czwartek, 12 maja 2016

Rozdział 22

Miłego czytania !

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

- No co ty ! Pomyślałbyś że chcę ciebie z kimś zdradzić ? - zapytałam z ironią .
- Ale to tak zabrzmiało ! - powiedział broniąc się .
- Oj daj spokój ! Może zmienimy temat , co ? - zapytałam .
- Ok , to .. Hmm ... co myślisz o dzisiejszej pogodzie ? - powiedział udając poważnego , ale w głębi duszy umierał ze śmiechu .
- Ano podoba mi się , a Tobie ? - zapytałam odwracając głowę w jego stronę .
- Jest taka w miarę , ale chyba interesuje mnie coś innego , coś bardziej interesującego .. - powiedział przedłużając .
- Jeon Jeongguk ! - krzyknęłam


***


  Gdy rano wstałam musiałam szybko skorzystać z toalety . Tak okropnie mnie mdliło , ale za Boga nie mogłam nic wypluć . Wzięłam szybko pól tabletki przeciwbólowej i szybko uszykowałam się do wyjścia . Gdy byłam już ubrana i uczesana weszłam do kuchni po sok pomarańczowy , ale znalazłam na stole kartkę .

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Cześć Kochanie ! 
Ja zabrałem twój sok pomarańczowy , a dla ciebie jest mleko ^^ 
Dbaj o naszego malca i przyjdź dzisiaj do naszego dormu ! Czekamy ! 

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

  Na pierwsze zdanie wybuchnęłam śmiechem . On był za razem taki kochany i uroczy , dosłownie jak ciastko ! Wypiłam pół szklanki mleka tak jak mi kazał , a do pracy wzięłam 3 kanapki z serem i sałatą .
  Wyszłam szybko z domu i weszłam do samochodu by móc za chwilę znaleźć się pod wytwórnią . Gdy ta chwila dobiegła od razu wyskoczyłam z samochodu i poszłam czym prędzej do wytwórni gdyż strasznie się rozpadało. Szłam przez korytarze , aż usłyszałam głos swojego menadżera .
- O Amelia ! Jest już filmik , nie sądziłem że tak szybko go przyślą ! Masz tutaj , jest na tym pendrive , leć szybko na swoją salę i przejrzyj taniec . - powiedział szczęśliwy podając mi pendrive .
  On cały w skowronkach poleciał w swoją stronę , a ja w swoją  . Gdy weszłam na moją salę od razu zdjęłam nie potrzebne mi rzeczy i włożyłam pendrive do laptopa . Ukazał się na nim taniec , a mianowicie osoba , którą będę musiała zatańczyć . Taniec nie był aż tak bardzo skomplikowany , jest tylko jeden ruch , który z całą pewnością będzie mi trudno wykonać . W tej sytuacji będę musiała się podpytać Jimin'a , który na pewno będzie wiedział jak mi pomóc .
  Po obejrzeniu filmiku zabrałam się do tańczenia . Pierwsze kroki szły mi jak prosto , ale później zaczęły się schody .


Perspektywa Jungkook'a


- Ej ! Chłopaki co będziemy robili dla Rap Mona , na jego urodziny ? - zapytał J-Hope .
- Hmm .. Może przyjęcie niespodzianka ! - zapytał V .
- W sumie to już nie długo , a Amelia mogłaby nam pomóc . - powiedziałem .
- Nasza mała słodka Amelia ? Czemu nie ! Ona zawsze ma doby pomysł ! - powiedział J-Hope rozczulając się .
- Ej , ej bez takich ! - pogroziłem Hoseokowi .
- A co ? Nasz Maknae jest zazdrosny ? - przedrzeźniał mnie Suga .
- Dlaczego zawsze mówicie ''nasz'' , ''nasza'' ? - zapytałem zakładając ręce na piersi .
- Oj już skończcie , widzicie jak strasznie czerwony jest Jungkook ! - powiedział Jimin.
  No nie mogłem , nie potrafiłem musiałem wyjść czym prędzej .


Perspektywa Amelii


- Dziękuję ci że mi pomożesz ! - powiedziałam przytulając Park'a .
- Cała przyjemność po mojej stronie . - powiedział wesoły Jimin .
- Podejdź tutaj ! - powiedziałam nakazując ręką by do mnie podszedł . - Musisz nauczyć mnie tego ruchu . - powiedziała pokazując mu kawałek tańca .
- To jest banalne . - powiedział . - Chodź na środek sali i patrz w lustro .
  Cały czas patrzałam na lustro , ale jego osobę , a nie moją . I wszystko zrobił tak samo jak na filmiku .
- Widzisz ! Mówiłem ci że banalne ! - powiedział podchodząc do mnie .
  Odsunęłam się  odrobinę by nie być z nim za blisko . Poszłam przed niego by móc wykonać ruch .  Zaczęłam powoli i od początku . Widziałam jak Jimin spina mięśnie , nie miałam kompletnego pojęcia czemu się tak przy mnie spinał . Gdy Jimin widział , że na za bardzo wychodzi mi ten ruch , ustał za mną i złapał za moje nadgarstki . Gdy tak staliśmy zaczął poruszać nami tak ja dzieje się ten ruch . Gdy w końcu załapałam cieszyłam się jak opętana . No , ale kto się nie cieszy gdy osiągnie się upragniony cel ? No właśnie !
  Gdy w podziękowałam Jimin'owi , a on jak najszybciej 'wybiegł' z mojej sali . Mimo , że zbliżała się godzina pójścia do domu , to ja zostałam jeszcze potrenować taniec . Ćwiczyłam od początku do końca . Niestety poczułam silny ból w okolicach brzucha . Gdy złapałam za niego miałam mdlenie . Nagle poczułam jak czarne leginsy zaczynają mi dziwnie moknąć , sięgnęłam ręką do nich i gdy ją odsunęłam zobaczyłam jakby coś lepkiego i to coś dziwnie przypominało krew .


***


  Otworzyłam powoli oczy , delikatnie je jeszcze mrużąc . Na mojej ręce czułam coś mokrego , a gdy dostrzegłam tego kogoś . Koło mnie siedział cały zalany łzami Jungkook . A reszta chłopaków była porozstawiana gdzieś w pokoju szpitalnym . Gdy Jeon dostrzegł , że się obudziłam od razu na jego twarzy pojawił się lekki uśmiech .
- Obudziłaś się ? - zapytał głaszcząc moją dłoń .
- Co się stało ? - zapytałam zupełnie nie świadoma niczego .
- Słuchaj Amelio , nie zależnie od tego co się stało nadal będę cię kochał , rozumiesz ? - powiedział całując moją dłoń .
- Dobrze , ale powiedz mi w końcu co się stało . - powiedziałam ściskając jego dłoń .
- Już nie mamy dziecka ... - powiedział prawie nie dosłyszalnie .
- Co ? Co ty mówisz , proszę , powiedz że to nie prawda ! - wyszeptałam miażdżąc jego dłoń .
- Chłopaki wyjdźcie . - powiedział Jungkook pociągając nosem .
  Chłopaki wyszli tak ja powiedział Jeon .
- Jeon ? Proszę powiedz mi , że to nie prawda ! - błagałam .
- Chciałbym . - powiedział wymuszając uśmiech co mu się nie udało , bo od razu zaczął płakać jak dziecko.
- A-Aki wie ? - wyjąkałam .
- Tak , płakała całą noc , ale nie martw się jest z Tae . - powiedział głaszcząc mnie po głowie .
- D-dlaczego ? Dlaczego sobie na to zasłużyliśmy ? - szeptałam w jego stronę .
- Kto to wie ? Pamiętaj , że nasz skarb teraz jest z nami , ale po drugiej stronie świata . - powiedział .
- Ja , nie daje rady . - powiedziałam ciężko oddychać .
  Było mi bardzo ciężko wziąć oddech . Jungkook patrzył na mnie jak na wariatkę . Zaczęłam krzyczeć . Musiałam dać ponieść się emocją . Łzy leciały mi jak z kranu , krzyczałam gorzej niż przy porodzie  . Jungkook chyba był przygotowany na taką sytuację , bo złapał mnie za nadgarstki i umieścił po obu stronach głowy . Wierciłam się nie spokojnie na łóżku .
- Puść mnie ! - krzyczałam .
- Pomocy ! Wezwijcie jakąś pomoc ! - krzyczał Jungkook patrząc za siebie .
  Jungkook wcale nie chciał mnie puścić , a coraz mocniej trzymał . Do pokoju wbiegł jakiś doktor z jakimiś pielęgniarkami .
- Proszę dajcie jej coś na uspokojenie ! - prosił Jungkook .
  Doktor podszedł do mnie i wbił mi jakiś płyn z igłą w rękę . Spojrzałam przerażona na igłę , a później na Jeon'a . Po woli siły mnie opuszczały , a sama poczułam się osłabiona . Odpłynęłam . 


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Dziękuję za przeczytanie !!

niedziela, 8 maja 2016

Rozdział 21

Miłego czytania !

