czwartek, 24 marca 2016

Rozdział 16

Miłego czytania !

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

  Leżałam oczekując na pomoc . Czy ja zawszę muszę być tą najgorszą ? Czy to zawszę 'ja' muszę być za wszystko obwiniana ? Dlaczego życie jest takie trudne ? Czy ludzie tego wieku nie wiedzą co to ''uczucia'' ?
  Z ostatnich sił postanowiłam napisać list do Jungkook'a .


-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Drogi Jungkook'u .

Kocham cię bardzo mocno .
Chcę ciebie przeprosić za wszystkie smutne chwile ,
za to że czułeś się źle przez moją osobę ,
za to że nie jestem najlepsza ,
za to że opuszczałam ciebie wiele razy ,
za to że musiałeś za mnie cierpieć ,
za to że czułeś smutek ,
za to że jestem okropna ,
za to że nie jestem idealna ,
za to że robiłam ci powody do zazdrości
i za to że nie było mnie kiedy mnie potrzebowałeś .
Pamiętaj tylko że dziękuję ci że mogłam doświadczyć czegoś tak pięknego jak miłość , bo to właśnie TY byłeś tym jedynym i pierwszym .
Proszę zapomnij o mnie , ale ja nie mogę . Kocham ciebie .

                                                                                                                                  Amelia
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


  Gdy skończyłam pisać list , pocałowałam go i schowałam do koperty podpisując ''Dla Jungkook'a''.
Ostatnie łzy poleciały z moich oczu i przetarłam je . Ogarnęłam się i zabrałam się za sprzątanie . Po 2 godzinach dom lśnił . Właśnie dochodziła godzina 20 . Weszłam na Twittera i dodałam post . Odnosił się on do spotkania w jednym z parku Seulu . Odbędzie się tam spotkanie ze mną , chciałabym aby moi fani przynieśli gitary , oczywiście ci którzy umieją grać i ci którzy posiadają . Spotkanie ma odbyć się w sobotę o godzinie 14 . Na całe szczęście jest to jutro . Ja natomiast dzisiaj wyjdę sobie troszeczkę poćwiczyć . Pobiegam troszeczkę w okolicach mojego domu . Zostawiłam list na stole w kuchni , w każdej chwili 'on' może się tutaj zjawić .
  Wyszłam z domu i pobiegłam w stronę parku . Tam zawszę mogę troszeczkę sobie odpocząć , porozmyślać i wiele innych rzeczy . Gdy chwileczkę pobiegałam , usiadłam na pobliską ławkę .
Zaczęło się robić troszeczkę zimno , ale nie był to aż taki mróz . Był taki w sam raz , leciutki wiaterek . Po jakimś czasie usłyszałam jakieś rozmowy na mój temat  .
- Mamo ! Mamo ! To Amelia ! - krzyczała jakaś dziewczynka ..
- To może podejdziemy do niej skarbie ? - zapytała jej mama .
- To chodźmy ! - krzyknęła i oby dwie kobiety znalazły się obok mnie .
  Ustałam obok kobiet by nie wyglądać na jakąś tam obojętną idolkę .
- Annyeong Haseyo ! - powiedziałam i ukłoniłam się .
- Witaj ! Mogłabym poprosić o autograf i zdjęcie z Tobą ? - zapytała dziewczynka .
- Oczywiście . - odpowiedziałam  .
  Dostałam od jej mamy kartkę i mazak . Podpisałam się i ustawiłam się z dziewczynką do zdjęcia . Jej mama zrobiła nam zdjęcie i kobiety jeszcze raz podziękowały i odeszły . Jak ja kocham takich ludzi , którzy nie piszczą na mój widok , czy też nie robią zdjęć z ukrycia . Gdy znów usiadłam się na ławce olśniło mnie że to ławka z moimi i Jungkook'a inicjałami . Napisaliśmy je gdy odbyła się nasz pierwsza randka , tylko że już nie było wesołego miasteczka .

'' Odwróciłam głowę w jego stronę i pocałował mnie w usta .
- To tak na uspokojenie . - oznajmił uśmiechnięty .

  W końcu ruszyliśmy . Bardzo mi się podobało , ale widząc minę Jungkook'a troszeczkę mnie zaniepokoiło . Gdy wyszliśmy z rollercoastera od razu udaliśmy się na pobliską ławkę .

