała sprawdzając czy będzie zakrywała to co ma zakrywać .
- Dziękuję i czy mógłbyś się odsunąć i odwrócić chciałabym się przebrać . - zapytałam .
- Jak sobie jaśnie pani życzy . - powiedział odwracając się w stronę drzwi .
Tak jak się robi przy przebieraniu , zdjęłam najpierw mokre rzeczy i rozłożyłam je na grzejniku i włożyłam na siebie jego bluzkę . Co jak co , ale była na prawdę mega wygoda . Po skończonej czynność zaczęłam robić spanie dla Leeteuk'a . Położyłam mu jedną pościel pod plecy , ciepły koc do przykrycia i bardzo mięciutką poduszkę z jaśkiem .
- Proszę bardzo ! Możemy już iść spać . - powiedziałam opadając na łóżko .
Leeteuk tylko westchnął śmiejąc się cichutko . Ale chwila czy on jest tylko w samych .. BOKSERKACH ! Ooo nie mój miły nie tak się umawialiśmy .
- Ej , czemu śpisz tylko na .. tym . - powiedziałam siadając na łóżku i mierząc go wzrokiem .
- Dziewczynko spodenek drugich nie mam , a w mokrych spać nie będę . - powiedział posyłając mi wredny uśmiech .
- Aa .. a .. ale ? - chciałam powiedzieć .
- Dobranoc . - powiedział i zgasił lampkę .
***
- Fak . Fak . Fak ... - mówiłam sama do siebie zatykając uszy poduszką .
Całą noc słyszałam krzyki , które w ogóle się nie ściszały ,a co gorsza , że tak powiem , pogłaśniały .Leżałam właśnie na plecach z zamkniętymi oczami . Nagle poczułam jakby coś nade mną było i gapiło się na mnie bez najmniejszego wstydu . Ze strachu powoli otworzyłam oczy i zauważyłam nad sobą ... Leeteuk'a ! Co ! Przecież , on !
- Też nie śpisz ? Tylko ciii , bo im przeszkodzimy . - powiedział śmiejąc się .
- Leeteuk , do jasnej cholerki zejdź ze mnie , jesteś prawie pół nagi , a ja prawie tak samo . To sprawia , że czuje się nie zręcznie . - powiedziałam szepcząc .
- A czy to sprawi , że poczujesz się jeszcze bardziej nie zręcznie ? - zapytał i przysunął się do mnie bardzo blisko .
Nasze nosy prawie się stykały . W jego oczach zauważyłam dziwny błysk .
- Leeteuk , proszę , oo..odsuń się . - powiedziałam drżącym głosem .
- Dlaczego jakoś rano nie sprawiało ci to problemu . - powiedział wpijając się w moje usta .
Jego pocałunki były bardzo spragnione , jakby czegoś mu brakowało . Gdy w końcu się ode mnie odsunął spojrzał głęboko w moje oczy .
- ______ , nie wyobrażasz sobie jak bardzo cie kocham i jak długo czekałem na ten pocałunek najpiękniejsza . - powiedział kładąc dłoń na moim policzku i lekko smyrając go kciukiem .
- Nie wiem co powiedzieć . - powiedział zarumieniona .
- Saranghae ____ . - powiedział składając na moich ustach pocałunek .
- Nado . - powiedziałam oddając jego pocałunek.
- Czyli nie sprawi ci to problemu gdy będziemy spali razem ? - zapytał .
- Skąd że . Właź pod kołdrę i mnie przytul , bo mam dość tych krzyków . - powiedziałam śmiejąc się .
Jak powiedziałam tak zrobił , ale jak to Leeteuk musiał dodać swoje trzy grosze .
- Ale wiesz , że niedługo to ty tak będziesz robiła ? - powiedział i zaczął chichotać .
- LEETEUK !
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Dziękuję za przeczytanie i przepraszam za wszystkie możliwe błędy ! ^^
- Czemu nie idziesz ? - zapytał odwracając się .
- Potrafisz czytać ? - zapytałam się zakładając ręce na piersi .
- Oj chodź , przecież nic nam się nie stanie . - powiedział łapiąc mnie za nadgarstek przy okazji odwiązując moje ręce .
- A jak tam będzie jakiś psychopata , który wypróżni nas z naszych organów i pochowa je do słoików . A z flaków zrobi sobie biżuterie , głowy zostawi jako maski , a krew będzie służyła mu jako makijaż . A co gorsza umrzemy jako para nigdy nie zakochanych nastolatków !? - powiedziałam wszystko tak szybko , że aż zabrakło mi tchu .
- Oj ___ , za dużo horrorów , za dużo . - powiedział ciągnąc mnie .
- Jeżeli zginę jako młody człowiek . Pamiętaj to ty będziesz za mnie odpowiedzialny i powiesz , że wzięliśmy ślub mając 14 lat , dziećmi zaopiekujesz się ty , a mnie pochowasz jako szczęśliwa matka . - powiedziałam .
- Oczywiście . - powiedział uśmiechając się .
- Dziękuję ! A teraz w drogę puki życie mi miłe ! - powiedziałam splatając go ze swoją własną dłonią .
Szliśmy tak cały czas i żadne nie wydusiło z siebie ani jednego głosu . Szłam cały czas blisko chłopaka rozglądając się niepokojąco na różne strony .Nagle poczułam jak coś lepkiego porusza się po mojej nodze . Lekko wystawiłam głowę by zobaczyć co takiego znajduje się na mojej nodze . Gdy dostrzegłam dane zwierzę zatrzymałam się , wyprostowałam się , a wolną ręką zasłoniłam sobie usta by nie krzyczeć . Leeteuk spojrzał na mnie dziwacznym wzrokiem nie wiedząc o co mi chodzi .
- Przepraszam bardzo , ale co tym razem przytrafiło się naszej księżniczce ? - zapytał z ironią .
Ja gestem głowy nakazałam mu spojrzeć w dół . On jednak po woli schylał głowę i nie dowierzając powiedział :
- O matko ! Tylko spokojnie . - powiedział wstając do mnie .
Zabrał moją dłoń z ust i splótł ją ze swoją i jeszcze raz powiedział :
- Patrz mi cały czas w oczy i nie próbuj tam patrzeć . Za chwileczkę to ''coś'' sobie przejdzie .
- Ale .. - nie dokończyłam .
Leeteuk wymierzył we mnie pocałunek . To nie był taki zwykły pocałunek . On był wręcz boski . Nigdy nie byłam tak całowana dlatego też jest do dla mnie nowość . Cały czas oddawałam jego pocałunki , które z każdą chwilą robiły się delikatniejsze . Nagle Azjata się ode mnie odsunął i uśmiechną się ciepło .
- Już sobie poszedł , możemy iść . - powiedział ściszając głos .
Gdy ruszył od razu poszłam w jego ślady by się nie zgubić . Moje poliki nie spodziewanie zaczęły płonąć , a moja ręka powędrowała do ust . Przyłożyłam dłoń do ust , nie chcąc pisnąć z nadmiaru emocji . Nie wyobrażałam sobie takiego PIERWSZEGO pocałunku ! A najlepsze jest to , że pocałował mnie chłopak moich marzeń .
***
Szliśmy już dobre z 5 godzin , na dworze zaczęło się powoli ściemniać . Szłam bliżej Leeteuka , który sam objął mnie ramieniem .
- Lee czujesz to ? - zapytałam wyciągając dłoń .
- Nie , ale co tak a pro po ? - zapytał .
- Za chwilę złapie nas u.. - znowu nie dokończyłam , bo zaczęło strasznie padać . - ulewa .. - dokończyłam .
Leeteuk złapał mnie znów za dłoń i biegliśmy przed siebie .
- Gdzie biegniemy ? - zapytałam osłaniając się ręką , która mało co mi pomogła .
- Przed siebie ! - powiedział .
Nagle w oddali zauważyliśmy światło . Nie tyle co światło jak jedno piętrowy dom .
- Haha jesteśmy uratowani ! - krzyknął jak dziecko .
- Czekaj ! A jak tam mieszka jakiś psychopata ! - krzyknęłam przerażona .
On tylko posłał mi zdenerwowany wzrok i w końcu dobiegliśmy do domu . Zdenerwowany Leeteuk zaczął pukać , poprawka , walić w drzwi . Nagle otworzyła nam jakaś dziewczyna w szlafroku sięgającym do połowy ud .
- Przepraszam pomóc w czymś ? - zapytała .
- My chcieliśmy zapytać czy będziemy mogli przenocować . - zapytałam trzęsąc się .
- Poczekajcie tylko zapytam mojego narzeczonego . - powiedziała i zaczęła wołać swojego narzeczonego .
Nagle jej chłopak pojawił się w drzwiach (też mało co ubrany i chyba im w czymś przeszkodziliśmy) .
- Skarbie ta para pyta czy będą mogli u nas przenocować ? - zapytała się .
- Jasna sprawa , wchodźcie . - powiedział szczęśliwy całując jego narzeczoną .
Weszliśmy do ich ''pałacu'' . Mogę przyznać , że nigdy w życiu nie widziałam tak pięknego domu . Nie wiadomo czemu , ale ta dwójka zakochanych w sobie ludzi prowadzi nas na górę . Uff... zaczynam się po woli bać . A co jeśli oni ! Nie !!
- Leeteuk ..psstt.. - szepnęłam na jego ucho .
- Słucham cię . - też szepnął i nachylił się lekko . (powiem jasno ,jestem od niego niższa)
- A co jeśli , oni .. oni wyprują nam flaki , wyjmą wszystkie nasze organy ... a ...a co gorsza wyrzucą nas gdzieś w las i nawet nikt nie zauważy , że zginęliśmy i ..i umrzemy jako młodzi ludzie , którzy nigdy nie doznali prawdziwej miłości ! Co ! Nie ja nie chcę Umierać !! Proszę wypuście nas stąd ! Jestem za młoda aby umierać !! - krzyczałam .
Leeteuk złapał mnie w pasie i próbował uspokoić , ale z trudem mu się udawała gdyż wierciłam się jak opętana .
- Przepraszam , ale czy pańska dziewczyna ma jakieś problemy ? - zapytał mężczyzna uśmiechając się do nas głupio .
- Nie , po prostu w ostatnim tygodniu za dużo na oglądała się horrorów . - powiedział .
- Aaa rozumiem , w takim bądź razie wejdźcie tutaj , tu możecie przenocować . - powiedział i wraz ze swoją narzeczoną odeszli .
Weszliśmy do 'wskazanego' nam pokoju i od razu co przykuło moją uwagę to ogromne łóżko . Ale przecież nas jest dwóch , to dlaczego łóżko jest jedno ?
- Leeteuk , z góry mówię , że ja na podłodze nie śpię ! - powiedziałam rzucając się na łóżko .
- Trudno , będę musiał się zadowolić spaniem na podłodze . - powiedział udając smutnego .
- Jestem taka głodna , żebym zjadła konia z kopytami ! - westchnęłam .
- Może pójdziemy coś zjeść ? - zapytał .
Wstałam nie chętnie z łóżka i wyszliśmy z pokoju . Zamknęłam drzwi i ruszyliśmy w stronę schodów . Gdy zeszliśmy na dół od razu , po prawej stronie widniała piękna duża kuchnia . Co dziwnego było w tym domu , że wszystko było w tym domu czerwone i czarne bez wyjątków . Gdy weszliśmy do kuchni od razu zastaliśmy dla nas ''niecodzienną'' sytuację . Owa pani siedziała na stole i obejmowała nogami w pasie owego pana . I karmiła go ?
Całe szczęście ja wchodziła pierwsza , także tak jak szybko tam weszliśmy to także szybkim ruchem dotknęłam dłonią brzucha Leeteuk'a i powoli wycofywaliśmy się . Gdy znaleźliśmy się już za ścianą usłyszeliśmy głos :
- Proszę chodźcie tutaj nie wstydźcie się , przygotowaliśmy dla was coś do jedzenia . - powiedział delikatny głos kobiety .
Weszliśmy do kuchni głupio się uśmiechając . Zajęliśmy miejsca na przeciwko nich . Na stole było wiele jedzenia i jako pierwsza się na nie rzuciłam . Pierwszy raz w życiu byłam tak głodna .
- Ojaa , to było pyszne ! Dziękuję ! - powiedziałam rozciągając się na krześle .
- Cieszymy się , że wam smakowało . - powiedziała para zakochanych .