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Perspektywa Taehyung'a


- Jezus , czy ty jesteś normalny ! - krzyknąłem zły na Kook'iego .
- Ja nie mam dziewczyny , to i ty nie będziesz miał dziewczyny ! - krzyknął pijając ostatni łyk alkoholu i rzucił butelkę o ziemię .
  Szybko poszedł do swojego pokoju , który dzielił z Sugą i nie wiadomo co takiego działo się później .
***

Perspektywa Amelii


  Obudziłam się rano cała zalana potem . Miałam okropny sen . Nie tyle co sen jak koszmar . Wstałam z łóżka idąc do kuchni by napić się szklanki wody . Gdy znalazłam się w kuchni od razu sięgnęłam po szklankę i nalałam do niej wody . Szybko wypiłam zawartość i odstawiłam szklankę na suszarkę . Ubrałam się w czarne leginsy i białą bluzę . Wyszłam na świeżę powietrze , głęboko zaczerpując powietrza . Znów poszłam do parku rozmyślając nad dzieckiem . Usiadłam na pobliskiej ławce , zamykając oczy .
- Mamo , mamo ! To ta pani ! To ona mi wczoraj pomogła ! - krzyknął jakiś chłopiec .
  Odwróciłam się i zobaczyłam tego samego chłopczyka co wczoraj , ale już z jego mamą . Owi ludzie podeszli do ławki i usiedli się koło mnie . Jego mama usiadła , a jej synek usiadł jej na kolanach .
- Dziękuję ci młoda damo , że mi pomogłaś . - powiedziała uśmiechając się do mnie .
- Nie ma za co . A jak się miewacie ? - zapytałam posyłając lekki uśmiech .
- Jakoś nam ten czas leci , a Tobie ? Nie wyglądasz na zdrową osobę . - powiedziała robiąc smutną minkę .
- Ahh , wie pani jak to jest w tym wieku . - powiedziałam zmieniając miejsce siedzenia .
  Siedziałam teraz przodem do kobiety , mając nogę zgiętą w kolanie i położoną na ławce . Natomiast rękę zgiętą w łokciu położyłam na oparciu ławki , kładą na dłoni swoją głowę .
- Jak to jest mieć dziecko ? - zapytałam zupełnie nie myśląc nad tym pytaniem .
- Wymaga dużo poświęcenia i jest cudem od boga . - powiedziała dając mi malca do rąk .
- Ale jesteś słodki . A jak ma na imię ? - zapytałam maluszka .
- Choi . - powiedział pokazując swoje (jeszcze nie wszystkie) ząbki .
- Piękne imię . - powiedziałam .
- A co do twojego pytania . Od razu wybacz że pytam , ale zaszłaś w ciążę ? - zapytała mnie troszeczkę ciszej .
- Niestety tak . - powiedziałam spuszczając głowę .
- Dlaczego niestety ? Przecież to skarb . - powiedziała . - Choi poszedłbyś się pobawić ? Tylko nie zgub się . - powiedziała ,a malec pocałował ją i szybko pobiegł w stronę bujaczek .
- Nie wie pani co ja muszę przeżywać . Mój chłopak .. on .. znaczy się .. trudno mu jest zaakceptować że jest ze mną w ciąż , a najgorsze jest to że obwinia mnie za to . - powiedziałam szybko ścierając łzę spływającą z oczu .
- Przepraszam , nie wiedziałam . - powiedziała tuląc mnie do siebie .
- Nie , miała pani prawo . A wie może pani , która godzina ? - zapytałam .
- Tak , jest godzina 11:35. - powiedziała spoglądając na rękę na której widniał zegarek .
- Aish .. Chincha ? Pani wybaczy , ale muszę się zbierać , niech pani pozdrowi Choi'ego ! - powiedziałam wstając z ławki i biegnąc szybko do domu .
  Wiem troszeczkę .. nawet bardzo .. źle dla dziecka , ale ja muszę jak najszybciej znaleźć się w wytwórni . Miałam 'nawet' blisko do domu , dlatego też szybko do niego dobiegłam . Weszłam szybko do środka zmieniając ciuchy . Ubrałam jeansy i zwykłą czarną bluzkę . Mam nadzieję że nic się na stanie dziecku , bo dopiero 2 tydzień , z resztą mam mało wiedzy o tym . Na razie muszę zadbać i to aby nikt się na razie o tym dziecku nie dowiedział .

***

  Jechałam tak szybko , że aż bym mogła spowodować wypadek . Gdy znalazłam się pod BigHit od razu jak strzała wleciałam do budynku . Weszłam po schodach mijając przy okazji Rap Mona . Posłał mi lekki uśmiech , który od razu odwzajemniłam . Dość szybko znalazłam się w pomieszczeniu , który jest przeznaczony dla mnie .
- Annyeonghaseyo ! - powiedziałam kłaniając cię lekko w geście przywitania mojego menadżera .
- Był u nas dzisiaj menadżer Big Bang i jak się okazuje będziesz miała wystąpić w ich teledysku . Jak na razie nie masz napiętego grafiku więc możesz spokojnie iść do sali i potrenować do swoich piosenek . - powiedział .
- Dobrze , a kiedy mamy się zjawić w YG ? - zapytałam .
- Powiedzieli że za tydzień w sobotę , a w połowie tego tygodnia dostaniesz filmik z tańcem , którego będziesz musiała się nauczyć . - powiedział .
- Kamsahamnida . - powiedziałam i wyszłam .
  Szybko pokierowałam się do sali treningowej i zobaczyłam coś co totalnie zbiło mnie z tropu . Jungkook chyba bił się z Sugą ? Nie , wzrok mnie nie myli . To byli oni , Suga bronił się , a maknae nadal na niego naskakiwał i coś krzyczał . Nie mogłam dłużej na to patrzeć i szybko weszłam do 'mojej' sali .
- Przestańcie ! - krzyknęłam .
  Nie poskutkowało . Podeszłam do nich próbując ich rozdzielić . Gdy złapałam Jungkook'a za ramie z nadzieją że odsunie się od starszego , ale ten chyba nie zrozumiał i uderzył mnie w brzuch . Ja natychmiastowo się za niego złapałam i skuliłam na ziemi . Świat zaczął mi się kręcić , oczy miałam pół przymknięte . Jungkook chyba nie zdawał sobie sprawy co zrobił ,bo nadal uderzał starszego . Suga mimo że Kook'ie go bił on uklęknął i swoim ciałem nakrył moje w geście obrony mnie . Jak kol wiek to brzmi ... On nie chciał dopuścić do tego drugi raz . Na swoim policzku poczułam łzę . Najwidoczniej zleciała ona z oczu Jungkook'a , bo gdy tylko zdołałam lekko odwrócić głowę ujrzałam że jego twarz poczerwieniała , a on sam był cały zapłakany . Gdy uderzył Sugę po raz kolejny złapałam za jego nadgarstek , on tylko spojrzał się na mnie .
- Jungkook ... wyjdź stąd . Proszę . - powiedziałam .
  Do niego jakby dotarła sytuacja , która właśnie ma miejsce tutaj w sali . Maknae wybiegł szybko z sali zostawiając mnie samą ze Sugą .
- Nic ci nie jest ? - zapytałam gdy pomagał mi wstać .
- Nie , to tylko drobne uderzenia . Przepraszam za niego , ale on całą noc pił . - powiedział Suga .
- Rozumiem cię , ale czy Jungkook powiedział wam coś gdy był pod wpływem alkoholu ? - zapytałam niepewna .
- Że macie dziecko ? - zapytał .
- Czyli jednak . - powiedziałam spuszczając głowę .
- Aish .. Nie chciałem żeby tak to zabrzmiało . - powiedział .
- Nie martw się , ja już lepiej pojadę do domu . - powiedziałam i wyszłam z pomieszczenia .


***


  Siedziałam sama w salonie jedząc płatki kukurydziane . Aki i V wraz z ich dzieckiem wyszli na spacer zostawiając mnie samą w domu . Zdążyłam się już wykąpać  . Oglądałam jakiś mało ciekawy program  . Gdy skończyłam jeść kanapki , odłożyłam talerzyk na stolik i położyłam się na kanapie .
  Nagle usłyszałam jak drzwi gwałtownie się otworzyły . Wstałam szybko lecz cicho z kanapy łapiąc przy okazji za leżący talerzyk . Powoli szłam i patrząc za ścianami czy nikogo nie ma . Ustałam koło ściany i westchnęłam bojąc się że za ścianą może być jakiś złodziej . Zabrałam się za odwagę i szybko wyszłam za  ściany . Gdy z niej 'wyskoczyłam' drzwi były szeroko otwarte . Podeszłam do niech normalnie zamykając je na klucz .
- Hmm .. może to Aki ? Ale nie Weronika by przecież zamknęła drzwi . - powiedziałam do siebie .
  Nagle poczułam wibrację w telefonie . Wzięłam szybko telefon do ręki patrząc co przyszło . Przyszedł SMS od Aki  ,że zostaje dzisiaj na noc u BTS . Gdy to przeczytałam przeszedł mnie dreszcz wiedząc ze w moim domu 'może być' jakiś złodziej .. a co gorsza jakiś zboczeniec. Bałam się nie miłosiernie . Bałam się odwrócić od drzwi . Ale gdy to uczyniłam dostrzegłam przed sobą stojącą posturę Jungkook'a .
- Wystraszyłeś mnie . - powiedziałam przykładając rękę do klatki piersiowej .
  Jungkook wcale się nie odezwał , a wręcz sapał od (chyba) szybkiego biegania . Złapał mnie za nadgarstki podchodząc ze mną do drzwi opierając mnie o nie . Ręce umieścił mi po bokach mojej głowy .
- Skarbie , proszę wybacz mi . - powiedział .
- Muszę ci wybaczyć skoro będziesz ojcem mojego dziecka . - powiedziałam beznamiętnie .
- Na prawdę , przepraszam że tak zareagowałem na wieść że będę tatą i przepraszam że cię uderzyłem . - powiedział .
- Spokojnie , staram się ciebie jakoś zrozumieć . - powiedziałam .
  Jungkook spojrzał mi w oczy i szybko wziął mnie na ręce . Wyglądałam jakby niósł mnie książę . Dosłownie !