Razem z Leeteuk'iem wstaliśmy od stołu i ładnie podziękowaliśmy .
- Gdybyście czegoś potrzebowali wiecie gdzie możecie nas szukać . - powiedział pan starszy .
Kiwnęliśmy głowami i pośpiesznie wyszliśmy z kuchni . Wchodząc po schodach moja noga nie fortunnie się wygięła i prawie spadłam ze schodów , ale na szczęście z tyłu szedł Leeteuk i złapał mnie . Patrzył mi głęboko w oczy i nagle dostrzegłam jak jego głowa się zniża do moich ust . Szybko się ogarnęłam i wyszłam z jego objęć .
- Dziękuję ci , że mnie .. złapałeś . - powiedziałam cała czerwona .
Szybko się odwróciłam i sprintem weszłam do góry kierując się od razu do pokoju. Zaraz po mnie wszedł Leeteuk . Podeszłam od razu do mojego plecaka z zamiarem wyjęcia z niego mojej bluzki na przebranie , która posłuży mi teraz jako piżama . Ale gdy otworzyłam plecak nie było tam nic , prócz jakiś papierów . Ooo to pewnie dlatego była taki lekki jak szłam . Ale .. ale .. przecież ja nie będę spała na bieliźnie skoro moje ciuchy są mokre !?
- Leeteuk ? - zapytałam podnosząc głowę za co od razu skarciłam się w duszy .
Jego klata ! Taka umięśniona , ughhh ! Ile bym dała żebym ją mogła dotknąć ! Leeteuk czemu mi to robisz !?
- Heloł ! ___ wołałaś mnie . - powiedział śmiejąc się i machając mi przed twarzą .
- Bo ja .. cze .. yy .. - zacinałam się coraz bardziej się czerwieniąc . (O nie tego za wiele ! On jest zbyt blisko ! Czemu .moje. serce. tak .wali ? Czy on to słyszy ? )
- Ooo weź no dokończ w końcu jakieś zdanie . - powiedział roześmiany .
- Po pierwsze czemu jesteś bez koszulki ? A po drugie to masz może dwie bluzki na przebranie , bo widzisz ja najwidoczniej mojej nie spakowałam . - powiedziałam wstając i kładąc sobie dłonie na biodra .
- Hmmm .. to mamy problem , bo mam tylko jedną bluzkę . Ale skoro chcesz to proszę , ja będę spał bez bluzki . - powiedział uśmiechając się ciepło w moją stronę .
Rzucił mi białą bluzkę , którą od razu przyłożyłam do swojego ciała sprawdzając czy będzie zakrywała to co ma zakrywać .
- Dziękuję i czy mógłbyś się odsunąć i odwrócić chciałabym się przebrać . - zapytałam .
- Jak sobie jaśnie pani życzy . - powiedział odwracając się w stronę drzwi .
Tak jak się robi przy przebieraniu , zdjęłam najpierw mokre rzeczy i rozłożyłam je na grzejniku i włożyłam na siebie jego bluzkę . Co jak co , ale była na prawdę mega wygoda . Po skończonej czynność zaczęłam robić spanie dla Leeteuk'a . Położyłam mu jedną pościel pod plecy , ciepły koc do przykrycia i bardzo mięciutką poduszkę z jaśkiem .
- Proszę bardzo ! Możemy już iść spać . - powiedziałam opadając na łóżko .
Leeteuk tylko westchnął śmiejąc się cichutko . Ale chwila czy on jest tylko w samych .. BOKSERKACH ! Ooo nie mój miły nie tak się umawialiśmy .
- Ej , czemu śpisz tylko na .. tym . - powiedziałam siadając na łóżku i mierząc go wzrokiem .
- Dziewczynko spodenek drugich nie mam , a w mokrych spać nie będę . - powiedział posyłając mi wredny uśmiech .
- Aa .. a .. ale ? - chciałam powiedzieć .
- Dobranoc . - powiedział i zgasił lampkę .
***
- Fak . Fak . Fak ... - mówiłam sama do siebie zatykając uszy poduszką .
Całą noc słyszałam krzyki , które w ogóle się nie ściszały ,a co gorsza , że tak powiem , pogłaśniały .Leżałam właśnie na plecach z zamkniętymi oczami . Nagle poczułam jakby coś nade mną było i gapiło się na mnie bez najmniejszego wstydu . Ze strachu powoli otworzyłam oczy i zauważyłam nad sobą ... Leeteuk'a ! Co ! Przecież , on !
- Też nie śpisz ? Tylko ciii , bo im przeszkodzimy . - powiedział śmiejąc się .
- Leeteuk , do jasnej cholerki zejdź ze mnie , jesteś prawie pół nagi , a ja prawie tak samo . To sprawia , że czuje się nie zręcznie . - powiedziałam szepcząc .
- A czy to sprawi , że poczujesz się jeszcze bardziej nie zręcznie ? - zapytał i przysunął się do mnie bardzo blisko .
Nasze nosy prawie się stykały . W jego oczach zauważyłam dziwny błysk .
- Leeteuk , proszę , oo..odsuń się . - powiedziałam drżącym głosem .
- Dlaczego jakoś rano nie sprawiało ci to problemu . - powiedział wpijając się w moje usta .
Jego pocałunki były bardzo spragnione , jakby czegoś mu brakowało . Gdy w końcu się ode mnie odsunął spojrzał głęboko w moje oczy .
- ______ , nie wyobrażasz sobie jak bardzo cie kocham i jak długo czekałem na ten pocałunek najpiękniejsza . - powiedział kładąc dłoń na moim policzku i lekko smyrając go kciukiem .
- Nie wiem co powiedzieć . - powiedział zarumieniona .
- Saranghae ____ . - powiedział składając na moich ustach pocałunek .
- Nado . - powiedziałam oddając jego pocałunek.
- Czyli nie sprawi ci to problemu gdy będziemy spali razem ? - zapytał .
- Skąd że . Właź pod kołdrę i mnie przytul , bo mam dość tych krzyków . - powiedziałam śmiejąc się .
Jak powiedziałam tak zrobił , ale jak to Leeteuk musiał dodać swoje trzy grosze .
- Ale wiesz , że niedługo to ty tak będziesz robiła ? - powiedział i zaczął chichotać .
- LEETEUK !
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Dziękuję za przeczytanie i przepraszam za wszystkie możliwe błędy ! ^^
sobota, 28 maja 2016
Rozdział 24
Miłego czytania !
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Obudziłem się cały mokry . A tego się nie dziwie , bo akurat leje deszcz . Nagle zapiekło mnie w okolicach ust . Sięgnąłem ręką do nich i od razu poczułem ciepłą substancję , a mianowicie moją jeszcze świeżą krew . Wstałem po woli i rozejrzałem się dookoła .Brzuch i plecy tak okropnie mnie bolały , że ledwo się wyprostowałem . Nagle w oddali zauważyłem jakieś dwie dziewczyny . Na początku myślałem , że to Aki i Amelia , ale pomyliłem się wołając :
- Amelia ! Aki ! Tu jestem ! - krzyknąłem .
One szybko się odwróciły w moją stronę i się zaśmiały . Dopiero jak się zbliżyły i nie były aż tak wtopione w mgłę , mogłem dostrzec tylko 2 dziewczyny o średniej długości włosach i o czarnym kolorze .
- Jungkookie ! - krzyknęły zadowolone .
- Możemy poprosić o zdjęcie ? - zapytały piszcząc .
- O nie ! Co ci się stało ?! To przez tą twoją dziewczynę ! Nie wdzięczna idiotka ! - powiedziała jedna .
- Nie ma cie prawa tak o niej mówić ! A teraz mi zejdźcie z oczu ! Nie dość , że ja się rozchoruje to jeszcze i wy ! Narka i ostatni raz usłyszałem coś takiego od swoich fanek ! - krzyknąłem i od szedłem .
Myślałem , że dały mi spokój i odeszły , ale dość szybko zostałem odwrócony i zaślepiony fleszem . Byłem wkurzony i to na maksa . Złapałem jedną za nadgarstek i wyrwałem jej telefon z ręki i rzuciłem nim o ziemie . Cały się roztrzaskał .
- Z szacunkiem do starszych , proszę .. - rzuciłem oschle i od szedłem kuśtykając .
Chciałem jak najszybciej być w dormie i zobaczyć tam Amelię . Znaczy się miałem taką nadzieję , że ją tam zobaczę . Po 30 minutach już byłem pod dormem . Wszedłem do niego od razu i zastałem przeszywający wzrok przyjaciół .
- Jungkook gdzieś ty był i jak ty w ogóle wyglądasz ! - krzyknął lider .
- Aish ... nigdzie . - powiedziałem prostując się i dusząc w sobie ból .
- A gdzie jest Amelia ? - zainteresował się Suga .
- Porwali ją .. - powiedziałem powstrzymując łzy . - Proszę , chodźmy jej poszukać , ona się na pewno boi .
- Co zrobili !? Porwali ją !? - krzyknęła Aki łapiąc się za głowę i cicho popłakując .
- Proszę , pomóżcie mi ją znaleźć ! - błagałem .
- Pomożemy ci ! Plan jest taki . Tae zostaje z Aki i dzieckiem , Suga idzie z Jungkook'iem , Jimin z Hoseokiem , a ja pójdę z Namjoonem . - powiedział Jin .
- To chodźmy ! Nie ma czasu do stracenia ! - powiedział Jimin i od razu wyszliśmy z dormu .
Gdy znaleźliśmy się na dworze ustaliśmy w swoich grupkach . Ja z Sugą pójdziemy na prost , RapMon z Jinem na lewo , a Jimin i J-Hope na prawo . Nagle wszyscy rozeszliśmy się w swoje strony . Szedłem z Sugą , aż nagle zatrzymałem się i łapiąc za brzuch . Upadłem na ziemie a Suga obejrzał się za mną .
- Ej młody , nic ci nie jest ? - zapytał klękając przy mnie .
- Zostałem trochę pobity . - powiedziałem ukrywając ból .
Suga ugiął kawałek mojej koszulki (proszę nie brać na skojarzenia) i na pewno zobaczył dużego siniaka . Jego oczy momentalnie się rozszerzyły .
- Jeon ty sobie nie wyobrażasz jaki jesteś posiniaczony . Zaczekasz tutaj a ja zadzwonię po V , żeby po ciebie przyszedł . - powiedziałem pomagając mu wstać .
- Nie dzwoń , ja muszę ją zobaczyć i to ja muszę ją znaleźć ! To moja wina , że jej teraz tu nie ma . - powiedziałem roniąc łzy .
- A dasz sobie radę ? - zapytał .
- A pomógłbyś mi ? - zapytałem wstając przy jego pomocy .
Rękę przełożyłem Sudze przez ramie i przy jego pomocy szliśmy . Po przejściu jakichś 15 metrów w oddali zauważyłem lampę , a pod nią skuloną jakąś postać ubraną na czarno . Razem z Sugą przyśpieszyliśmy troszeczkę ruchu i już po minucie znaleźliśmy się przy nie jakiej osobie .
- Ej żyjesz ? - powiedział Suga lekko go szturchając .
Owy człowiek nawet nie drgnął . Podszedłem troszeczkę bliżej do leżącego i go odwróciłem .
- AMELIA !? - krzyknąłem zupełnie nie świadomy .
Położyłem ją na swoje kolana głaszcząc jej głowę . Amelia była zupełnie bez niczego . Mam na myśli , że ją okradli . Biżuterię , którą miała na sobie zniknęła tak samo jak płaszcz . Ale mniejsza o to , ważne , że się znalazła .
- Ej kochanie , jestem już obudź się proszę . - powiedziałem spokojniejszy .
Kołysałem się jak człowiek nie normalny . Jej policzki były mokre od łez , a na kości policzkowej była kreska z , której leciała krew .
- Jungkook .. Ona , chyba już nas opuściła ... - powiedział Suga spuszczając głowę .
- Nie .. masz .. prawa .. tak .. mówić .. - powiedziałem całując nosek Amelii .
- Jungkook . - powtórzył .
- Nie ! - krzyknąłem .
Podniosłem lekko Amelię tak jakby siedziała na moich kolanach , a głowę miała opartą na moim ramieniu . Głowę przyłożyłem do jej serca , które nadal biło . Sięgnąłem do jej nadgarstka i sprawdziłem tętno . Wszystko było dobrze , całe szczęście . Przeczesałem jej długie blond włosy i przytuliłem ją do siebie .
Perspektywa Amelii
Poczułam jak coś mnie ściska . Wiedziałam , że to ci dwaj coś mi robią abym znów się ocknęła . Nie dość im ? Otworzyłam szeroko oczy i poczułam znany mi zapach . Gdy doszłam do wniosku kto to od razu wtuliłam się w niego mocniej .
- Tak bardzo się bałam . - wyszeptałam czując jak po moim policzku spływa ciepła łza .
Siedzieliśmy tak chwileczkę , aż nagle odezwał się tak samo znany mi głos .
- No to co gołąbeczki , czas wracać do dormu . - powiedział .
- Suga ? Też tutaj jesteś ? - zapytałam samą siebie .
Odwróciłam się opuszczając ramiona Jungkook'a . Tym razem się wtuliłam w Sugę , ale nie na długo .
- Cieszę się , że tutaj jesteście , a teraz już chodźmy . - powiedziałam .
Chłopaki pomogli mi wstać . Ale Suga jakby chwilę nad czymś myślał , aż nagle się odezwał :
- No dobra już pocałujcie się , nie patrze . - powiedział zarumieniony odwracając się .
Spojrzałam na Jeona szczęśliwym wzrokiem i przybliżyłam się do niego , a sam on zadbał o to by nasze usta połączyły się w jedność . Nasz pocałunek był krótki , ale swego rodzaju namiętny , słodki i pełen uczuć . Nagle bez słów wyminęliśmy Sugę i szliśmy do dormu .
- Ej no czekajcie ! - krzyknął z tyłu .
***
- Długo jeszcze ? - zapytałam .
- Amelia muszę przemyć ci rany , chociaż w porównaniu do Maknae masz więcej ran . - powiedział śmiejąc się Jin .
- Ty to umiesz pocieszyć człowieka . - powiedziałam zakładając ręce na piersi .
- Długo tu wam jeszcze zejdzie ? - zapytał wchodzący Jungkook do łazienki z kubkami gorącej herbaty .
- Nie już kończymy . - powiedziałam za Jina .
Jin tylko kiwnął głową na potwierdzenie mojego zdania . Nagle Jungkook podał mu wacik z wodą utlenioną , a ja tylko zapiszczałam .
- Proszę nie . Tylko nie do policzka ! - powiedziałam .
- Ale Amelia trzeba ją przemyć . - powiedział Jin .
- A może ja już zaopatrzę jej ostatnią ranę ? - zapytał Jina Jungkook .
- Na prawdę zrobisz to dla mnie ? - powiedział starszy .
- Dlaczego nie . - powiedział Jungkook i zabrał od Seoka wacik .
Jin cały w skowronkach zostawił nas samych w łazience zamykając za sobą drzwi . Jungkook podszedł do mnie i zaczął :
- Kocham cię moja najpiękniejsza . - powiedział spoglądając na moje usta .
Nagle zniżył się troszeczkę do nich i zaczął mnie całować . Powoli nic na siłę , aż po jakimś czasie poczułam dość silne pieczenie w okolicach rany . Zapiszczałam w jego usta i chciałam się odsunąć ale Jungkook mi na to nie pozwolił tylko pogłębił pocałunek . Po woli pocierał wacikiem po mojej ranie , a później wacikiem z wodą i nagle ból zniknął. Po skończonej czynności Jungkook się ode mnie odsunął i sięgnął po plaster . Przykleił go na ranę i było po sprawie .
- Chodźmy do mojego pokoju . - powiedział sięgając po dwie herbaty . - Tylko pootwieraj mi drzwi bym mógł przejść . - powiedział uśmiechając się .
Szedł po woli i z równowagą by nie wylać herbaty . Gdy znaleźliśmy się w pokoju od razu herbatę postawił na szafkę nocną . Położyliśmy się na jego łóżku biorąc do ręki tableta . Wtuliłam się w Jeona by widzieć więcej . Wszedł na Twittera i na pierwszej stronie widniał artykuł o naszej dwójce . Jungkook zaniepokojony wszedł w podanego linka i zaczął czytać . Po każdym zdaniu jego oczy robiły się coraz większe . Na samym końcu były zdjęcia pobitego Jungkook'a i mnie . Ale skąd moje ? Przecież ? A no tak fanki nie pomyślałabym . W artykule napisane było tylko o tym , że jesteśmy pobici . Ale cała wina poszła na mnie . Napisali tam , że to wszystko może być związane ze mną . Jungkook'a mięśnie spięły się i natychmiastowo odłożył tableta na szafkę i wtulił się we mnie .
- Jutro ogłosimy , że nas napadnięto i to nie ma nic związanego z tobą . Ale jeszcze powiemy im o ciąży , nie możemy mieć tajemnic przed wytwórnią i fanami . - powiedział całując mnie w czoło .
- Oczywiście . - powiedziałam .
- Kocham cię , wiesz ? Oddałbym za ciebie życie gdyby była taka potrzeba . - powiedział już teraz całując moje usta .
- Ja też . - powiedziałam oddając pocałunek .
Jeon przeniósł swoją dłoń na moje plecy i zaczął mnie głaskać . Wtuliłam się w niego bardziej i weszliśmy do krainy snów .
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Dziękuję za przeczytanie ! ^^
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Obudziłem się cały mokry . A tego się nie dziwie , bo akurat leje deszcz . Nagle zapiekło mnie w okolicach ust . Sięgnąłem ręką do nich i od razu poczułem ciepłą substancję , a mianowicie moją jeszcze świeżą krew . Wstałem po woli i rozejrzałem się dookoła .Brzuch i plecy tak okropnie mnie bolały , że ledwo się wyprostowałem . Nagle w oddali zauważyłem jakieś dwie dziewczyny . Na początku myślałem , że to Aki i Amelia , ale pomyliłem się wołając :
- Amelia ! Aki ! Tu jestem ! - krzyknąłem .
One szybko się odwróciły w moją stronę i się zaśmiały . Dopiero jak się zbliżyły i nie były aż tak wtopione w mgłę , mogłem dostrzec tylko 2 dziewczyny o średniej długości włosach i o czarnym kolorze .
- Jungkookie ! - krzyknęły zadowolone .
- Możemy poprosić o zdjęcie ? - zapytały piszcząc .
- O nie ! Co ci się stało ?! To przez tą twoją dziewczynę ! Nie wdzięczna idiotka ! - powiedziała jedna .
- Nie ma cie prawa tak o niej mówić ! A teraz mi zejdźcie z oczu ! Nie dość , że ja się rozchoruje to jeszcze i wy ! Narka i ostatni raz usłyszałem coś takiego od swoich fanek ! - krzyknąłem i od szedłem .
Myślałem , że dały mi spokój i odeszły , ale dość szybko zostałem odwrócony i zaślepiony fleszem . Byłem wkurzony i to na maksa . Złapałem jedną za nadgarstek i wyrwałem jej telefon z ręki i rzuciłem nim o ziemie . Cały się roztrzaskał .
- Z szacunkiem do starszych , proszę .. - rzuciłem oschle i od szedłem kuśtykając .
Chciałem jak najszybciej być w dormie i zobaczyć tam Amelię . Znaczy się miałem taką nadzieję , że ją tam zobaczę . Po 30 minutach już byłem pod dormem . Wszedłem do niego od razu i zastałem przeszywający wzrok przyjaciół .
- Jungkook gdzieś ty był i jak ty w ogóle wyglądasz ! - krzyknął lider .
- Aish ... nigdzie . - powiedziałem prostując się i dusząc w sobie ból .
- A gdzie jest Amelia ? - zainteresował się Suga .
- Porwali ją .. - powiedziałem powstrzymując łzy . - Proszę , chodźmy jej poszukać , ona się na pewno boi .
- Co zrobili !? Porwali ją !? - krzyknęła Aki łapiąc się za głowę i cicho popłakując .
- Proszę , pomóżcie mi ją znaleźć ! - błagałem .
- Pomożemy ci ! Plan jest taki . Tae zostaje z Aki i dzieckiem , Suga idzie z Jungkook'iem , Jimin z Hoseokiem , a ja pójdę z Namjoonem . - powiedział Jin .
- To chodźmy ! Nie ma czasu do stracenia ! - powiedział Jimin i od razu wyszliśmy z dormu .
Gdy znaleźliśmy się na dworze ustaliśmy w swoich grupkach . Ja z Sugą pójdziemy na prost , RapMon z Jinem na lewo , a Jimin i J-Hope na prawo . Nagle wszyscy rozeszliśmy się w swoje strony . Szedłem z Sugą , aż nagle zatrzymałem się i łapiąc za brzuch . Upadłem na ziemie a Suga obejrzał się za mną .
- Ej młody , nic ci nie jest ? - zapytał klękając przy mnie .
- Zostałem trochę pobity . - powiedziałem ukrywając ból .
Suga ugiął kawałek mojej koszulki (proszę nie brać na skojarzenia) i na pewno zobaczył dużego siniaka . Jego oczy momentalnie się rozszerzyły .
- Jeon ty sobie nie wyobrażasz jaki jesteś posiniaczony . Zaczekasz tutaj a ja zadzwonię po V , żeby po ciebie przyszedł . - powiedziałem pomagając mu wstać .
- Nie dzwoń , ja muszę ją zobaczyć i to ja muszę ją znaleźć ! To moja wina , że jej teraz tu nie ma . - powiedziałem roniąc łzy .
- A dasz sobie radę ? - zapytał .
- A pomógłbyś mi ? - zapytałem wstając przy jego pomocy .
Rękę przełożyłem Sudze przez ramie i przy jego pomocy szliśmy . Po przejściu jakichś 15 metrów w oddali zauważyłem lampę , a pod nią skuloną jakąś postać ubraną na czarno . Razem z Sugą przyśpieszyliśmy troszeczkę ruchu i już po minucie znaleźliśmy się przy nie jakiej osobie .
- Ej żyjesz ? - powiedział Suga lekko go szturchając .
Owy człowiek nawet nie drgnął . Podszedłem troszeczkę bliżej do leżącego i go odwróciłem .
- AMELIA !? - krzyknąłem zupełnie nie świadomy .
Położyłem ją na swoje kolana głaszcząc jej głowę . Amelia była zupełnie bez niczego . Mam na myśli , że ją okradli . Biżuterię , którą miała na sobie zniknęła tak samo jak płaszcz . Ale mniejsza o to , ważne , że się znalazła .
- Ej kochanie , jestem już obudź się proszę . - powiedziałem spokojniejszy .
Kołysałem się jak człowiek nie normalny . Jej policzki były mokre od łez , a na kości policzkowej była kreska z , której leciała krew .
- Jungkook .. Ona , chyba już nas opuściła ... - powiedział Suga spuszczając głowę .
- Nie .. masz .. prawa .. tak .. mówić .. - powiedziałem całując nosek Amelii .
- Jungkook . - powtórzył .
- Nie ! - krzyknąłem .
Podniosłem lekko Amelię tak jakby siedziała na moich kolanach , a głowę miała opartą na moim ramieniu . Głowę przyłożyłem do jej serca , które nadal biło . Sięgnąłem do jej nadgarstka i sprawdziłem tętno . Wszystko było dobrze , całe szczęście . Przeczesałem jej długie blond włosy i przytuliłem ją do siebie .
Perspektywa Amelii
Poczułam jak coś mnie ściska . Wiedziałam , że to ci dwaj coś mi robią abym znów się ocknęła . Nie dość im ? Otworzyłam szeroko oczy i poczułam znany mi zapach . Gdy doszłam do wniosku kto to od razu wtuliłam się w niego mocniej .
- Tak bardzo się bałam . - wyszeptałam czując jak po moim policzku spływa ciepła łza .
Siedzieliśmy tak chwileczkę , aż nagle odezwał się tak samo znany mi głos .
- No to co gołąbeczki , czas wracać do dormu . - powiedział .
- Suga ? Też tutaj jesteś ? - zapytałam samą siebie .
Odwróciłam się opuszczając ramiona Jungkook'a . Tym razem się wtuliłam w Sugę , ale nie na długo .
- Cieszę się , że tutaj jesteście , a teraz już chodźmy . - powiedziałam .