***


  Siedzieliśmy wtuleni w siebie gadając o tym , to o tamtym .
- Ej , a miałaś może jakiś plan jak nazwać dziecko ? - zapytał .
- Myślałam że chłopiec Kostek , a dziewczynka Yuna  - powiedziałam . 
- Podoba mi się Kostek , to chyba Polskie , tak ? - zapytał .
- Tak . - powiedziałam chichocząc .
- Tęskniłem . - powiedział chowając twarz w zagłębieniu mojej szyi .
- Tęskniłeś !? Nie widziałeś mnie półtorej dnia ! - powiedziałam z ironią .
- Oj nie denerwuj się tak . To chyba dobrze że tęsknię co ? - zapytał .
- No tak , ale ile można . - powiedziałam wybuchając śmiechem .
- A co ? Może masz kogoś na boku ?


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Dziękuję bardzo za przeczytanie ! ^^

poniedziałek, 2 maja 2016

Czas najwyższy . - Scenariusz z I.M ♥

Scenariusz dedykuję Aki , też z okazji jej 18 urodzin ♥
Miłego czytania !

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

  Pamiętam to jak dzisiaj . Ten dzień kiedy pierwszy raz cię spotkałam . To właśnie ty mi pomogłeś wtedy , kiedy to ty potrzebowałeś mojej pomocy .


~~~


  Biegłam pod najbliższy budynek bym mogła schować się gdzieś przed deszczem . Byłam już cała przemoczona , aż nagle w polu mojego widzenia dostrzegłam przystanek . Pobiegłam szybko do niego bym mogła się pod nim schować . Gdy się już pod nim znalazłam zauważyłam siedzącego tam chłopaka . 
- Przepraszam . Może pomóc ci w czymś ? - zapytałam podchodząc do niego . 
  Nagle chłopak podniósł głowę i rozpoznałam go . Tak to był I.M z mojej szkoły . Lewy łuk brwiowy miał rozcięty i miał podpuchnięte oko . 
- Nie, dziękuję . A czy z Tobą wszystko w porządku jesteś cała przemoczona . - powiedział wstając by być ze mną na równi . 
- Masz moją bluzę , pewnie ci jest zimno . - powiedział zdejmując bluzę . 
- Nie , proszę , jeszcze ty się przeziębisz . - powiedziałam . 
- Nalegam . - powiedział uśmiechając się lekko . 


~~~


  Siedziałam patrząc na nasze stare zdjęcia . Te czasy kiedy zakwitła nasza pierwsza miłość . Po kolei rzucałam zdjęcia na podłogę by móc za chwilę je pozbierać i od nowa wspominać . Właśnie widziałam nasze ostatnie zdjęcie . Było zrobione tuż po mojej operacji na wyrostek . Pamiętasz jak bardzo się bałam ?




~~~


- Nie martw się kochanie . Ja będę tuż obok i nie przejmuj się moim podbitym okiem . - powiedział puszczając moją dłoń . 
  Właśnie jechałam na salę operacyjną . Pierwsze poty pojawiały się na mojej skórze . 
- Niech pani pomyśli o czymś przyjemnym . - powiedział doktor . 
- Będzie dobrze , tak ? - zapytałam już powoli odpływając . 
- Zaufaj mi . - powiedział doktor . 
- Kocham cię ___ , pamiętaj że jestem tutaj ! - powiedział , a moje powieki zamknęły się . 


~~~


- Mamo , a co to ? - zapytał Kim mój synek .
- Tu twój tata pojechał ze mną na naszą pierwszą wycieczkę . - powiedziałam tuląc do siebie malca .
- Aha . A tutaj ? - zapytał pokazując na zdjęcie leżące koło jego nogi .
- Tutaj ... Padał deszcz , a zdjęcie zostało zrobione przypadkowo . - powiedziałam .
- A dlaczego tatuś na każdym zdjęciu miał coś na twarzy ? - zapytał Kim .
- Widzisz Kimuś .. Kiedyś życie wyglądało inaczej . - powiedziałam .


~~~


  Dziś z moim chłopakiem wybrałam się nad jezioro . Było bardzo ciepło i akurat pogoda nam dopisywała . Miałam ubrany na sobie strój jednoczęściowy o kolorze turkusowym . M.I miał na sobie też strój kąpielowy . Niestety moje oczy zawiesiły się na jego siniakach na rękach . Złapałam za nie , ale chłopak szybko je wyrwał . 
- M.I powiedz mi , czy coś się dzieje ? Możesz mi zaufać , przecież wiesz . - powiedziałam . 
- Nie to nic . Spadłem wczoraj z balkonu jak pomagałem tacie . - powiedział . 
- Ale pamiętaj że jak będzie się coś działo zawsze możesz do mnie przyjść ? - upewniłam go . 
- Tak wiem , możemy już iść się kąpać ? - zapytał radosny . 
- Tak chodźmy ! - powiedziałam chwytając jego dłoń i pobiegłam z nim prosto do wody . 


~~~ 


  Nagle w mojej ręce pojawiło się zdjęcie kiedy pierwszy raz M.I nocował u mnie . Były wtedy takie emocje jak nigdy wcześniej .
- Mamusiu a kiedy tatuś wróci ? - zapytała Kira . 
- Powinien być za chwileczkę . - powiedziałam .
- Ooo mamo , nadal to oglądasz ? - wymamrotała dziewczynka .
- Nie marudź , chodź koło mnie i pooglądaj zemną , i z Kim . - powiedziałam .
  Dziewczynka bez żadnego sprzeciwu dosiadła się do nas i oglądała uważnie .


~~~


  Siedzieliśmy wtuleni w siebie , oglądając jakąś komedię romantyczną . 
- Kochanie , dziękuję że mogę u ciebie przenocować . - powiedział mrucząc . 
- Ależ nie ma za co ! Zawsze możesz na mnie liczyć . Ale chcę żebyś wiedział że na prawdę martwię się o twój stan zdrowia , zawsze gdy się spotykamy jesteś pobity . - powiedziałam ściskając jego dłoń bardzo mocno . 
- Dobrze , kiedyś na pewno wszystko ci opowiem . - powiedział całując mnie w usta . 
- A co powiesz na gorące kakao ? - zapytałam . 
- Jasne . - powiedział .
  Podałam nam gorące kakao , które leżało na stoliku . Changkyun upijając łyk kakaa , zaczął : 
- A pamiętasz jak wyglądało nasze pierwsze spotkanie ? - zapytał . 
- Jak mogłabym nie pamiętać . - powiedziałam opierając głowę o jego ramie . 
- Pamiętasz jak nie chciałaś wziąć ode mnie bluzy , a byłaś cała przemoczona ? - zaśmiał się . 
- Pamiętam to jak własną kieszeń . - powiedziałam upijając łyk kakaa . 


~~~ 


  Ostatnie zdjęcie , które było to padło na wyjaśnienie wszystkich pobić , a mianowicie wizyta u psychologa .
- Mamo ? Tatuś był tutaj bardzo chory ? - zapytała Kira .
- Nie córeczko , on był tutaj zdenerwowany i odbyła się wtedy wizyta u psychologa . - powiedziałam świadoma swoich słów .
- A co to psycholog ? - zapytał Kim .
- Jak dorośniecie to wam powiem , a teraz jesteście bardzo młodzi . - powiedziałam z troską .


~~~


- ____ dziś jest ten dzień ! Wszystko ci powiem , tylko proszę nie cierp przeze mnie , nie przeżyłbym tego . - powiedział siadając na jednej ławce w parku . 
  Dosiadłam się do niego i uważnie słuchałam . 
- Proszę , mów . - powiedziałam . 
- Kiedy pierwszy raz cię zobaczyłem , poczułem dziwne uczucie . Uczucie było takie że to ty jesteś mi potrzebna i jako jedyna jesteś w stanie mnie wysłuchać i pomóc . Zawsze dzwoniłem do ciebie z nadzieją że odbierzesz . I tak też było , zawsze odbierałaś i zawsze rozmawialiśmy o niczym . I to właśnie jest w tym piękne . To dzięki tobie mogłem patrzeć inaczej na świat . Nie mówiłem ci nic , bo nie chciałem abyś się martwiła . Moi rodzice .. oni .. oni mnie .. biją . Te siniaki to ich ''dzieło'' . Zawsze piją alkohol , a ja jestem ich ofiarą . Płakałem po nocach , a gdy się uspokoiłem dzwoniłem . Nigdy nie chciałem od ciebie pomocy , bo to ja chciałem o ciebie dbać i właśnie z tego czerpałem satysfakcję że jesteś przy mnie . - powiedział . 
- Ja .. ja nie wiem co mam powiedzieć .. - powiedziałam . 
  Po moich policzkach spłynęły łzy . Bolało mnie to że nic mi nie powiedział , ale nie chciałam mu robić awantur . Wpadłam w jego ramiona i mocno go przytuliłam , bojąc się że za chwilkę może się rozpuścić w powietrzu . 
- Jak mogłeś !? Jak mogłeś mi tego nie powiedzieć !? Przecież to ty mnie potrzebowałeś , a nie ja ciebie ! Przecież bym zareagowała  , byśmy poszli do psychologa ! Ale nie cofnę czasu . Za dużo przeżyłeś w życiu i byłabym totalną idiotką gdybym cię teraz zostawiła . Saranghae . - powiedziałam wypłakując ostatnie łzy . 
- Dziękuję ci że jesteś przy mnie , jutro też bądź , bo jutro jadę do psychologa . - powiedział całując mnie w czoło . 

***

- Czy ona może wejść ze mną ? zapytał . 
- Tak . - powiedział psycholog . 
  W gabinecie Lim wszystko powiedział . Psycholog bardzo nam pomógł . A I.M w końcu wyszedł na prostą . 