Chłopaki pomogli mi wstać . Ale Suga jakby chwilę nad czymś myślał , aż nagle się odezwał :
- No dobra już pocałujcie się , nie patrze . - powiedział zarumieniony odwracając się .
Spojrzałam na Jeona szczęśliwym wzrokiem i przybliżyłam się do niego , a sam on zadbał o to by nasze usta połączyły się w jedność . Nasz pocałunek był krótki , ale swego rodzaju namiętny , słodki i pełen uczuć . Nagle bez słów wyminęliśmy Sugę i szliśmy do dormu .
- Ej no czekajcie ! - krzyknął z tyłu .
***
- Długo jeszcze ? - zapytałam .
- Amelia muszę przemyć ci rany , chociaż w porównaniu do Maknae masz więcej ran . - powiedział śmiejąc się Jin .
- Ty to umiesz pocieszyć człowieka . - powiedziałam zakładając ręce na piersi .
- Długo tu wam jeszcze zejdzie ? - zapytał wchodzący Jungkook do łazienki z kubkami gorącej herbaty .
- Nie już kończymy . - powiedziałam za Jina .
Jin tylko kiwnął głową na potwierdzenie mojego zdania . Nagle Jungkook podał mu wacik z wodą utlenioną , a ja tylko zapiszczałam .
- Proszę nie . Tylko nie do policzka ! - powiedziałam .
- Ale Amelia trzeba ją przemyć . - powiedział Jin .
- A może ja już zaopatrzę jej ostatnią ranę ? - zapytał Jina Jungkook .
- Na prawdę zrobisz to dla mnie ? - powiedział starszy .
- Dlaczego nie . - powiedział Jungkook i zabrał od Seoka wacik .
Jin cały w skowronkach zostawił nas samych w łazience zamykając za sobą drzwi . Jungkook podszedł do mnie i zaczął :
- Kocham cię moja najpiękniejsza . - powiedział spoglądając na moje usta .
Nagle zniżył się troszeczkę do nich i zaczął mnie całować . Powoli nic na siłę , aż po jakimś czasie poczułam dość silne pieczenie w okolicach rany . Zapiszczałam w jego usta i chciałam się odsunąć ale Jungkook mi na to nie pozwolił tylko pogłębił pocałunek . Po woli pocierał wacikiem po mojej ranie , a później wacikiem z wodą i nagle ból zniknął. Po skończonej czynności Jungkook się ode mnie odsunął i sięgnął po plaster . Przykleił go na ranę i było po sprawie .
- Chodźmy do mojego pokoju . - powiedział sięgając po dwie herbaty . - Tylko pootwieraj mi drzwi bym mógł przejść . - powiedział uśmiechając się .
Szedł po woli i z równowagą by nie wylać herbaty . Gdy znaleźliśmy się w pokoju od razu herbatę postawił na szafkę nocną . Położyliśmy się na jego łóżku biorąc do ręki tableta . Wtuliłam się w Jeona by widzieć więcej . Wszedł na Twittera i na pierwszej stronie widniał artykuł o naszej dwójce . Jungkook zaniepokojony wszedł w podanego linka i zaczął czytać . Po każdym zdaniu jego oczy robiły się coraz większe . Na samym końcu były zdjęcia pobitego Jungkook'a i mnie . Ale skąd moje ? Przecież ? A no tak fanki nie pomyślałabym . W artykule napisane było tylko o tym , że jesteśmy pobici . Ale cała wina poszła na mnie . Napisali tam , że to wszystko może być związane ze mną . Jungkook'a mięśnie spięły się i natychmiastowo odłożył tableta na szafkę i wtulił się we mnie .
- Jutro ogłosimy , że nas napadnięto i to nie ma nic związanego z tobą . Ale jeszcze powiemy im o ciąży , nie możemy mieć tajemnic przed wytwórnią i fanami . - powiedział całując mnie w czoło .
- Oczywiście . - powiedziałam .
- Kocham cię , wiesz ? Oddałbym za ciebie życie gdyby była taka potrzeba . - powiedział już teraz całując moje usta .
- Ja też . - powiedziałam oddając pocałunek .
Jeon przeniósł swoją dłoń na moje plecy i zaczął mnie głaskać . Wtuliłam się w niego bardziej i weszliśmy do krainy snów .
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Dziękuję za przeczytanie ! ^^
środa, 25 maja 2016
Rozdział 23
Miłego czytania !
I z góry chcę was przeprosić za to , że tak długo nic tu nie wstawiałam ^^ Ja obiecuję , że się po prawię i będę starać się wstawiać tutaj więcej postów ;3
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Perspektywa Jungkook'a
Kuźwa tak strasznie bałem się o Amelię . A co jeżeli ten zastrzyk może jej zaszkodzić ? Już sam nie wiem co mam myśleć . Siedziałem przy Amelii z dobre 3 godziny . Nagle zobaczyłem jak lekko się poruszyła , szybko zareagowałem i złapałem za jej dłoń .
- Amelia ? Amelka ? Słyszysz mnie ? - pytałem .
Ona po woli otwierała oczy . Próbowała się usiąść więc jej w tym pomogłem .
- Jest ok ? Chce ci się pić , jesteś głodna ? - zapytałem .
- Która jest godzina ? - zapytała .
- 19:34 . - odpowiedziałem .
- Muszę skorzystać z łazienki . - powiedziała spoglądając na mnie .
Nic nie odpowiedziałem , tylko wstałem i pomogłem jej wstać i usiąść na wózek . Było mi jej tak cholernie szkoda , że to nie do opisania . Biedna tyle wycierpiała , a jej stan jest jeszcze gorszy . Cała jest blada , a oczy czerwone od płaczu .
Pchałem ją delikatnie na wózku by móc koła wprawić w ruch . Amelii jakby język urwało . W ogóle się nie odezwała , ale może i to lepiej dla niej ? Sam nie wiem . Gdy dojechaliśmy na miejsce od razu pomogłem jej wejść do środka łazienki . Gdy już w niej ustała , to tak cały czas stała nie ruchomo . Nagle po woli odwróciła głowę w moją stronę i zaczęła :
- Czy mógłbyś wyjść ?
- Jesteś tego pewna ? Nie potrzebujesz pomocy ? - zapytałem .
- Tak . - odpowiedziała .
Spojrzałem na nią pewien , że da rade i wyszedłem z łazienki .
Perspektywa Amelii
Zostałam sama w łazience i mogłam spokojnie załatwić swoje potrzeby . Gdy załatwiłam swoje potrzeby podeszłam do lustra i przyjrzałam się sobie . Uśmiechnęłam się lekko kładąc moją dłoń na mój brzuch .
- Mimo , że cie nie ma gwiazdeczko , uwierz kocham cię całym swoim serduszkiem . - powiedziałam i po moim policzku spłynęła łza .
Wyszłam z łazienki od razu podchodząc do Jungkook'a . Tak bez słów wtuliłam się w niego . Coraz mocniej go przytulałam bojąc się , że zaraz może odejść . On położył rękę na mojej głowie głaszcząc ją .
- Chodźmy zapytać się lekarza kiedy możesz wyjść . - powiedział odsuwając mnie od siebie .
- Chodźmy , ale nie chcę już jechać na tym wózku . - powiedziałam łapiąc jego dłoń .
- To jak już wolisz . - powiedział całując mnie w czoło .
***
- Pani Amelia będzie mogła wyjść za 3 dni . - powiedział doktor .
- A dobrze , dziękujemy za informacje . - powiedział Jeon i poszliśmy do mojego pokoju .
Gdy się w nim znajdowaliśmy od razu poszłam wziąć kąpiel i zmienić moje dotychczasowe piżamy . Kąpiel była krótka , ale swego rodzaju odprężająca . Ubrałam na siebie białą piżamę składającą się z spodenek i koszulki . Wyczesałam jeszcze włosy i wróciłam do swojego pokoju. Zastałam Jungkook'a siedzącego i uważnie patrzącego w telefon .
- Coś się stało ? - zapytałam podchodząc do niego
- Napisali już o tym wszystkim . Mianowicie że mieliśmy dziecko i że poroniłaś . Fani w pewnym sensie odebrali to dobrze , a w pewnym źle . - powiedział wzdychając głośno .
Uklękłam przed nim by móc widzieć jego twarz , która patrzała w dół . Jego wzrok przeniósł się na mnie . Złapałam za jego policzek i złożyłam delikatny pocałunek na jego ustach . Gdy się odsunęłam i ustałam , Jungkook uczynił to samo . Opar swoje czoło o moje i uśmiechnął się lekko .
- Poradzimy sobie . - wyszeptał składając na moich ustach motyli pocałunek .
3 dni później
Aktualnie byłam teraz w drodze do dormu ,trzymając Jungkook'a za rękę . Patrzałam za okno podziwiając piękno za oknem .
- Myślisz , że wie , że go kochamy ? - zapytałam .
- Tak , i teraz sobie odpoczywa . - powiedział opierając głowę na moim ramieniu .
- Co tam gołąbeczki ? - zapytał kierowca .
- A jak pan myśli ? - zapytałam wymuszając uśmiech .
Kierowca tylko uśmiechną się ciepło i nie odezwał się . Dalej siedzieliśmy , aż nie podjechaliśmy pod dorm . Jungkook poleciał szybko po moje torby i podziękowaliśmy za przywóz . Weszliśmy do dormu zastając wszystkich w salonie . Aki jako pierwsza do mnie podbiegła i wtuliła się we mnie .
- Boże , kochana ! Jak ja się martwiłam ! - powiedziała mocniej mnie ściskając .
- Wiem kochana . - powiedziałam głaszcząc ją po głowie .
Poczułam jak moja bluzka po woli robi się mokra i od razu wyczułam , że to łzy Aki .
- Ej Unnie , spokojnie . Już jest dobrze . - powiedziałam .
Nagle podszedł do nas V z Bobbym . Ten kochany bobasek rośnie jak na drożdżach . Taehyung na prawdę zachowuje się rozsądnie i jest bardzo dobrym tatą .
- A jak u ciebie Amelia ze zdrowiem ? - zapytał Jin .
- Wiesz mogłoby być lepiej . - powiedziałam lekko się uśmiechając .
- Dobra , my z Amelią będziemy szli do mnie . - powiedział Jungkook łapiąc mnie za rękę i prowadząc do jego pokoju .
Poszłam z nim do jego pokoju i od razu do niego weszliśmy . Usiadłam się na łóżku i nakazując gestem ruchu aby usiadł się koło mnie . Jungkook od razu koło mnie usiadł i położył dłoń na moim udzie lekko go masując .
- Będzie nam cholernie trudno , ale .. ale ... ale sobie poradzimy . - powiedział łapiąc za mój podbródek i odwracając głowę w jego stronę .
- A jakbyśmy tak ... poszli na spacer ? - zapytałam .
- Jasne chodźmy . - powiedział zakładając na mnie płaszczyk z racji tej , że jest już jesień .
Powiedzieliśmy reszcie , że idziemy na spacer i wyszliśmy z domu . Najpierw udaliśmy się do parku by pochodzić i pooddychać świeżym powietrzem . Chodziliśmy w tą i z powrotem . Aż nagle do Jungkook'a nie przyszedł SMS .
Perspektywa Jungkook'a
Nagle przyszedł do mnie SMS i dowiedziałem się tylko tyle z niego , że w okolicy czają się jacyś napastnicy i mam uważać . Nie chciałem martwić Amelii dlatego też jej nic nie powiedziałem jak pytała co to i od kogo . Trzymałem ją cały czas za rękę , aż nagle zauważyłem budkę i gorącym kakaem .
- Amelko , patrz . Tam jest budka z gorącym kakaem , idź i zamów dwie , arasso ? - zapytałem .
- Arasso . - powiedziała i poszła kupić napoje .
Siedziałem na jednej z ławek czekając na nią . Nagle poczułem jak ktoś uderzył mnie w ramię . Od razu szybko się odwróciłem i zobaczyłem 3 napakowanych kolesi .
- Dawaj kase , albo skończy się to źle . - powiedział jeden .
- Nie dam wam ani grosza . - powiedziałem .
- Nie ? No to zobaczymy ! - jak to powiedział od razu dostałem z pięści w twarz .
Wkurzyłem się i to porządnie . Nie ma zmiłuj się . Wycelowałem w niego i trafiłem .
- Zostawcie go ! - usłyszałem za sobą głos mojej dziewczyny .
- Amelia , proszę nie podchodź tutaj ! - krzyknąłem .