~~~


  Po moim policzku spłynęła łza .
- Mamo ? Dlaczego się tak zwieszasz ? - zapytał Kim .
- Bo nad pewnymi zdjęciami trzeba bardzo dokładnie pomyśleć . A teraz kochane idźcie już spać . - jak powiedziałam tak zrobiły .
  Pocałowały mnie na dobranoc i wyszły z pokoju rozmawiając nad czymś . Podeszłam do kominka i stanęłam przy nim patrząc ostatni raz na zdjęcia . Nagle poczułam jak ręce chłopaka oplatują mnie w pasie .
- Kto by pomyślał ? Minęło już 7 lat od tych wydarzeń , a ty cały czas to oglądasz . - powiedział .
  Moja łza spłynęła na uśmiechnięte twarze młodych nastolatków , pokazanych na zdjęciu .
- Nie płacz . - powiedział mocniej mnie przytulając .
- Chyba czas najwyższy by o tym zapomnieć co ? - powiedział całując mnie w głowę .
- Wiesz jak bardzo to przeżywam . - wyjąkałam .
  I.M złapał za moją dłoń i razem rzuciliśmy zdjęcia w ogień . Po kolei zaczęły się palić nasze piękne chwile . Z tymi zdjęciami czy bez , wspomnienia nadal będą tkwiły w mojej pamięci . 


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Przepraszam was , nie oczekiwałam czegoś takiego , nawet nie myślałam o czymś takim ,a na pewno o takiej wersji scenariusza . Z resztą sami oceńcie i dziękuję za przeczytanie :3

  

Nocny wypad ^^ - Scenariusz z Bobby'im ♥

Scenariusz dedykuję mojej przyjaciółce Aki ♥
I chcę dodać że piszę ten scenariusz z okazji jej 18 urodzin ^^
Miłego czytania !

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~


   Dziś jest ten dzień ! A mianowicie moje urodziny ! Aww , całe urodziny z IKON ! Jestem mega ciekawa co mi przygotowali .
  Zeszłam w piżamach , po schodach prosto do kuchni . Wchodząc do nich zauważyłam jak Chanwoo stoi przy desce do krojenia . Pewnie robił śniadanie dla całego Ikon i dla mnie .
- Cześć ! - krzyknęłam szczęśliwa .
- Hejo , co tam młoda ? - zapytał .
- Ej ! Żadna młoda , ok ? A ty lepiej uważaj, bo się jeszcze potniesz . - powiedziałam ze śmiechem .
- Lepiej powiedz co byś chciała dostać na urodziny ? - zapytał mnie wchodzący do kuchni Jinhwan .
- Hmmm ... chciałabym w końcu zobaczyć się z Soo . - powiedziałam wydymając dolną wargę .
- Niespodzianka ! - krzyknęła osoba wyskakująca zza rogu .
  Nie wierzę ! To była Soo we własnej osobie . Po tylu latach w końcu spotkałam swoją przyjaciółkę . Jakie życie jest cudowne ! Okej , jeżeli jedna misja udana to trzeba także zakończyć drugą !
- A ____ , jak wyobrażasz sobie dzisiejszy dzień ? - zapytała Soo .
- Chciałabym pojechać na basen ... Ooo albo nie , lepiej do spa ! - powiedziałam rozmyślając .
  Odpowiedziała mi cisza . Gdy otworzyłam oczy widziałam jak tamta 3 się śmiała . Ja postanowiłam iść na górę by się ubrać . Gdy wchodziłam po schodach , usłyszałam za sobą krzyk :
- Tylko załóż strój kąpielowy ! - krzyknął Jinhwan .
  Nie miałam bladego pojęcia co wymyśliła owa trójka .Ale postanowiłam nie wnikać i nie pytać . Weszłam do mojego pokoju od razu zakładając mój dwu częściowy , czarny strój . Na to ubrałam białą przewiewną bluzkę i jeansowe spodenki . Włosy zostawiłam rozpuszczone . Gdy zeszłam na dół wszyscy byli już spakowani i czekali na mnie na dole koło drzwi .
- Jak tam nasza solenizantka ? - zapytał Donghyuk .
- A dobrze . A mam pytanie , gdzie tak w ogóle jest Bobby ? - zapytałam wychodząc z domu .
- On .. On .. On musiał pojechać do wytwórni . Tak musiał pojechać to wytwórni , a co ? - odpowiedział Junhoe .
- Ahh , no dobra nie wnikam . - powiedziałam wchodząc szczęśliwa do vana .
  Droga nie należała do najkrótszych , ani do najdłuższych . Ten czas spędziliśmy wesoło . Powspominaliśmy stare czasy i te nowe także . A gdy Soo pojawiła się w dormie moje serce zatrzepotało . Cieszyłam się że w końcu po tylu latach mogłyśmy się ponownie spotkać . Jestem mega ciekawa dlaczego nie ma z nami Bobby'iego . Nie byłam jakoś bardzo przekonana do słów Junhoe , dlatego też nie chciałam w to wnikać . Może ma jakąś ważną sprawę na głowie . A może on ma dziewczynę ? A co jeśli on wie o moich uczuciach do niego ? Dobra nie , ____ opanuj się .
  W końcu dotarliśmy na miejsce , miejscem okazała się plaża ! Oni nawet nie mieli pojęcia jak bardzo chciałam spędzić swoje urodziny na plaży. Ale to nie było koniec atrakcji . Moi przyjaciele także zainwestowali w domek . Ikon i Soo zostawiłam samych i pobiegłam do domu . Domek był duży i piękny . Zawsze marzyłam o takim , by móc spędzić w nim chociaż jedną noc . Weszłam do domu , o dziwo były one otwarte . Był duży salon . Wszystko było z drewna . Moją uwagę przykuły szyby prowadzące nad wodę . Nie tyle co szyby , a ogromny most . Było lepiej niż w jakiejś bajce . Wybiegłam przez szyby i pokierowałam się na most . Biegłam ile sił w nogach i tam gdzie mnie nogi poniosą . Gdy wbiegłam na piasek poczułam ciepło pod stopami . Wbiegłam na most i pobiegłam do samego końca . Złapałam się za drewnianą poręcz i zamknęłam oczy . Ciepły wiaterek otulił moją twarz , a włosy zostały przez niego rozwiane .
- I jak podoba ci się ? - usłyszałam za sobą głos Soo .
- Kobieto ! Jest lepiej niż sobie wyobrażałam ! - krzyknęłam tuląc ją do siebie .
- Cieszę się bardzo . - powiedziała oddając mój przytulas .
- A Bobby będzie ? - zapytałam oddalając ją od siebie .
- Przykro mi , ale nie mógł się zjawić . - powiedziała .
- Ahh . - powiedziałam  .
- Ale nie smutaj ! Chodźmy po twój tort ! - powiedziała .
  Złapała mnie za dłoń biegnąc szybko . Po kolei mijałyśmy szczebelki po których ciągnęły się róże .
Znów poczułam ciepły piasek pod stopami . Przeszedł mnie przyjemny dreszczyk . Wbiegłyśmy do domu , znaczy się pierwsza wbiegła Soo i ustawiła się przy chłopakach , którzy trzymali tort na rękach . Weszłam do domu i poczułam jak do moich oczu podeszły łzy . Nagle wszyscy zaczęli śpiewać :

 Seng el chukhahamnida
sengil chukhahamnida
saranghanun _____ <--- Tu wstawcie swoje imię.

 sengil chukhahamnida

  Gdy skończyli śpiewać wytarłam łzę spływającą po moim policzku . To było takie piękne , szkoda że nie było tutaj Bobby'iego . Podeszłam do nich , pomyślałam nad życzeniem i zdmuchnęłam świeczki .
- Sto lat ! - krzyknęli chłopcy łamanym Polskim .
  Zaśmiałam się z tego jak bardzo połamali sobie język . To było słodkie słysząc jak chcieli sprawić mi przyjemność . Ale nie powiem jak na pierwszy 'polski' wyszło im bardzo ładnie . Wszyscy zaczęli po kolei składać mi życzenia . Dostałam także prezenty . Później Jinhwan pokroił tort i zaczęliśmy jeść . Później wszyscy poszliśmy się kąpać . Każdy skakał z mostu co było naprawdę super . Nie wiem dlaczego , ale cały czas słyszałam jak ktoś szeptał moje imię . Troszeczkę się bałam , ale za bardzo nie przejęłam się tym . Później chłopacy zamówili pizzę i zjedliśmy ją ze smakiem . Pod wieczór wszyscy poszli już położyć się spać , a ja zostałam się jeszcze się pokąpać . Po jakiś 15 minutach poszłam do domu . Byłam wykończona tym niesamowitym dniem . Wzięłam szybką kąpiel i prędko weszłam pod kołdrę . Patrzałam w sufit aż nagle moje powieki same opadły .