Amelia podeszła do nas i ustała jednemu na nogę od razu przywalając mi pięścią w kark i kolanem w czułe miejsce . Niestety ją wzięło dwóch i została obezwładniona .
- Bierzcie ją i idziemy ! - krzyknął ten co zaczął pierwszy .
- Nie proszę , weźcie mnie , zamiast jej ! - krzyczałem .
- Zamknij mordę , gnoju ! - warknął napastnik podnosząc mnie za koszulę do góry . Dostałem ileś razy po twarzy , a później skuliłem się na chodniku obrywając w brzuch i w plecy . Moje prawie zamykające się oczy widziały jak zabierali gdzieś Amelię , byłem taki na siebie zły , że nie mogłem jej obronić ! Z moich kącików lała się krew . Po woli zacząłem odlatywać , aż nagle zastałem ciemność .
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Dziękuję za przeczytanie ! ^^
I z góry chcę was przeprosić za to , że tak długo nic tu nie wstawiałam ^^ Ja obiecuję , że się po prawię i będę starać się wstawiać tutaj więcej postów ;3
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Perspektywa Jungkook'a
Kuźwa tak strasznie bałem się o Amelię . A co jeżeli ten zastrzyk może jej zaszkodzić ? Już sam nie wiem co mam myśleć . Siedziałem przy Amelii z dobre 3 godziny . Nagle zobaczyłem jak lekko się poruszyła , szybko zareagowałem i złapałem za jej dłoń .
- Amelia ? Amelka ? Słyszysz mnie ? - pytałem .
Ona po woli otwierała oczy . Próbowała się usiąść więc jej w tym pomogłem .
- Jest ok ? Chce ci się pić , jesteś głodna ? - zapytałem .
- Która jest godzina ? - zapytała .
- 19:34 . - odpowiedziałem .
- Muszę skorzystać z łazienki . - powiedziała spoglądając na mnie .
Nic nie odpowiedziałem , tylko wstałem i pomogłem jej wstać i usiąść na wózek . Było mi jej tak cholernie szkoda , że to nie do opisania . Biedna tyle wycierpiała , a jej stan jest jeszcze gorszy . Cała jest blada , a oczy czerwone od płaczu .
Pchałem ją delikatnie na wózku by móc koła wprawić w ruch . Amelii jakby język urwało . W ogóle się nie odezwała , ale może i to lepiej dla niej ? Sam nie wiem . Gdy dojechaliśmy na miejsce od razu pomogłem jej wejść do środka łazienki . Gdy już w niej ustała , to tak cały czas stała nie ruchomo . Nagle po woli odwróciła głowę w moją stronę i zaczęła :
- Czy mógłbyś wyjść ?
- Jesteś tego pewna ? Nie potrzebujesz pomocy ? - zapytałem .
- Tak . - odpowiedziała .
Spojrzałem na nią pewien , że da rade i wyszedłem z łazienki .
Perspektywa Amelii
Zostałam sama w łazience i mogłam spokojnie załatwić swoje potrzeby . Gdy załatwiłam swoje potrzeby podeszłam do lustra i przyjrzałam się sobie . Uśmiechnęłam się lekko kładąc moją dłoń na mój brzuch .
- Mimo , że cie nie ma gwiazdeczko , uwierz kocham cię całym swoim serduszkiem . - powiedziałam i po moim policzku spłynęła łza .
Wyszłam z łazienki od razu podchodząc do Jungkook'a . Tak bez słów wtuliłam się w niego . Coraz mocniej go przytulałam bojąc się , że zaraz może odejść . On położył rękę na mojej głowie głaszcząc ją .
- Chodźmy zapytać się lekarza kiedy możesz wyjść . - powiedział odsuwając mnie od siebie .
- Chodźmy , ale nie chcę już jechać na tym wózku . - powiedziałam łapiąc jego dłoń .
- To jak już wolisz . - powiedział całując mnie w czoło .
***
- Pani Amelia będzie mogła wyjść za 3 dni . - powiedział doktor .
- A dobrze , dziękujemy za informacje . - powiedział Jeon i poszliśmy do mojego pokoju .
Gdy się w nim znajdowaliśmy od razu poszłam wziąć kąpiel i zmienić moje dotychczasowe piżamy . Kąpiel była krótka , ale swego rodzaju odprężająca . Ubrałam na siebie białą piżamę składającą się z spodenek i koszulki . Wyczesałam jeszcze włosy i wróciłam do swojego pokoju. Zastałam Jungkook'a siedzącego i uważnie patrzącego w telefon .
- Coś się stało ? - zapytałam podchodząc do niego
- Napisali już o tym wszystkim . Mianowicie że mieliśmy dziecko i że poroniłaś . Fani w pewnym sensie odebrali to dobrze , a w pewnym źle . - powiedział wzdychając głośno .
Uklękłam przed nim by móc widzieć jego twarz , która patrzała w dół . Jego wzrok przeniósł się na mnie . Złapałam za jego policzek i złożyłam delikatny pocałunek na jego ustach . Gdy się odsunęłam i ustałam , Jungkook uczynił to samo . Opar swoje czoło o moje i uśmiechnął się lekko .
- Poradzimy sobie . - wyszeptał składając na moich ustach motyli pocałunek .
3 dni później
Aktualnie byłam teraz w drodze do dormu ,trzymając Jungkook'a za rękę . Patrzałam za okno podziwiając piękno za oknem .
- Myślisz , że wie , że go kochamy ? - zapytałam .
- Tak , i teraz sobie odpoczywa . - powiedział opierając głowę na moim ramieniu .
- Co tam gołąbeczki ? - zapytał kierowca .
- A jak pan myśli ? - zapytałam wymuszając uśmiech .
Kierowca tylko uśmiechną się ciepło i nie odezwał się . Dalej siedzieliśmy , aż nie podjechaliśmy pod dorm . Jungkook poleciał szybko po moje torby i podziękowaliśmy za przywóz . Weszliśmy do dormu zastając wszystkich w salonie . Aki jako pierwsza do mnie podbiegła i wtuliła się we mnie .
- Boże , kochana ! Jak ja się martwiłam ! - powiedziała mocniej mnie ściskając .
- Wiem kochana . - powiedziałam głaszcząc ją po głowie .
Poczułam jak moja bluzka po woli robi się mokra i od razu wyczułam , że to łzy Aki .
- Ej Unnie , spokojnie . Już jest dobrze . - powiedziałam .
Nagle podszedł do nas V z Bobbym . Ten kochany bobasek rośnie jak na drożdżach . Taehyung na prawdę zachowuje się rozsądnie i jest bardzo dobrym tatą .
- A jak u ciebie Amelia ze zdrowiem ? - zapytał Jin .
- Wiesz mogłoby być lepiej . - powiedziałam lekko się uśmiechając .
- Dobra , my z Amelią będziemy szli do mnie . - powiedział Jungkook łapiąc mnie za rękę i prowadząc do jego pokoju .
Poszłam z nim do jego pokoju i od razu do niego weszliśmy . Usiadłam się na łóżku i nakazując gestem ruchu aby usiadł się koło mnie . Jungkook od razu koło mnie usiadł i położył dłoń na moim udzie lekko go masując .
- Będzie nam cholernie trudno , ale .. ale ... ale sobie poradzimy . - powiedział łapiąc za mój podbródek i odwracając głowę w jego stronę .
- A jakbyśmy tak ... poszli na spacer ? - zapytałam .
- Jasne chodźmy . - powiedział zakładając na mnie płaszczyk z racji tej , że jest już jesień .
Powiedzieliśmy reszcie , że idziemy na spacer i wyszliśmy z domu . Najpierw udaliśmy się do parku by pochodzić i pooddychać świeżym powietrzem . Chodziliśmy w tą i z powrotem . Aż nagle do Jungkook'a nie przyszedł SMS .
Perspektywa Jungkook'a
Nagle przyszedł do mnie SMS i dowiedziałem się tylko tyle z niego , że w okolicy czają się jacyś napastnicy i mam uważać . Nie chciałem martwić Amelii dlatego też jej nic nie powiedziałem jak pytała co to i od kogo . Trzymałem ją cały czas za rękę , aż nagle zauważyłem budkę i gorącym kakaem .
- Amelko , patrz . Tam jest budka z gorącym kakaem , idź i zamów dwie , arasso ? - zapytałem .
- Arasso . - powiedziała i poszła kupić napoje .
Siedziałem na jednej z ławek czekając na nią . Nagle poczułem jak ktoś uderzył mnie w ramię . Od razu szybko się odwróciłem i zobaczyłem 3 napakowanych kolesi .
- Dawaj kase , albo skończy się to źle . - powiedział jeden .
- Nie dam wam ani grosza . - powiedziałem .
- Nie ? No to zobaczymy ! - jak to powiedział od razu dostałem z pięści w twarz .
Wkurzyłem się i to porządnie . Nie ma zmiłuj się . Wycelowałem w niego i trafiłem .
- Zostawcie go ! - usłyszałem za sobą głos mojej dziewczyny .
- Amelia , proszę nie podchodź tutaj ! - krzyknąłem .
Amelia podeszła do nas i ustała jednemu na nogę od razu przywalając mi pięścią w kark i kolanem w czułe miejsce . Niestety ją wzięło dwóch i została obezwładniona .
- Bierzcie ją i idziemy ! - krzyknął ten co zaczął pierwszy .
- Nie proszę , weźcie mnie , zamiast jej ! - krzyczałem .
- Zamknij mordę , gnoju ! - warknął napastnik podnosząc mnie za koszulę do góry . Dostałem ileś razy po twarzy , a później skuliłem się na chodniku obrywając w brzuch i w plecy . Moje prawie zamykające się oczy widziały jak zabierali gdzieś Amelię , byłem taki na siebie zły , że nie mogłem jej obronić ! Z moich kącików lała się krew . Po woli zacząłem odlatywać , aż nagle zastałem ciemność .
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Dziękuję za przeczytanie ! ^^
czwartek, 12 maja 2016
Rozdział 22
Miłego czytania !
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
- No co ty ! Pomyślałbyś że chcę ciebie z kimś zdradzić ? - zapytałam z ironią .
- Ale to tak zabrzmiało ! - powiedział broniąc się .
- Oj daj spokój ! Może zmienimy temat , co ? - zapytałam .
- Ok , to .. Hmm ... co myślisz o dzisiejszej pogodzie ? - powiedział udając poważnego , ale w głębi duszy umierał ze śmiechu .
- Ano podoba mi się , a Tobie ? - zapytałam odwracając głowę w jego stronę .
- Jest taka w miarę , ale chyba interesuje mnie coś innego , coś bardziej interesującego .. - powiedział przedłużając .
- Jeon Jeongguk ! - krzyknęłam
***
Gdy rano wstałam musiałam szybko skorzystać z toalety . Tak okropnie mnie mdliło , ale za Boga nie mogłam nic wypluć . Wzięłam szybko pól tabletki przeciwbólowej i szybko uszykowałam się do wyjścia . Gdy byłam już ubrana i uczesana weszłam do kuchni po sok pomarańczowy , ale znalazłam na stole kartkę .
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Na pierwsze zdanie wybuchnęłam śmiechem . On był za razem taki kochany i uroczy , dosłownie jak ciastko ! Wypiłam pół szklanki mleka tak jak mi kazał , a do pracy wzięłam 3 kanapki z serem i sałatą .
Wyszłam szybko z domu i weszłam do samochodu by móc za chwilę znaleźć się pod wytwórnią . Gdy ta chwila dobiegła od razu wyskoczyłam z samochodu i poszłam czym prędzej do wytwórni gdyż strasznie się rozpadało. Szłam przez korytarze , aż usłyszałam głos swojego menadżera .
- O Amelia ! Jest już filmik , nie sądziłem że tak szybko go przyślą ! Masz tutaj , jest na tym pendrive , leć szybko na swoją salę i przejrzyj taniec . - powiedział szczęśliwy podając mi pendrive .
On cały w skowronkach poleciał w swoją stronę , a ja w swoją . Gdy weszłam na moją salę od razu zdjęłam nie potrzebne mi rzeczy i włożyłam pendrive do laptopa . Ukazał się na nim taniec , a mianowicie osoba , którą będę musiała zatańczyć . Taniec nie był aż tak bardzo skomplikowany , jest tylko jeden ruch , który z całą pewnością będzie mi trudno wykonać . W tej sytuacji będę musiała się podpytać Jimin'a , który na pewno będzie wiedział jak mi pomóc .