***


  Poczułam jakby ktoś nade mną wisiał . Otworzyłam szeroko oczy i od razu 'ktoś' zasłonił mi usta swoją dłonią .
- Cii , to tylko ja . - powiedział łagodnym głosem i zdjął swoją dłoń z moich ust .
- Bobby ? - powiedziałam siadając .
- Tak . Chodź ze mną . - powiedział pomagając mi wstać .
- Ale ja .. ja .. ja nie mogę . - powiedziałam.
- Dlaczego , coś nie tak ? - wyszeptał .
- Mam tylko na sobie koszulkę i majtki . - wyszeptałam prawie nie dosłyszalnie .
  On tylko posłał w moją stronę ciepły uśmiech i wyszliśmy z mojego pokoju . Szliśmy po cichu w domu , tak by nikt nas nie usłyszał . Dopiero gdy wyszliśmy na dwór i księżyc mocno świecił zauważyłam że Bobby nie miał na sobie koszulki .
- Ej dlaczego ty nie masz .. - zapytałam .
- Bo mam dla ciebie prezent . - powiedział .
  Nie zauważyłam jak szybko znaleźliśmy na moście koło poręczy . Nagle Bobby spojrzał na mnie i wziął mnie na ręce i wskoczył nami do wody . Wynurzyłam się z wody szukając panicznie Bobby'iego . Gdy i Bobby wynurzył się z wody od razu podpłynęłam do niego .
- Weź nie strasz mnie tak więcej ! - krzyknęłam .
  Bobby uśmiechnięty złapał mnie w tali i przysunął do siebie . Objęłam go swoimi nogami w pasie , a ręce umieściłam na szyi . Nagle Bobby przysunął swoją twarz do mojej i pocałował mnie w usta .
Gdy się od siebie odsunęliśmy od razu Bobby zaczął :
- Wszystkiego najlepszego ____ . - wyszeptał i oparł swoje czoło o moje .
- My się nie utopimy ? - zapytałam chicho-tając .
- Na razie nie . - powiedział .
  Później jeszcze troszeczkę popływaliśmy , a dopiero później Bobby wyszedł ze mną w wody . Trzymając mnie na rękach położył mnie na piasek . Cały czas mnie całował , aż w końcu odsunął się ode mnie . Płatek moich włosów , włożył za moje ucho  . Cały czas wpatrywał się w moje oczy.
- Wiesz że spełniło się moje życzenie ? - zapytałam dotykając jego policzka .
- Doprawdy ? - powiedział uśmiechając się zadziornie .
- Tak i powiem ci że dostałam najlepszy prezent od ciebie ! - powiedziałam zadowolona .
- A czy ty wiesz że to ja szeptałem twoje imię ? - zapytał .
- Nie myślałam nad tym szeptem długo . - powiedziałam .
- Kocham cię . Zostaniesz moją dziewczyną ? - zapytał .
- Oczywiście . - powiedziałam odwzajemniając jego uśmiech .
- Saranghae ___ . - powiedział złączając nasze usta już w kolejnym pocałunku .
  Te urodziny należały do najbardziej najlepszych w życiu ! Nie oczekiwałam że właśnie w ten dzień obiekt moich westchnień pokocha mnie i sprawi tak piękną niespodziankę .



~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Mam nadzieję że scenariusz się spodobał i dziękuję za przeczytanie ^^

niedziela, 24 kwietnia 2016

Rozdział 20

Miłego czytania !

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

- A - ale jak to ? - wyjąkałam .
- Tak pokazują wyniki . - powiedział lekarz .
- Ahh , no to dziękuję i do widzenia . - powiedziałam .
  Złapałam za kurtkę ,która leżała  na krześle i jak najszybciej wyszłam z gabinetu . Równie szybko wyszłam z budynku i poszłam w centrum . Krążyłam jak bezdomna . Wiem dziwnie to brzmi , ale taka prawda . Nie mam bladego pojęcia co teraz zrobię . A kompletnie nie wiem jak powiem to Jungkook'owi . Tak strasznie boje się jak zareaguje , czy on będzie zły czy też szczęśliwy ? Dobre pytanie na , które nikt nie zna odpowiedzi . Nagle znalazłam się w parku . Nie wiem jak długo tak chodziłam do puki nie znalazłam się w parku . Mogłam prosto z mostu powiedzieć że pół godziny na pewno minęło . Usiadłam się na jednej z ławek i odpłynęłam w świat myśli . Nagle z zamyśleń wyrwał mnie szloch jakiegoś dziecka . Otworzyłam szybko oczy i ujrzałam przed sobą płaczącego chłopczyka .
- Coś się stało kochany ? - zapytałam prostując się na ławce .
- Bo .. ja .. zgubiłem .. swoją mamusię . - powiedział wtulając się we mnie .
- Oj spokojnie . Chodź znajdziemy twoją mamusię , arasso ? - zapytałam odsuwając go od siebie .
- Arasso . - powiedział .
- A teraz daj mi rączkę i chodźmy jej poszukać . - powiedziałam łapiąc jego malutką dłoń .
  Wraz z małym chłopczykiem szliśmy przed siebie , nagle zapytał  :
- Dziękuję pani , że mi pani pomoże .- powiedział wycierając łzę z policzka .
- Nie ma za co . A powiedz mi kochany w co mamusia była ubrana ? - zapytałam .
- Miała ubraną niebieską sukienkę i biały sweterek . - powiedział .
  Już wiedziałam gdzie szukać . Ta pani prawie co każdą sobotę siedzi na łące z jej dzieckiem . Bingo ! Nagle z daleka dostrzegłam jaką panią , która była tak samo ubrana jak powiedział chłopiec . Widać było że jest wystraszona i pytała o coś przechodniów . Gdy i chłopiec dostrzegł mamusię od razu krzyknął i podbiegł do niej . Ja ustałam w miejscu i przypatrywałam się rozgrywającej się scenie . Jego mama ugięła lekko nogi w kolanach i rozłożyła ramiona . Po moim policzku spłynęła łza wzruszenia . Odwróciłam się i odeszłam . Ciekawa jestem jakby wyglądał mój maluszek . W końcu musiałam iść do domu i to także uczyniłam . Już z daleka mogłam dostrzec mój domu . Droga wyglądała na tak krótką ,a tak niemiłosiernie mi się dłużyło . Gdy w końcu dotarłam do drzwi . Weszłam do domu bez problemu . Wchodząc w głąb domu , cała 8 siedziała w kuchni . Nagle wzrok ich wzrok zawiesił się na mnie . Czy coś nie tak ? Miałam coś na twarzy ? A może miałam coś we włosach ?
- Coś się stało ? - zapytałam zdejmując kurtkę .
- Nie nic . - powiedział roześmiany Hoseok .
  Przykro mi , ale nie było mi do śmiechu . Jungkook był czerwony jak cegła , nagle podszedł do mnie złapał mnie za dłoń i poprowadził do mojego pokoju . Zamknął drzwi i usiadłam z nim na łóżku .
- Czy jest coś o czym nie wiem ? - zapytałam powoli odwracając głowę w jego stronę .
- No tak .. znaczy się .. - mówił .
  Złapał mnie za dłoń i zaczął .
- Bo oni wiedzą co się pomiędzy nami wczoraj zdarzyło . - powiedział zarumieniony .
- Ale jak ? - zapytałam .
- Bo oni w nocy się obudzili i na jedno wychodzi . - powiedział .
- Że też tego nie przewidziałam . - powiedziałam uderzając się wolną ręką w czoło .
- Nie bij się proszę . - powiedział łapiąc za moją dłoń i złapał w swoją dłoń .
- Już dzisiaj jedziesz z chłopakami ? - zapytałam .
- Będę musiał . - powiedział smutny .
- A może obejrzymy jakiś film ? - zapytałam .
- Oki , a jaki ?
- Hmm .. może ,,Szkoła uczuć'' ?
- Oki no to chodźmy . - powiedział łapiąc mnie za dłoń i wyprowadzając z pokoju .
  Całe szczęście że nie mieli wielkiego kaca i wszyscy byli poubierani . Gdy powiedzieliśmy z Jungkook'iem że idziemy oglądać film od razu wszyscy znaleźli się w salonie . Koło mnie usiadł Jungkook i Suga . Aki z V poszła koło grzejnika . A reszta chłopaków gdzieś na fotelach i na podłodze . Wtuliłam się w Jungkook'a czując jak szybko bije mu serce . Nagle poczułam dziwny ból w okolicach brzucha . Próbowałam tego nie okazywać i cicho jęknęłam .
- Wszystko ok , Amelia ? - zapytał Jungkook kładąc dłoń na mojej głowie .
- Tak . - powiedziałam .
  Mogłam powiedzieć że prawie cały film V kleił się do Aki , chociaż ta nie pokazywała sprzeciwu . Hoseok z Jin'em grał w kamień papier nożyce , a Jimin i RapMon gadali o czymś . Na to wychodziło że film oglądałam tylko ja , Jungkook i Suga . Dostrzegłam także jak Suga szybko otarł łzę , która zleciała mu na koniec filmu .
- No to my chłopaki musimy się powoli zbierać . - powiedział Jin patrząc na zegarek .
- Ale dopiero 12 . - powiedział Jimin .
- Ale dziś mamy spotkanie , Jin ma rację . - poparł go lider .
- To skarbie chodź ze mną po moje ciuchy . - powiedział Jungkook patrząc mi w oczy .
- Chodźmy . - powiedziałam .
- Tylko weźcie ciuchy , żeby nie zaszło to za daleko . - zaśmiał się V .
  Zignorowaliśmy ich i poszliśmy po cichu Jeon'a. Gdy znaleźliśmy się w pokoju pomogłam mu spakować jego rzeczy . Gdy wszystkie schował , wyniósł torbę na korytarz .Usiadłam się na łóżku . Nagle do pokoju wpadła Aki .
- Aki proszę ciebie o chwileczkę spokoju . - powiedziałam zmarnowana .
- Czy coś .. ? - zapytała .
- Tak . - powiedziałam otwarcie .
- A powiedziałabyś mi ? - zapytała kładąc dłoń na moje udo .
- Jestem w ciąży . - powiedziałam .
  Weronikę chyba zamurowało , bo nie odezwała się ani jednym słowem . Nagle do pokoju wszedł Jungkook z dziwną miną .
- W czym jesteś ? - zapytał z ironią .
- Ale to nie tak .. Jungkook . - powiedziałam podchodząc do niego .
- Przecież głuchy nie jestem , jesteś w ciąży prawda ? - zapytał .
  Widziałam jak jego mięśnie się spięły . Z moich oczu leciały pojedyncze łzy . Złapałam jego dłoń ,ale on szybko oderwał od mojej .
- Ale to nie moja wina ! - powiedziałam .
- A czyja ? Moja !? - wytknął .
- Czyli to jest moja wina i mam cię przepraszać że zaszłam z Tobą w ciążę . - wyjąkałam .
- Ale przecież zabezpieczaliśmy się . - powiedział myśląc intensywnie . 
- Ale ja przecież raz nie wzięłam tabletki . - powiedziałam przestraszona .
- No i widzisz do czego doprowadziłaś !? To twoja wina ! - krzyknął .
- Tak , obwiniaj mnie za coś czego nie zrobiłam , ale jeżeli wolisz to przepra .. - powiedziałam przez łzy przerywając .