Po obejrzeniu filmiku zabrałam się do tańczenia . Pierwsze kroki szły mi jak prosto , ale później zaczęły się schody .
Perspektywa Jungkook'a
- Ej ! Chłopaki co będziemy robili dla Rap Mona , na jego urodziny ? - zapytał J-Hope .
- Hmm .. Może przyjęcie niespodzianka ! - zapytał V .
- W sumie to już nie długo , a Amelia mogłaby nam pomóc . - powiedziałem .
- Nasza mała słodka Amelia ? Czemu nie ! Ona zawsze ma doby pomysł ! - powiedział J-Hope rozczulając się .
- Ej , ej bez takich ! - pogroziłem Hoseokowi .
- A co ? Nasz Maknae jest zazdrosny ? - przedrzeźniał mnie Suga .
- Dlaczego zawsze mówicie ''nasz'' , ''nasza'' ? - zapytałem zakładając ręce na piersi .
- Oj już skończcie , widzicie jak strasznie czerwony jest Jungkook ! - powiedział Jimin.
No nie mogłem , nie potrafiłem musiałem wyjść czym prędzej .
Perspektywa Amelii
- Dziękuję ci że mi pomożesz ! - powiedziałam przytulając Park'a .
- Cała przyjemność po mojej stronie . - powiedział wesoły Jimin .
- Podejdź tutaj ! - powiedziałam nakazując ręką by do mnie podszedł . - Musisz nauczyć mnie tego ruchu . - powiedziała pokazując mu kawałek tańca .
- To jest banalne . - powiedział . - Chodź na środek sali i patrz w lustro .
Cały czas patrzałam na lustro , ale jego osobę , a nie moją . I wszystko zrobił tak samo jak na filmiku .
- Widzisz ! Mówiłem ci że banalne ! - powiedział podchodząc do mnie .
Odsunęłam się odrobinę by nie być z nim za blisko . Poszłam przed niego by móc wykonać ruch . Zaczęłam powoli i od początku . Widziałam jak Jimin spina mięśnie , nie miałam kompletnego pojęcia czemu się tak przy mnie spinał . Gdy Jimin widział , że na za bardzo wychodzi mi ten ruch , ustał za mną i złapał za moje nadgarstki . Gdy tak staliśmy zaczął poruszać nami tak ja dzieje się ten ruch . Gdy w końcu załapałam cieszyłam się jak opętana . No , ale kto się nie cieszy gdy osiągnie się upragniony cel ? No właśnie !
Gdy w podziękowałam Jimin'owi , a on jak najszybciej 'wybiegł' z mojej sali . Mimo , że zbliżała się godzina pójścia do domu , to ja zostałam jeszcze potrenować taniec . Ćwiczyłam od początku do końca . Niestety poczułam silny ból w okolicach brzucha . Gdy złapałam za niego miałam mdlenie . Nagle poczułam jak czarne leginsy zaczynają mi dziwnie moknąć , sięgnęłam ręką do nich i gdy ją odsunęłam zobaczyłam jakby coś lepkiego i to coś dziwnie przypominało krew .
***
Otworzyłam powoli oczy , delikatnie je jeszcze mrużąc . Na mojej ręce czułam coś mokrego , a gdy dostrzegłam tego kogoś . Koło mnie siedział cały zalany łzami Jungkook . A reszta chłopaków była porozstawiana gdzieś w pokoju szpitalnym . Gdy Jeon dostrzegł , że się obudziłam od razu na jego twarzy pojawił się lekki uśmiech .
- Obudziłaś się ? - zapytał głaszcząc moją dłoń .
- Co się stało ? - zapytałam zupełnie nie świadoma niczego .
- Słuchaj Amelio , nie zależnie od tego co się stało nadal będę cię kochał , rozumiesz ? - powiedział całując moją dłoń .
- Dobrze , ale powiedz mi w końcu co się stało . - powiedziałam ściskając jego dłoń .
- Już nie mamy dziecka ... - powiedział prawie nie dosłyszalnie .
- Co ? Co ty mówisz , proszę , powiedz że to nie prawda ! - wyszeptałam miażdżąc jego dłoń .
- Chłopaki wyjdźcie . - powiedział Jungkook pociągając nosem .
Chłopaki wyszli tak ja powiedział Jeon .
- Jeon ? Proszę powiedz mi , że to nie prawda ! - błagałam .
- Chciałbym . - powiedział wymuszając uśmiech co mu się nie udało , bo od razu zaczął płakać jak dziecko.
- A-Aki wie ? - wyjąkałam .
- Tak , płakała całą noc , ale nie martw się jest z Tae . - powiedział głaszcząc mnie po głowie .
- D-dlaczego ? Dlaczego sobie na to zasłużyliśmy ? - szeptałam w jego stronę .
- Kto to wie ? Pamiętaj , że nasz skarb teraz jest z nami , ale po drugiej stronie świata . - powiedział .
- Ja , nie daje rady . - powiedziałam ciężko oddychać .
Było mi bardzo ciężko wziąć oddech . Jungkook patrzył na mnie jak na wariatkę . Zaczęłam krzyczeć . Musiałam dać ponieść się emocją . Łzy leciały mi jak z kranu , krzyczałam gorzej niż przy porodzie . Jungkook chyba był przygotowany na taką sytuację , bo złapał mnie za nadgarstki i umieścił po obu stronach głowy . Wierciłam się nie spokojnie na łóżku .
- Puść mnie ! - krzyczałam .
- Pomocy ! Wezwijcie jakąś pomoc ! - krzyczał Jungkook patrząc za siebie .
Jungkook wcale nie chciał mnie puścić , a coraz mocniej trzymał . Do pokoju wbiegł jakiś doktor z jakimiś pielęgniarkami .
- Proszę dajcie jej coś na uspokojenie ! - prosił Jungkook .
Doktor podszedł do mnie i wbił mi jakiś płyn z igłą w rękę . Spojrzałam przerażona na igłę , a później na Jeon'a . Po woli siły mnie opuszczały , a sama poczułam się osłabiona . Odpłynęłam .
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Dziękuję za przeczytanie !!
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
- No co ty ! Pomyślałbyś że chcę ciebie z kimś zdradzić ? - zapytałam z ironią .
- Ale to tak zabrzmiało ! - powiedział broniąc się .
- Oj daj spokój ! Może zmienimy temat , co ? - zapytałam .
- Ok , to .. Hmm ... co myślisz o dzisiejszej pogodzie ? - powiedział udając poważnego , ale w głębi duszy umierał ze śmiechu .
- Ano podoba mi się , a Tobie ? - zapytałam odwracając głowę w jego stronę .
- Jest taka w miarę , ale chyba interesuje mnie coś innego , coś bardziej interesującego .. - powiedział przedłużając .
- Jeon Jeongguk ! - krzyknęłam
***
Gdy rano wstałam musiałam szybko skorzystać z toalety . Tak okropnie mnie mdliło , ale za Boga nie mogłam nic wypluć . Wzięłam szybko pól tabletki przeciwbólowej i szybko uszykowałam się do wyjścia . Gdy byłam już ubrana i uczesana weszłam do kuchni po sok pomarańczowy , ale znalazłam na stole kartkę .
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Cześć Kochanie !
Ja zabrałem twój sok pomarańczowy , a dla ciebie jest mleko ^^
Dbaj o naszego malca i przyjdź dzisiaj do naszego dormu ! Czekamy !
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Na pierwsze zdanie wybuchnęłam śmiechem . On był za razem taki kochany i uroczy , dosłownie jak ciastko ! Wypiłam pół szklanki mleka tak jak mi kazał , a do pracy wzięłam 3 kanapki z serem i sałatą .
Wyszłam szybko z domu i weszłam do samochodu by móc za chwilę znaleźć się pod wytwórnią . Gdy ta chwila dobiegła od razu wyskoczyłam z samochodu i poszłam czym prędzej do wytwórni gdyż strasznie się rozpadało. Szłam przez korytarze , aż usłyszałam głos swojego menadżera .
- O Amelia ! Jest już filmik , nie sądziłem że tak szybko go przyślą ! Masz tutaj , jest na tym pendrive , leć szybko na swoją salę i przejrzyj taniec . - powiedział szczęśliwy podając mi pendrive .
On cały w skowronkach poleciał w swoją stronę , a ja w swoją . Gdy weszłam na moją salę od razu zdjęłam nie potrzebne mi rzeczy i włożyłam pendrive do laptopa . Ukazał się na nim taniec , a mianowicie osoba , którą będę musiała zatańczyć . Taniec nie był aż tak bardzo skomplikowany , jest tylko jeden ruch , który z całą pewnością będzie mi trudno wykonać . W tej sytuacji będę musiała się podpytać Jimin'a , który na pewno będzie wiedział jak mi pomóc .
Po obejrzeniu filmiku zabrałam się do tańczenia . Pierwsze kroki szły mi jak prosto , ale później zaczęły się schody .
Perspektywa Jungkook'a
- Ej ! Chłopaki co będziemy robili dla Rap Mona , na jego urodziny ? - zapytał J-Hope .
- Hmm .. Może przyjęcie niespodzianka ! - zapytał V .
- W sumie to już nie długo , a Amelia mogłaby nam pomóc . - powiedziałem .
- Nasza mała słodka Amelia ? Czemu nie ! Ona zawsze ma doby pomysł ! - powiedział J-Hope rozczulając się .
- Ej , ej bez takich ! - pogroziłem Hoseokowi .
- A co ? Nasz Maknae jest zazdrosny ? - przedrzeźniał mnie Suga .
- Dlaczego zawsze mówicie ''nasz'' , ''nasza'' ? - zapytałem zakładając ręce na piersi .
- Oj już skończcie , widzicie jak strasznie czerwony jest Jungkook ! - powiedział Jimin.
No nie mogłem , nie potrafiłem musiałem wyjść czym prędzej .
Perspektywa Amelii
- Dziękuję ci że mi pomożesz ! - powiedziałam przytulając Park'a .
- Cała przyjemność po mojej stronie . - powiedział wesoły Jimin .
- Podejdź tutaj ! - powiedziałam nakazując ręką by do mnie podszedł . - Musisz nauczyć mnie tego ruchu . - powiedziała pokazując mu kawałek tańca .
- To jest banalne . - powiedział . - Chodź na środek sali i patrz w lustro .
Cały czas patrzałam na lustro , ale jego osobę , a nie moją . I wszystko zrobił tak samo jak na filmiku .
- Widzisz ! Mówiłem ci że banalne ! - powiedział podchodząc do mnie .
Odsunęłam się odrobinę by nie być z nim za blisko . Poszłam przed niego by móc wykonać ruch . Zaczęłam powoli i od początku . Widziałam jak Jimin spina mięśnie , nie miałam kompletnego pojęcia czemu się tak przy mnie spinał . Gdy Jimin widział , że na za bardzo wychodzi mi ten ruch , ustał za mną i złapał za moje nadgarstki . Gdy tak staliśmy zaczął poruszać nami tak ja dzieje się ten ruch . Gdy w końcu załapałam cieszyłam się jak opętana . No , ale kto się nie cieszy gdy osiągnie się upragniony cel ? No właśnie !
Gdy w podziękowałam Jimin'owi , a on jak najszybciej 'wybiegł' z mojej sali . Mimo , że zbliżała się godzina pójścia do domu , to ja zostałam jeszcze potrenować taniec . Ćwiczyłam od początku do końca . Niestety poczułam silny ból w okolicach brzucha . Gdy złapałam za niego miałam mdlenie . Nagle poczułam jak czarne leginsy zaczynają mi dziwnie moknąć , sięgnęłam ręką do nich i gdy ją odsunęłam zobaczyłam jakby coś lepkiego i to coś dziwnie przypominało krew .
***
Otworzyłam powoli oczy , delikatnie je jeszcze mrużąc . Na mojej ręce czułam coś mokrego , a gdy dostrzegłam tego kogoś . Koło mnie siedział cały zalany łzami Jungkook . A reszta chłopaków była porozstawiana gdzieś w pokoju szpitalnym . Gdy Jeon dostrzegł , że się obudziłam od razu na jego twarzy pojawił się lekki uśmiech .
- Obudziłaś się ? - zapytał głaszcząc moją dłoń .