Perspektywa Jungkook'a


  Amelia zacięła się , jakby coś zauważyła . Ale problem w tym że ona nic nie zauważyła , a złapała się za brzuch i skinęła się w pasie .
- Aa .. - wypowiedziała cicho .
  Ja tylko patrzyłem zdenerwowany , nie wiedząc co zrobić .
- Czy wszystko .. - powiedziałem trochę przewrażliwiony jej stanem .
- Proszę .. Wyjdź . - wyjąkała .
- Ale .. - powiedziałem wyciągając dłoń w jej stronę .
- Tam są drzwi ! - powiedziała podnosząc głos .
  Nie powiedziałem nic , tylko spojrzałem na Aki błagalnym wzrokiem . Ta jakby zrozumiała mój przekaz i od razu wstała z łóżka pomagając Amelii . Ostrożnie ją złapała i poprowadziła do łóżka . Nie chciałem już tam stać , wybiegłem z jej pokoju od razu wchodząc do vana , odjeżdżając z chłopakami z pod ich domu . Bałem się .. Cholernie się bałem o to co pomyśli wytwórnia , a fani ? Co ja zrobię , ale przecież Amelia nosi w sobie moje dziecko to o nią powinienem się martwić , czy się jej nic nie stanie , czy ciąża nie będzie zagrożona . Nie wiedziałem co mam zrobić , zachowałem się w stosunku do Amelii nie odpowiednio . Jestem pomiędzy młotem , a kowadłem . Nie miałem pojęcia co będzie dalej .


Perspektywa Weroniki


  Jungkook cały czas pisał do mnie SMS jak Amelia się czuje . Nie dziwie się że Amelia mu nie chce odpisywać , zachował się jak ostatni dupek reagując tak na wiadomość o ciąży . Przecież on powinien skakać z radości , że dziewczyna , którą kocha ma w sobie jego dziecko . Przynajmniej Tae zachował się bardzo dobrze , gdy dowiedział się że ja będę miała z nim Bobby'iego .
  Siedziałam wraz z Amelią na kanapie w salonie . Amelia siedziała uśmiechając się do Bobby'iego . On sam się śmiał , który wyglądał uroczo bez ząbków .
- A kto jest tak słodziutki ? No kto . - mówiła Amelia do malca .
- Mogę już go ? Muszę iść do położyć spać i nakarmić . - powiedziałam biorąc Bobby'iego .
  Wyszłam z salonu , idąc do pokoju Bobby'iego . Gdy się w nim już znalazłam od razu złapałam za butelkę z mlekiem i powoli kołysałam maluszka , śpiewając mu kołysankę .
  Po jakimś czasie Bobby zasnął , a ja poszłam do Amelii . Wchodząc do salonu , zastałam Amelię stojącą przy komodzie . Szybko do niej podeszłam .
- Amelia ? Wszystko w porządku ? Może zadzwonić po karetkę ? - zapytałam
- Nie , za chwilę przejdzie . - zapewniła .
- To chodź się usiąść , przyniosę ci szklankę wody . - powiedziałam pomagając jej dojść do kanapy .
  Ta spokojnie się usiadła , nie opierając się o tył kanapy . Siedziała wpatrując się w pustą ścianę . Jej twarz momentalnie zbladła . Wyglądała gorzej niż kiedy kol wiek . Tak bardzo tęskniłam za roześmianą Amelią . Prawie pobiegłam po tą szklankę wody . Usiadłam szybko na kanapie koło niej , bo wyglądała jakby miała za chwileczkę odlecieć . Oparła głowę o moje ramie upijając łyk wody . Odłożyła szklankę i od razu zaczęła szlochać .
- On mnie nie kocha , zostawił mnie na pastwę losu z dzieckiem ! Co ze mną , co z moją karierą ! To moja wina . - wypowiedziała z ledwością .
 Nagle zadzwonił mój telefon . Gdy wzięłam telefon do ręki było wyświetlone ''Misiek ♥ '' . Odebrałam szybko i włączyłam głośnik .
- Cześć kotek ! - powiedział V .
- Cześć misiek ! - odpowiedziałam .
- To Jeon ? - zapytała Amelia ocierając łzę spływającą po policzku .
- Nie to Tae . - odpowiedziałam .
- Ej Weroniczka , nie zauważyłaś że coś się stało pomiędzy Jungkook'iem i Amelią ? - powiedział V .
- Wiesz .. Amelia od 13 tak jak pojechaliście cały czas płakała . - powiedziałam zerkając kątem oka na Amelię , która z uwagą oglądała lecący film .
- A Kookie nie lepszy ! On od przyjazdu złapał za butelkę i tak cały czas leje w siebie . - powiedział z dziwnym śmiechem .
- Amelia ! Kochanie ! Wiem ze mnie słysys . Odezwij sieee .. - powiedział Jungkook .
- Ej , oddawaj ten telefon ! - krzyknął V .
  Amelia spojrzała dziwnym wzrokiem najpierw na mnie , a później na telefon .
- Amelia ! Martwię się . - powiedział płacząc . - Jesem tu , kooocham cie , potrzebuje cię !
  Usłyszałam przez telefon głośny huk i połączenie się urwało .


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Myślę że scenariusz się wam podobał i dziękuję za przeczytanie ! Mile widziane komentarze ! ^^

wtorek, 19 kwietnia 2016

Rozdział 19

Miłego czytania !

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~


  3 miesiące później 

  Dziś był dokładnie 1 września , a mianowicie urodziny Jungkook'a . Przez ten czas dużo się zmieniło . W końcu nasza kariera zaczęła się dalej i że tak powiem 'na nowo' , rozwijać . Miałam już pełno planów jak spędzić ten dzień . Jeden dzień , który Jungkook zapamięta na długi czas . Obudziłam się w moim pokoju . Jak pewnie zgadujecie obudził mnie płacz Bobby'iego . Aki miała z nim taki ubaw że uhuhu . I tak wstawać noc w noc do dzidziusia . Ale byłam z niej mega dumna jak sobie radzi .
  Ustałam przed lustrem i przejrzałam się w nim . Nagle mnie oświeciło że nie mam prezentu dla Jeon'a , ale przecież Chanyeol i Kisu mogą mi pomóc . Chłopaki z BTS muszą wziąć Jungkook'a gdzieś by spędził ten dzień jakoś fajnie , a ja wraz z Aki wezmę się za ustrojenie domu wraz z V .
  Umyłam szybko zęby i poczułam jak czyjeś dłonie oplatają mnie w tali . Gdy wypłukałam zęby i wytarłam ręcznikiem buzię to wyprostowałam się .
- Co chciałbyś kotek ? - zapytałam .
- Wiesz że .. - powiedział zatrzymując się .
- Ah no tak mam dzisiaj wizytę u dentysty ! - krzyknęłam udając zaskoczoną .
- To też , ale jest jeszcze coś . - mówił przekonująco .
  Odwróciłam się w jego stronę będą z nim twarzą w twarz . Oparłam się o umywalkę i spojrzałam w oczy .
- Dzięki że przypomniałeś mi że muszę jeszcze iść na zakupy by uzupełnić lodówkę . - powiedziałam śmiejąc się w duchu z jego miny .
  Z jednej strony było mi go szkoda , a z drugiej miałam ubaw po pachy . Jeszcze nikomu nie zaszkodziło pośmiać się z drugiej osoby , a po za tym śmiech to zdrowie .
- Mniejsza o to . A mógłbym iść z Tobą ? - zapytał przysuwając mnie bliżej do siebie .
- Zapomniałeś że dziś wychodzisz z chłopakami ? - przypomniałam .
- Ah no tak , oni za chwilkę tu będą a ja wcale nie jestem uszykowany . - powiedział załamany .
- Zdążysz , nie martw się . - powiedziałam .
  Moje dłonie wypełniłam jego policzkami i przysunęłam się bliżej by móc go pocałować . On od razu oddał mój pocałunek i odsunęłam się od niego .
- To ja będę się zbierał . - powiedział i wyszedł z łazienki .
  Ja zrobiłam to chwilę po nim . Wyszłam z łazienki już ubrana i poszłam do mojego pokoju . Niestety gdy do niego weszłam zobaczyłam dość 'dużo' ? Akurat musiałam wejść gdy Jungkook przebierał dolną część .
- Amelia wyjdź proszę ! - powiedział zarumieniony .
- No prosze cie ! Przecież widziałam cię już takiego . - powiedziałam złośliwie czując jak coraz bardziej się czerwienię .
- Ale wtedy jest ciemno . - wyjąkał .
- To jest to samo .. - powiedziałam .
- No dobra jak sobie chcesz ! - powiedział i usiadł się na łóżku udając obrażonego .
- Oj Kookie proszę cię . - powiedziałam podchodząc do niego .
- Nie podchodź tutaj , bo będę wyglądał jak dojrzały pomidor . - powiedział .
- Może otworzyć ci okno , to ochłoniesz . - powiedziałam rozbawiona .
- Ty wcale nie lepsza . - powiedział spoglądając na moje policzki .
- No , ale patrz ile już jesteśmy , bywały także zbliżenia fizyczne , a ty wyglądasz jak cegła . - powiedziałam chichocząc .
  Na całe szczęście miał na nogach poduszkę i to było CAŁE SZCZĘŚCIE .
- Ale wiesz że cię kocham ? - powiedział odwracając głowę w moją stronę .
- Nawet nie wyobrażasz sobie jak bardzo . - powiedziałam .
  Widziałam tylko jak Jungkook przygryza dolną wargę i spogląda na moje usta . Gdy on zauważył że to dostrzegłam od razu zaczęłam :
- O nie kochany nie tym razem ! - powiedziałam wstając z łóżka i wychodząc z pokoju .
- Ale ja .. - nie dokończył .