- Co się stało ? - zapytałam zupełnie nie świadoma niczego .
- Słuchaj Amelio , nie zależnie od tego co się stało nadal będę cię kochał , rozumiesz ? - powiedział całując moją dłoń .
- Dobrze , ale powiedz mi w końcu co się stało . - powiedziałam ściskając jego dłoń .
- Już nie mamy dziecka ... - powiedział prawie nie dosłyszalnie .
- Co ? Co ty mówisz , proszę , powiedz że to nie prawda ! - wyszeptałam miażdżąc jego dłoń .
- Chłopaki wyjdźcie . - powiedział Jungkook pociągając nosem .
Chłopaki wyszli tak ja powiedział Jeon .
- Jeon ? Proszę powiedz mi , że to nie prawda ! - błagałam .
- Chciałbym . - powiedział wymuszając uśmiech co mu się nie udało , bo od razu zaczął płakać jak dziecko.
- A-Aki wie ? - wyjąkałam .
- Tak , płakała całą noc , ale nie martw się jest z Tae . - powiedział głaszcząc mnie po głowie .
- D-dlaczego ? Dlaczego sobie na to zasłużyliśmy ? - szeptałam w jego stronę .
- Kto to wie ? Pamiętaj , że nasz skarb teraz jest z nami , ale po drugiej stronie świata . - powiedział .
- Ja , nie daje rady . - powiedziałam ciężko oddychać .
Było mi bardzo ciężko wziąć oddech . Jungkook patrzył na mnie jak na wariatkę . Zaczęłam krzyczeć . Musiałam dać ponieść się emocją . Łzy leciały mi jak z kranu , krzyczałam gorzej niż przy porodzie . Jungkook chyba był przygotowany na taką sytuację , bo złapał mnie za nadgarstki i umieścił po obu stronach głowy . Wierciłam się nie spokojnie na łóżku .
- Puść mnie ! - krzyczałam .
- Pomocy ! Wezwijcie jakąś pomoc ! - krzyczał Jungkook patrząc za siebie .
Jungkook wcale nie chciał mnie puścić , a coraz mocniej trzymał . Do pokoju wbiegł jakiś doktor z jakimiś pielęgniarkami .
- Proszę dajcie jej coś na uspokojenie ! - prosił Jungkook .
Doktor podszedł do mnie i wbił mi jakiś płyn z igłą w rękę . Spojrzałam przerażona na igłę , a później na Jeon'a . Po woli siły mnie opuszczały , a sama poczułam się osłabiona . Odpłynęłam .
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Dziękuję za przeczytanie !!
niedziela, 8 maja 2016
Rozdział 21
Miłego czytania !
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Perspektywa Taehyung'a
- Jezus , czy ty jesteś normalny ! - krzyknąłem zły na Kook'iego .
- Ja nie mam dziewczyny , to i ty nie będziesz miał dziewczyny ! - krzyknął pijając ostatni łyk alkoholu i rzucił butelkę o ziemię .
Szybko poszedł do swojego pokoju , który dzielił z Sugą i nie wiadomo co takiego działo się później .
***
Perspektywa Amelii
Obudziłam się rano cała zalana potem . Miałam okropny sen . Nie tyle co sen jak koszmar . Wstałam z łóżka idąc do kuchni by napić się szklanki wody . Gdy znalazłam się w kuchni od razu sięgnęłam po szklankę i nalałam do niej wody . Szybko wypiłam zawartość i odstawiłam szklankę na suszarkę . Ubrałam się w czarne leginsy i białą bluzę . Wyszłam na świeżę powietrze , głęboko zaczerpując powietrza . Znów poszłam do parku rozmyślając nad dzieckiem . Usiadłam na pobliskiej ławce , zamykając oczy .
- Mamo , mamo ! To ta pani ! To ona mi wczoraj pomogła ! - krzyknął jakiś chłopiec .
Odwróciłam się i zobaczyłam tego samego chłopczyka co wczoraj , ale już z jego mamą . Owi ludzie podeszli do ławki i usiedli się koło mnie . Jego mama usiadła , a jej synek usiadł jej na kolanach .
- Dziękuję ci młoda damo , że mi pomogłaś . - powiedziała uśmiechając się do mnie .
- Nie ma za co . A jak się miewacie ? - zapytałam posyłając lekki uśmiech .
- Jakoś nam ten czas leci , a Tobie ? Nie wyglądasz na zdrową osobę . - powiedziała robiąc smutną minkę .
- Ahh , wie pani jak to jest w tym wieku . - powiedziałam zmieniając miejsce siedzenia .
Siedziałam teraz przodem do kobiety , mając nogę zgiętą w kolanie i położoną na ławce . Natomiast rękę zgiętą w łokciu położyłam na oparciu ławki , kładą na dłoni swoją głowę .
- Jak to jest mieć dziecko ? - zapytałam zupełnie nie myśląc nad tym pytaniem .
- Wymaga dużo poświęcenia i jest cudem od boga . - powiedziała dając mi malca do rąk .
- Ale jesteś słodki . A jak ma na imię ? - zapytałam maluszka .
- Choi . - powiedział pokazując swoje (jeszcze nie wszystkie) ząbki .
- Piękne imię . - powiedziałam .
- A co do twojego pytania . Od razu wybacz że pytam , ale zaszłaś w ciążę ? - zapytała mnie troszeczkę ciszej .
- Niestety tak . - powiedziałam spuszczając głowę .
- Dlaczego niestety ? Przecież to skarb . - powiedziała . - Choi poszedłbyś się pobawić ? Tylko nie zgub się . - powiedziała ,a malec pocałował ją i szybko pobiegł w stronę bujaczek .
- Nie wie pani co ja muszę przeżywać . Mój chłopak .. on .. znaczy się .. trudno mu jest zaakceptować że jest ze mną w ciąż , a najgorsze jest to że obwinia mnie za to . - powiedziałam szybko ścierając łzę spływającą z oczu .
- Przepraszam , nie wiedziałam . - powiedziała tuląc mnie do siebie .
- Nie , miała pani prawo . A wie może pani , która godzina ? - zapytałam .
- Tak , jest godzina 11:35. - powiedziała spoglądając na rękę na której widniał zegarek .
- Aish .. Chincha ? Pani wybaczy , ale muszę się zbierać , niech pani pozdrowi Choi'ego ! - powiedziałam wstając z ławki i biegnąc szybko do domu .
Wiem troszeczkę .. nawet bardzo .. źle dla dziecka , ale ja muszę jak najszybciej znaleźć się w wytwórni . Miałam 'nawet' blisko do domu , dlatego też szybko do niego dobiegłam . Weszłam szybko do środka zmieniając ciuchy . Ubrałam jeansy i zwykłą czarną bluzkę . Mam nadzieję że nic się na stanie dziecku , bo dopiero 2 tydzień , z resztą mam mało wiedzy o tym . Na razie muszę zadbać i to aby nikt się na razie o tym dziecku nie dowiedział .
***
Jechałam tak szybko , że aż bym mogła spowodować wypadek . Gdy znalazłam się pod BigHit od razu jak strzała wleciałam do budynku . Weszłam po schodach mijając przy okazji Rap Mona . Posłał mi lekki uśmiech , który od razu odwzajemniłam . Dość szybko znalazłam się w pomieszczeniu , który jest przeznaczony dla mnie .
- Annyeonghaseyo ! - powiedziałam kłaniając cię lekko w geście przywitania mojego menadżera .
- Był u nas dzisiaj menadżer Big Bang i jak się okazuje będziesz miała wystąpić w ich teledysku . Jak na razie nie masz napiętego grafiku więc możesz spokojnie iść do sali i potrenować do swoich piosenek . - powiedział .
- Dobrze , a kiedy mamy się zjawić w YG ? - zapytałam .
- Powiedzieli że za tydzień w sobotę , a w połowie tego tygodnia dostaniesz filmik z tańcem , którego będziesz musiała się nauczyć . - powiedział .
- Kamsahamnida . - powiedziałam i wyszłam .
Szybko pokierowałam się do sali treningowej i zobaczyłam coś co totalnie zbiło mnie z tropu . Jungkook chyba bił się z Sugą ? Nie , wzrok mnie nie myli . To byli oni , Suga bronił się , a maknae nadal na niego naskakiwał i coś krzyczał . Nie mogłam dłużej na to patrzeć i szybko weszłam do 'mojej' sali .
- Przestańcie ! - krzyknęłam .
Nie poskutkowało . Podeszłam do nich próbując ich rozdzielić . Gdy złapałam Jungkook'a za ramie z nadzieją że odsunie się od starszego , ale ten chyba nie zrozumiał i uderzył mnie w brzuch . Ja natychmiastowo się za niego złapałam i skuliłam na ziemi . Świat zaczął mi się kręcić , oczy miałam pół przymknięte . Jungkook chyba nie zdawał sobie sprawy co zrobił ,bo nadal uderzał starszego . Suga mimo że Kook'ie go bił on uklęknął i swoim ciałem nakrył moje w geście obrony mnie . Jak kol wiek to brzmi ... On nie chciał dopuścić do tego drugi raz . Na swoim policzku poczułam łzę . Najwidoczniej zleciała ona z oczu Jungkook'a , bo gdy tylko zdołałam lekko odwrócić głowę ujrzałam że jego twarz poczerwieniała , a on sam był cały zapłakany . Gdy uderzył Sugę po raz kolejny złapałam za jego nadgarstek , on tylko spojrzał się na mnie .
- Jungkook ... wyjdź stąd . Proszę . - powiedziałam .
Do niego jakby dotarła sytuacja , która właśnie ma miejsce tutaj w sali . Maknae wybiegł szybko z sali zostawiając mnie samą ze Sugą .
- Nic ci nie jest ? - zapytałam gdy pomagał mi wstać .
- Nie , to tylko drobne uderzenia . Przepraszam za niego , ale on całą noc pił . - powiedział Suga .
- Rozumiem cię , ale czy Jungkook powiedział wam coś gdy był pod wpływem alkoholu ? - zapytałam niepewna .
- Że macie dziecko ? - zapytał .
- Czyli jednak . - powiedziałam spuszczając głowę .
- Aish .. Nie chciałem żeby tak to zabrzmiało . - powiedział .
- Nie martw się , ja już lepiej pojadę do domu . - powiedziałam i wyszłam z pomieszczenia .
***
Siedziałam sama w salonie jedząc płatki kukurydziane . Aki i V wraz z ich dzieckiem wyszli na spacer zostawiając mnie samą w domu . Zdążyłam się już wykąpać . Oglądałam jakiś mało ciekawy program . Gdy skończyłam jeść kanapki , odłożyłam talerzyk na stolik i położyłam się na kanapie .
Nagle usłyszałam jak drzwi gwałtownie się otworzyły . Wstałam szybko lecz cicho z kanapy łapiąc przy okazji za leżący talerzyk . Powoli szłam i patrząc za ścianami czy nikogo nie ma . Ustałam koło ściany i westchnęłam bojąc się że za ścianą może być jakiś złodziej . Zabrałam się za odwagę i szybko wyszłam za ściany . Gdy z niej 'wyskoczyłam' drzwi były szeroko otwarte . Podeszłam do niech normalnie zamykając je na klucz .
- Hmm .. może to Aki ? Ale nie Weronika by przecież zamknęła drzwi . - powiedziałam do siebie .
Nagle poczułam wibrację w telefonie . Wzięłam szybko telefon do ręki patrząc co przyszło . Przyszedł SMS od Aki ,że zostaje dzisiaj na noc u BTS . Gdy to przeczytałam przeszedł mnie dreszcz wiedząc ze w moim domu 'może być' jakiś złodziej .. a co gorsza jakiś zboczeniec. Bałam się nie miłosiernie . Bałam się odwrócić od drzwi . Ale gdy to uczyniłam dostrzegłam przed sobą stojącą posturę Jungkook'a .
- Wystraszyłeś mnie . - powiedziałam przykładając rękę do klatki piersiowej .
Jungkook wcale się nie odezwał , a wręcz sapał od (chyba) szybkiego biegania . Złapał mnie za nadgarstki podchodząc ze mną do drzwi opierając mnie o nie . Ręce umieścił mi po bokach mojej głowy .
- Skarbie , proszę wybacz mi . - powiedział .
- Muszę ci wybaczyć skoro będziesz ojcem mojego dziecka . - powiedziałam beznamiętnie .