***


  Szłam właśnie po galerii z towarzyszącą mi dwójką . Chanyeol i Kisu to byli moim najbliżsi przyjaciele . Każdy wie jak zaczęła się historia z tą dwójką , dlatego też postanowiłam ich dziś zaprosić . Ale nie tylko z tego powodu . Musieli oni pomóc mi wybrać prezent dla Jungkook'a , a że byli mężczyznami to się na tym znali .
- To co ja mu kupię , za 3 godziny zaczyna się impreza ! - powiedziałam rozżalona .
- Hmm .. A może kupisz mu nowe słuchawki ? - powiedział Kisu .
- Ej to nie zły pomysł , a może by go tak zabrać na plaże ? - zapytałam .
- Ooo  wyobrażam to sobie jak idziecie brzegiem morza i nagle chwytacie się za ręce i namiętny pocałunek ! - powiedział ze słodkimi oczami Chanyeol .
- Nie wiedziałam że z ciebie taki romantyk . - powiedziałam popychając go lekko w ramie .
- No co !? Jakby moja dziewczyna takie coś przygotowała to bym się na maksa ucieszył . - powiedział .
- Ty w ogóle masz dziewczynę ? - zapytałam z uśmiechem .
- Nie mam , ja mam jeszcze czas na dziewczyny . A ty Kisu ? - zapytał Chanyeol .
  Razem z Chanem spojrzeliśmy na Kisu , który był lekko zakłopotany .
- Ja tak samo jak Chan , też mam czas . - powiedział i zaczęliśmy się śmiać .
 
***

  W końcu padło na tym że kupiłam mu słuchawki i do tego zaprosiłam jeszcze G-Dragona . Wiem że to nic wielkiego , ale myślę że ucieszy się na widok GD na jego urodzinach . Zawsze fantazjował jakby to było gdyby jego idol znalazł się na jego urodzinach . Trudno było wyprosić by GD mógł przyjść wieczorem na urodziny , niestety zgodzili się tylko jeżeli wystąpię w teledysku Big Bang , to nie była jakaś tam wielka prośba , bo będę tylko w kawałku piosenki i będę śpiewała w tle . Jednakże cieszyłam się z tej wiadomości gdyż będę mogła reprezentować Big Hit .
- Już prawie wszystko gotowe . - powiedziałam do Aki i V .
  Weszłam szybko na krzesło by móc zawiesić ostatni pęczek balonów . Na stole stały przekąski i wiele różnych napojów .
- Ale się mega cieszę ! - powiedziałam uradowana .
  Dochodziła właśnie godzina 17 . Wyszłam szybko przed dom i podleciałam do samego Jungkook'a , który niósł wielkiego misia .


Perspektywa Jungkook'a


  Chłopaki powiedzieli że muszą iść i za chwileczkę przyjdzie Amelia . Nie wiem ale jakoś nie chciałem spędzać z nią czasu , może to dlatego że zapomniała o moich urodzinach ? Nagle zauważyłem szczęśliwą Amelię , która do mnie biegła . Nagle wbiegła i wtuliła się we mnie z wielką miłością .
- I jak było u dentysty ? - zapytałem .
- A no wiesz , to była tylko kontrola . - powiedziała drapiąc się z tyłu głowy . - A jak ci minął dzień ? - zapytała od razu się uśmiechając .
- Było mega , cieszyłem się że chłopaki wymyślili taki dzień . - powiedziałem .
- Oki no to teraz chodźmy . - powiedziała łapiąc mnie za dłoń prowadząc w stronę domu .
  Gdy znaleźliśmy się przy drzwiach zasłoniła mi oczy i szepnęła 'nie podglądaj' . Poczułem że wchodzimy do domu , wokół panowała totalna ciemność . Szedłem cały czas mając usta w pięknym uśmiechu . Nagle poczułem jak Amelia zdjęła dłonie z moich oczu , a ja doznałem totalnego szoku .
  Było dziwnie pusto ? Wszędzie była ciemność . Spojrzałem dziwnym wzrokiem na Amelie nie wiedząc o co chodzi .
- O co tutaj chodzi !? - zapytałem rozdrażniony .
  Odpowiedziała mi cisza . Nagle wszędzie zaświeciły światła i usłyszałem głośne ''Wszystkiego Najlepszego'' . Na środku stała Amelia z tortem . Patrzyłem na nich zaskoczony i za razem szczęśliwy . Wszyscy dookoła śpiewali mi 'sto lat' . Gdy skończyli śpiewać podszedłem do Amelii i spojrzałem w jej oczy .
- Wszystkiego Najlepszego Oppa ! - powiedziała .
- Dziękuję ci ! - powiedziałem radosny .


Perspektywa Amelii


  Cieszyłam się widząc Jungkook'a w takim stanie . Był za razem zaskoczony i szczęśliwy . Jego oczy się zaszkliły .
- Myślałem że nie pamiętałaś . - powiedział .
  Ja odłożyłam tort na stół i szybko wtuliłam się niego całując go w usta  . Nagle odsunęłam się od niego i poszłam za ścianę . Wszystko wyglądało tak jak to sobie wyobrażałam .
- Oki jesteś gotowy ? - zapytałam GD .
- Pewnie . - powiedział uśmiechnięty .
  Wyglądałam czy wszyscy już dali mu prezent . Gdy wszyscy się rozeszli Jungkook stał na środku i szukał mnie wzrokiem . Kiwnęłam ręką G-Dragonowi że mamy już iść i wyszliśmy za ściany . Jungkook stał teraz bardziej zaskoczony niż 5 minut przedtem . Trzymałam w ręku ozdobną torebkę z prezentem i podeszłam do Jungkook'a z GD .
- No to jeszcze raz najlepszego ! - powiedziałam i podarowałam mu całusa w policzek .
- Ojej dziękuję ci Amelia ! Najlepszy prezent jaki dostałem ! - powiedział .
- No to najlepszego młody ! - powiedział G-Dragon składając mu życzenia .
  Ja natomiast dosiadłam się do reszty i zaczęłam ciąć tort . Tort był truskawkowy z białą czekoladą . Wszyscy zjedli go ze smakiem . 
- Nie macie pojęcia jak bardzo się cieszę ! Nie spodziewałem się takiego czegoś i myślałem że wszyscy zapomnieli , a widok GD na moich urodzinach to chyba jakiś cud ! Czy ja śnie ? - powiedział wymachując rękami .
  Późnej wszyscy zaczęli się bawić . Nie było nawet mowy o chwili stopu . Bobby był dzisiaj u niani także Aki mogła pozwolić sobie z V na wszystko . Ja tańczyłam cały czas z Jeon'em . Alkohol akurat pili tylko chłopacy i Aki , oprócz mnie Jeon'a i GD . Bardzo się cieszyłam że to wszystko wyszło po mojej myśli . Z każdą sekundą czułam że Jungkook z nadmiaru emocji odleci .
  Gdy dochodziła godzina 20 wszyscy zaczęli już powoli odpływać . Ja z Jungkook'iem odprowadziłam G-Dragona i jeszcze raz mu podziękowaliśmy . Gdy GD pojechał wraz z Jungkook'iem udałam się do domu by posprzątać chociaż z grubsza .
  Stałam właśnie w kuchni wkładając naczynia do zmywarki . Nagle przyszedł do mnie Jungkook .
- Kochanie a może tak na koniec dnia , wiesz . - powiedział przymilając się .
- Dlaczego ty mi czytasz w myślach ? - zapytałam śmiejąc się .
- Chodź weźmiemy wspólny prysznic . - powiedział łapiąc mnie za dłoń .
- Ale trzeba porobić im łóżka . - powiedziałam gasząc światło .
- Już to dawno zrobiłem i śpią jak aniołki , chodźmy już . - powiedział ciągnąc dalej .
- No dobrze chodźmy już . - powiedziałam wchodząc za nim do łazienki .
 

***


  Po kąpieli poszłam z Jungkook'iem spać . Jednak Jungkook mówią ''kąpiel'' miał na myśli jednak coś więcej . I tak właśnie oto był koniec dnia . Ten dzień mogę zaliczyć do udanych .


***


  Rano obudziłam się z dziwnym bólem brzucha . Wstałam szybko z łóżka i popędziłam do łazienki . Musiałam najpierw zwymiotować . Nie wiedziałam co się dzieje . Zaczęło mnie okropnie mdlić . Gdy się już skończyło postanowiłam wracać do Jungkook'a  . Jungkook nadal spał jak aniołek , był taki słodki kiedy spał . Po wczorajszym dniu chyba był bardzo wykończony , dlatego też to wyjaśnia dlaczego tak długo śpi .
  Ubrałam szybko i wyszłam z domu . Nie chciałam by wiedzieli że wyszłam . Musiałam szybko wyjść do lekarza czy moje myśli będą prawdziwe , bo i tak na jedno wychodziło . Po jakiś 20 minutach znalazłam się u lekarza . Poszłam szybko do celu i od razu pokierowałam się tam gdzie mi kazano .
- Dzień dobry . - powiedziałam .
- Dzień dobry , w czym mogę pomóc ? - zapytał pan doktor .
- Chcę sprawdzić czy jestem w ciąży . - powiedziałam .
- Zapraszam . - powiedział wskazując na drzwi po lewej stronie .
  Weszłam do pomieszczenia i wszystko się odbywało . Po tym wszystkim musiałam wyjść do pomieszczenia w którym już byłam i czekałam na wyniki . Nagle do pomieszczenia wszedł doktor z wynikami . Serce biło mi jak szalone .
- I jak ? - zapytałam .
- Jest pani w ciąży .