- Na prawdę , przepraszam że tak zareagowałem na wieść że będę tatą i przepraszam że cię uderzyłem . - powiedział .
- Spokojnie , staram się ciebie jakoś zrozumieć . - powiedziałam .
Jungkook spojrzał mi w oczy i szybko wziął mnie na ręce . Wyglądałam jakby niósł mnie książę . Dosłownie !
***
Siedzieliśmy wtuleni w siebie gadając o tym , to o tamtym .
- Ej , a miałaś może jakiś plan jak nazwać dziecko ? - zapytał .
- Myślałam że chłopiec Kostek , a dziewczynka Yuna - powiedziałam .
- Podoba mi się Kostek , to chyba Polskie , tak ? - zapytał .
- Tak . - powiedziałam chichocząc .
- Tęskniłem . - powiedział chowając twarz w zagłębieniu mojej szyi .
- Tęskniłeś !? Nie widziałeś mnie półtorej dnia ! - powiedziałam z ironią .
- Oj nie denerwuj się tak . To chyba dobrze że tęsknię co ? - zapytał .
- No tak , ale ile można . - powiedziałam wybuchając śmiechem .
- A co ? Może masz kogoś na boku ?
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Dziękuję bardzo za przeczytanie ! ^^
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Perspektywa Taehyung'a
- Jezus , czy ty jesteś normalny ! - krzyknąłem zły na Kook'iego .
- Ja nie mam dziewczyny , to i ty nie będziesz miał dziewczyny ! - krzyknął pijając ostatni łyk alkoholu i rzucił butelkę o ziemię .
Szybko poszedł do swojego pokoju , który dzielił z Sugą i nie wiadomo co takiego działo się później .
***
Perspektywa Amelii
Obudziłam się rano cała zalana potem . Miałam okropny sen . Nie tyle co sen jak koszmar . Wstałam z łóżka idąc do kuchni by napić się szklanki wody . Gdy znalazłam się w kuchni od razu sięgnęłam po szklankę i nalałam do niej wody . Szybko wypiłam zawartość i odstawiłam szklankę na suszarkę . Ubrałam się w czarne leginsy i białą bluzę . Wyszłam na świeżę powietrze , głęboko zaczerpując powietrza . Znów poszłam do parku rozmyślając nad dzieckiem . Usiadłam na pobliskiej ławce , zamykając oczy .
- Mamo , mamo ! To ta pani ! To ona mi wczoraj pomogła ! - krzyknął jakiś chłopiec .
Odwróciłam się i zobaczyłam tego samego chłopczyka co wczoraj , ale już z jego mamą . Owi ludzie podeszli do ławki i usiedli się koło mnie . Jego mama usiadła , a jej synek usiadł jej na kolanach .
- Dziękuję ci młoda damo , że mi pomogłaś . - powiedziała uśmiechając się do mnie .
- Nie ma za co . A jak się miewacie ? - zapytałam posyłając lekki uśmiech .
- Jakoś nam ten czas leci , a Tobie ? Nie wyglądasz na zdrową osobę . - powiedziała robiąc smutną minkę .
- Ahh , wie pani jak to jest w tym wieku . - powiedziałam zmieniając miejsce siedzenia .
Siedziałam teraz przodem do kobiety , mając nogę zgiętą w kolanie i położoną na ławce . Natomiast rękę zgiętą w łokciu położyłam na oparciu ławki , kładą na dłoni swoją głowę .
- Jak to jest mieć dziecko ? - zapytałam zupełnie nie myśląc nad tym pytaniem .
- Wymaga dużo poświęcenia i jest cudem od boga . - powiedziała dając mi malca do rąk .
- Ale jesteś słodki . A jak ma na imię ? - zapytałam maluszka .
- Choi . - powiedział pokazując swoje (jeszcze nie wszystkie) ząbki .
- Piękne imię . - powiedziałam .
- A co do twojego pytania . Od razu wybacz że pytam , ale zaszłaś w ciążę ? - zapytała mnie troszeczkę ciszej .
- Niestety tak . - powiedziałam spuszczając głowę .
- Dlaczego niestety ? Przecież to skarb . - powiedziała . - Choi poszedłbyś się pobawić ? Tylko nie zgub się . - powiedziała ,a malec pocałował ją i szybko pobiegł w stronę bujaczek .
- Nie wie pani co ja muszę przeżywać . Mój chłopak .. on .. znaczy się .. trudno mu jest zaakceptować że jest ze mną w ciąż , a najgorsze jest to że obwinia mnie za to . - powiedziałam szybko ścierając łzę spływającą z oczu .
- Przepraszam , nie wiedziałam . - powiedziała tuląc mnie do siebie .
- Nie , miała pani prawo . A wie może pani , która godzina ? - zapytałam .
- Tak , jest godzina 11:35. - powiedziała spoglądając na rękę na której widniał zegarek .
- Aish .. Chincha ? Pani wybaczy , ale muszę się zbierać , niech pani pozdrowi Choi'ego ! - powiedziałam wstając z ławki i biegnąc szybko do domu .
Wiem troszeczkę .. nawet bardzo .. źle dla dziecka , ale ja muszę jak najszybciej znaleźć się w wytwórni . Miałam 'nawet' blisko do domu , dlatego też szybko do niego dobiegłam . Weszłam szybko do środka zmieniając ciuchy . Ubrałam jeansy i zwykłą czarną bluzkę . Mam nadzieję że nic się na stanie dziecku , bo dopiero 2 tydzień , z resztą mam mało wiedzy o tym . Na razie muszę zadbać i to aby nikt się na razie o tym dziecku nie dowiedział .
***
Jechałam tak szybko , że aż bym mogła spowodować wypadek . Gdy znalazłam się pod BigHit od razu jak strzała wleciałam do budynku . Weszłam po schodach mijając przy okazji Rap Mona . Posłał mi lekki uśmiech , który od razu odwzajemniłam . Dość szybko znalazłam się w pomieszczeniu , który jest przeznaczony dla mnie .
- Annyeonghaseyo ! - powiedziałam kłaniając cię lekko w geście przywitania mojego menadżera .
- Był u nas dzisiaj menadżer Big Bang i jak się okazuje będziesz miała wystąpić w ich teledysku . Jak na razie nie masz napiętego grafiku więc możesz spokojnie iść do sali i potrenować do swoich piosenek . - powiedział .
- Dobrze , a kiedy mamy się zjawić w YG ? - zapytałam .
- Powiedzieli że za tydzień w sobotę , a w połowie tego tygodnia dostaniesz filmik z tańcem , którego będziesz musiała się nauczyć . - powiedział .
- Kamsahamnida . - powiedziałam i wyszłam .
Szybko pokierowałam się do sali treningowej i zobaczyłam coś co totalnie zbiło mnie z tropu . Jungkook chyba bił się z Sugą ? Nie , wzrok mnie nie myli . To byli oni , Suga bronił się , a maknae nadal na niego naskakiwał i coś krzyczał . Nie mogłam dłużej na to patrzeć i szybko weszłam do 'mojej' sali .
- Przestańcie ! - krzyknęłam .
Nie poskutkowało . Podeszłam do nich próbując ich rozdzielić . Gdy złapałam Jungkook'a za ramie z nadzieją że odsunie się od starszego , ale ten chyba nie zrozumiał i uderzył mnie w brzuch . Ja natychmiastowo się za niego złapałam i skuliłam na ziemi . Świat zaczął mi się kręcić , oczy miałam pół przymknięte . Jungkook chyba nie zdawał sobie sprawy co zrobił ,bo nadal uderzał starszego . Suga mimo że Kook'ie go bił on uklęknął i swoim ciałem nakrył moje w geście obrony mnie . Jak kol wiek to brzmi ... On nie chciał dopuścić do tego drugi raz . Na swoim policzku poczułam łzę . Najwidoczniej zleciała ona z oczu Jungkook'a , bo gdy tylko zdołałam lekko odwrócić głowę ujrzałam że jego twarz poczerwieniała , a on sam był cały zapłakany . Gdy uderzył Sugę po raz kolejny złapałam za jego nadgarstek , on tylko spojrzał się na mnie .
- Jungkook ... wyjdź stąd . Proszę . - powiedziałam .
Do niego jakby dotarła sytuacja , która właśnie ma miejsce tutaj w sali . Maknae wybiegł szybko z sali zostawiając mnie samą ze Sugą .
- Nic ci nie jest ? - zapytałam gdy pomagał mi wstać .
- Nie , to tylko drobne uderzenia . Przepraszam za niego , ale on całą noc pił . - powiedział Suga .
- Rozumiem cię , ale czy Jungkook powiedział wam coś gdy był pod wpływem alkoholu ? - zapytałam niepewna .
- Że macie dziecko ? - zapytał .
- Czyli jednak . - powiedziałam spuszczając głowę .
- Aish .. Nie chciałem żeby tak to zabrzmiało . - powiedział .
- Nie martw się , ja już lepiej pojadę do domu . - powiedziałam i wyszłam z pomieszczenia .
***
Siedziałam sama w salonie jedząc płatki kukurydziane . Aki i V wraz z ich dzieckiem wyszli na spacer zostawiając mnie samą w domu . Zdążyłam się już wykąpać . Oglądałam jakiś mało ciekawy program . Gdy skończyłam jeść kanapki , odłożyłam talerzyk na stolik i położyłam się na kanapie .
Nagle usłyszałam jak drzwi gwałtownie się otworzyły . Wstałam szybko lecz cicho z kanapy łapiąc przy okazji za leżący talerzyk . Powoli szłam i patrząc za ścianami czy nikogo nie ma . Ustałam koło ściany i westchnęłam bojąc się że za ścianą może być jakiś złodziej . Zabrałam się za odwagę i szybko wyszłam za ściany . Gdy z niej 'wyskoczyłam' drzwi były szeroko otwarte . Podeszłam do niech normalnie zamykając je na klucz .
- Hmm .. może to Aki ? Ale nie Weronika by przecież zamknęła drzwi . - powiedziałam do siebie .
Nagle poczułam wibrację w telefonie . Wzięłam szybko telefon do ręki patrząc co przyszło . Przyszedł SMS od Aki ,że zostaje dzisiaj na noc u BTS . Gdy to przeczytałam przeszedł mnie dreszcz wiedząc ze w moim domu 'może być' jakiś złodziej .. a co gorsza jakiś zboczeniec. Bałam się nie miłosiernie . Bałam się odwrócić od drzwi . Ale gdy to uczyniłam dostrzegłam przed sobą stojącą posturę Jungkook'a .
- Wystraszyłeś mnie . - powiedziałam przykładając rękę do klatki piersiowej .
Jungkook wcale się nie odezwał , a wręcz sapał od (chyba) szybkiego biegania . Złapał mnie za nadgarstki podchodząc ze mną do drzwi opierając mnie o nie . Ręce umieścił mi po bokach mojej głowy .
- Skarbie , proszę wybacz mi . - powiedział .
- Muszę ci wybaczyć skoro będziesz ojcem mojego dziecka . - powiedziałam beznamiętnie .
- Na prawdę , przepraszam że tak zareagowałem na wieść że będę tatą i przepraszam że cię uderzyłem . - powiedział .
- Spokojnie , staram się ciebie jakoś zrozumieć . - powiedziałam .
Jungkook spojrzał mi w oczy i szybko wziął mnie na ręce . Wyglądałam jakby niósł mnie książę . Dosłownie !
***
Siedzieliśmy wtuleni w siebie gadając o tym , to o tamtym .
- Ej , a miałaś może jakiś plan jak nazwać dziecko ? - zapytał .
- Myślałam że chłopiec Kostek , a dziewczynka Yuna - powiedziałam .
- Podoba mi się Kostek , to chyba Polskie , tak ? - zapytał .
- Tak . - powiedziałam chichocząc .
- Tęskniłem . - powiedział chowając twarz w zagłębieniu mojej szyi .
- Tęskniłeś !? Nie widziałeś mnie półtorej dnia ! - powiedziałam z ironią .
- Oj nie denerwuj się tak . To chyba dobrze że tęsknię co ? - zapytał .
- No tak , ale ile można . - powiedziałam wybuchając śmiechem .
- A co ? Może masz kogoś na boku ?
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Dziękuję bardzo za przeczytanie ! ^^
Subskrybuj:
Posty (Atom)