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Mam nadzieję że się wam podobało i dziękuję za przeczytanie ♥

niedziela, 17 kwietnia 2016

Rozdział 18

Miłego czytania !

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

  W progu drzwi dostrzegłem Aki i V . Nie wiem dlaczego ,ale ich widok mnie troszeczkę zdziwił . Aki miała leciutko podpuchnięte oczka jakby przed chwilą płakała . V dzielnie ją obejmował , jakby miała za chwileczkę upaść .
- Amelia , kochana ! - krzyknęła szczęśliwa .
  Weronika podbiegła do Amelii i natychmiastowo wtuliła się w nią .
- Amelia przepraszam cię , ja nie wiem co mnie w ogóle napadło . Nie wyobrażasz sobie jak bardzo bym chciała cofnąć czas . - mówiła zapłakana .
  Amelia z rozszerzonymi oczami patrzyła na mnie , ale jakby po chwilce dotarło do niej co właśnie się zdarzyło. Powoli podnosiła rękę i położyła ją na głowę Aki . Ona też jakby się rozpłakała ?


Perspektywa Amelii


  Nie wiedziałam czemu to zrobiła . Przecież ja nawet nie byłam na nią zła . Z moich oczu polały się łzy . To chyba przez ten napływ emocji .
- No już . - powiedziałam zapłakana i odsunęłam się od niej .
  Złapałam ją za ramiona i spojrzałam w zapłakane oczy . Jeszcze cichutko wzdychała , ale już po chwili się uspokoiła .
- Bardzo mi ciebie brakowało .Bobby cały czas płakał , V się upił nie wiedziałam jak mam sobie z tym poradzić . - wyjąkała .
- Tęskniłam . - wyszeptałam i wtuliłam się w nią .
- To znaczy że mi wybaczysz ? - zapytała z nadzieją .
- Tak . - powiedziałam .
- Dziękuję ci ! Jesteś Najlepsza ! - powiedziała uśmiechnięta .
- No już , a teraz leć z V się ogarnąć do dormu , bo nie wyglądacie najlepiej . - powiedziałam przez chichot .
  Ona kiwnęła głową i podeszła do V , który stał koło Jungkook'a . Ja weszłam do przebieralni i chciałam zdjąć sukienkę , ale na moje nie szczęście zamek się zaciął . Gdy chciałam odsłonić zasłonę zatrzymałam się , bo dostrzegłam ( a raczej usłyszałam) co interesującego . Tae stał , słuchając i analizując zdanie po zdaniu wydawanych przez Jeona . Byłam sama ciekawa co też mój chłopak wymyślił . Żeby przerwać im te 'ploteczki' zawołałam :
- Jungkook !
- Już lecę kochana . - powiedział .
  Czekałam na niego z dobrą 1 a on nadal nie przychodził . Nagle moje zainteresowanie przykuło lustro i osoba , która się w niej odbijała . Włożyłam grzywkę za ucho i oglądałam się swojej figurze .
- Boże jak ja przytyłam . - powiedziałam wypychając dolną wargę .
  Nagle zasłona się odsłoniła i ujrzałam Jungkook'a . Przybliżył się do mnie łapiąc swoimi dużymi dłońmi moje biodra , a głowę umieścił na moim ramieniu .
- Przestań ! Masz lepszą figurę niż połowa ludzi na tym świecie . - powiedział uśmiechnięty .
- Na pewno ? - zapytałam .
- No mi nie wierzysz !? - powiedział z ironią .
  Nagle spojrzał na odbicie lustrzane . Jego twarz zrobiła się bardziej poważna , a on sam schował swoją twarz w zagłębieniu mojej szyi . Zaczął składać lekkie pocałunki w okolicach szyi .
- Jungkook-ah . Nie tutaj i nie po to cię zawołałam . - powiedziałam oddychając ciężko .
- Nie ? - zapytał .
- Nie . Odepniesz mi sukienkę , bo mi się zamek zaciął . - powiedziałam wskazując na zamek .
  On uważnie się temu przyjrzał i po woli odpinał zamek . Nagle zamek zjechał na dół i sukienka stała się luźniejsza .
- O dziękuję ci . - powiedziałam odwracając głowę w jego stronę , na co on od razu zareagował .
  Pocałował mnie leciutko w usta i wyszedł z przymierzalni .  Moje policzki okropnie zapiekły i już po chwili było widać czerwone placki . Gdy już wyszłam do Jungkook'a zastałam go jak rozmawia z jakąś dziewczyną . Podeszłam do niego trzymając w dłoni dwie sukienki . Podeszłam udając że nic się nie dzieje .
- O i właśnie jak pani mówię kocha ona kolor biały i pudrowy róż . - mówił .
- Aha , mów dalej . - mówiła .
- O to właśnie ona idzie , widzi pani . - powiedział spoglądając na mnie .
  Ustałam się koło Jungkook'a i spojrzałam na nią ze sztucznym uśmiechem .
- Ale panienka łada . - powiedziała uśmiechnięta .
- To znalazła by pani takie ? - zapytał .
- Tak , właśnie tu takie są . - powiedziała sięgając piękne białe i pudrowo różowe kolczyki .
- Proszę . - powiedziała podając Jungkook'owi kolczyki .
- O super , są piękne . - powiedział .
- Dziękujemy . - powiedziałam i odeszliśmy od niej .
  Dziewczyna była bardzo miła , myślałam że to znowu jakaś lafirynda .Po zakupie tych rzeczy pokierowaliśmy się do domu . A tam czekała mnie niespodzianka .

***

- Nie otwieraj oczu . - mówił .
- Dobrze , nie otwieram . - powiedziałam .
- Podnieś nogę do góry . - wymamrotał .
 Robiłam wszystko jak mi kazał i oczywiście po kolei . Szłam uśmiechając się sama do siebie . Nagle poczułam piękny zapach truskawek .
- Możesz otworzyć oczy . - powiedział .
  Otworzyłam oczy i nie mogłam uwierzyć . W moim pokoju było pełno świec o zapachu truskawek . Uwagę wzroku przykuła mata z kolorami na podłodze . Moje usta aż rozszerzyły się z podziwu . Na łóżku były tylko dwie poduszki z prześcieradłem .
- Kiedy ty to wszystko ? - wydusiłam z siebie .
- Ano to zasługa V . - powiedział podchodząc do mnie bliżej .
- Wow , nie wiedziałam że z niego taki romantyk . - powiedziałam śmiejąc się .
- Ale też swoją pracę włożyła w to Weronika . - powiedział . - Oki dość tych rozmów i przejdźmy do rzeczy . - powiedział podchodząc do łóżka .
- A zdradzisz mi do czego ta mata ? - zapytałam .
- Niespodzianka . - powiedział . - Zdejmij bluzkę tak byś była na biustonoszu i połóż się na brzuchu .
- Oki  . - jak powiedział tak zrobiłam .
  Ostrożnie i wygodnie położyłam się na łóżku . Jungkook usiadł na moich biodrach i zaczął masować moje plecy .
- A teraz pomyśl o czymś przyjemnym i odpręż się . - powiedział .
  Ja zamknęłam oczy i oddałam się relaksie . Jungkook chyba miał dobry plan bo to pomoże mi się w jakiś sposób zrelaksować . Pierwszy raz ktoś tak się o mnie troszczy , a Jungkook'a trudno mi było poznać . No , ale zmiany są dobre jeżeli chodzi o miłość .
  Po tym masażu wstałam powoli z łóżka . Nie tyle co wstałam gdyż Jungkook podał mi dłoń i pomógł mi . Pomógł mi także ubrać koszulę .
- Mam nadzieję że ci się podobało , ale to nie koniec . - powiedział kończąc zakładając moją koszulkę .
- To co teraz ? - zapytałam .
- Karaoke ! - powiedział włączając telewizor i grę z karaoke .
  Na pierwszy ogień padło Big Bang - Bang Bang Bang . Ah jak pięknie było tak spędzać czas z osobą , którą się kocha . Zaśpiewaliśmy mnóstwo piosenek i prawie wszystkich wykonawców . Na koniec naszego dnia był Twister . Czyli w jedną noc jest masaż , karaoke i gimnastyka . Po prostu rewelacja .
- Oki teraz połóż rękę na zielone kółko . - powiedział śmiejąc się .
- Nie śmiej się . Sam nie wyglądasz lepiej . - powiedziałam .
  Trudno jest nas opisać w takiej pozycji , która jest śmieszna . Poplątałabym sobie język gdybym miała to opisać . W każdym bądź razie cieszyłam się że to właśnie TAKIE atrakcje przygotował Jungkook .
- Myślę że powinniśmy już iść spać . - powiedział uśmiechając się perfidnie w moją stronę .
  Właśnie ziewałam i rozciągałam się koło łóżka po skończonej grze . Jungkook wziął mnie na ręce zanosząc do łóżka .
- Ktoś chyba już nam odleciał . - powiedział ściągając ciuchy by móc położyć się koło mnie .
  Zanim jednak to zrobił po zgaszał wszystkie świece . Paliła się tylko lampka nocna .
- Mam nadzieję że się odprężyłaś . - powiedział uśmiechnięty .
- Było cudownie . Nie spodziewałabym się że takie coś byś wymyślił , dziękuję ci za to . - powiedziałam wtulając się w jego tors .
- Nie ma za co księżniczko ,a teraz już zaśnij . - powiedział głaszcząc mnie po głowie .
  Moje powieki robiły się coraz cięższe a ja powoli oddawałam się krainie morfeusza .


 ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Dziękuję za przeczytanie ! Nie pogniewam się jak napiszecie komentarz , który motywuje ^^