- Wszystko ok ? - zapytałam zmartwiona .

- Tak , tylko troszeczkę mi się w głowie zakręciło . - powiedział .

- A może kupie ci wody ? - zapytałam nadal przejęta .

- Nie już jest dobrze Amelia . - powiedział i dal uspokojenia złapał mnie za rękę .(...) ''

  Ze wspomnień wyrwał mnie czyiś głos , nie tak czyiś jak V . Co on tutaj robił , przecież skąd on wiedział że tutaj jestem !? 
- Czego chcesz ? - zapytałam . 
- Szukałem cię . - powiedział . 
- Cel został osiągnięty , teraz już możesz sobie pójść . - powiedziałam oschle . 
- Nie mogę , muszę przekazać ci ważną wiadomość od Jungkook'a . - powiedział zmartwiony . 
- Nie chcę was w ogóle słuchać ! - powiedziałam i wstałam z ławki z zamiarem odejścia z niej . 
  Szłam mając nadzieje że sobie odpuścił . Nagle poczułam silny uścisk na moim nadgarstku i zostałam gwałtownie odwrócona w jego stronę .
- Proszę wysłuchaj mnie . - błagał . 
- Mów co masz mówić i zejdź mi z oczu . - rzuciłam  .
- Jungkook chce ci przekazać że masz iść do swojego domu , bo najwidoczniej nie chcesz mnie słuchać . - powiedział i odszedł  .
  Za jakie grzechy ja spotykam takich ludzi ? Czy on naprawdę wierzy w to że mu wybaczę ? Z resztą jest się z czego ponabijać . Takich ludzi to chyba najwięcej na tym świecie , najpierw zawracają nam głowy a później mówią że już nic .. Jezu , gdyby ich nie było świat wydawałby się lepszy . W każdym bądź razie trzeba umieć z nimi żyć .
  Po 15 minutach postanowiłam wracać do domu . Droga minęła mi dziwnie szybko , zawsze jak wracałam to niemiłosiernie mi się dłużyło , a tu taka niespodzianka . Weszłam do domu nie mając o niczym pojęcia  .


Perspektywa Jungkook'a


  Po przeczytaniu jej listu postanowiłem to jakoś odkręcić . Wiem ile musiała wycierpieć prze ze mnie . Ale miałem zamiar dzisiaj siedzieć z nią do północy i ją przepraszać . Chciałem naprawić wszystko w ten sam dzień co wszystko zepsułem . Moje serce krzyczało że ona nadal czeka i nie mam tracić czasu . Z każdą chwilą coraz bardziej tęskniłem . Huh , kto by pomyślał że po tym wszystkim nadal nic mnie nie skłoniło do zdrady . W tej dziewczynie coś jest . Aczkolwiek muszę się ogarnąć . Mój brat miał rację muszę się ogarnąć to już nie jest dzieciństwo ale w innym przypadku . Muszę postarać się żeby już nikt więcej mną dyrygował . Ja dorastam i z każdą częścią moje uczuce
do Amelii . Od dziś już nie jestem bezbronny , Amelia mnie potrzebuje a ja jej . Już nikt jej nie skrzywdzi .
  W jej pokoju ułożyłem wszystko tak byśmy mogli zmieścić się na jednym łóżku . Poduszki i pluszaki z Rilakkumy  położyłem w nogach . A oparcie zrobiłem z kołder . Na stoliku położyłem dwa kieliszki a obok czerwone wino . No co każdemu wolno to mi też . Usłyszałem jak ktoś wszedł do domu . Nie musiałem sprawdzać kto bo wiem że to ona .


Perspektywa Amelii


  Serce zaczęło walić mi jak szalone . Światło było widać od mojego pokoju . A co jeżeli to jakiś złodziej a co gorsza zboczeniec ? Weszłam do kuchni i wzięłam pierwsze lepsze co i trafiło na patelnie . Trzymałam ją szczelnie w dłoniach . Powoli kierowałam się do mojego pokoju , ale gdy ustałam w drzwiach moja ''broń'' wypadła mi z dłoni .
- Co do jasnej tutaj robisz !? - krzyknęłam.
- Amelia proszę , wysłuchaj mnie . - powiedział .
- Nie będę nikogo słuchała . I po jakiego tam stoi czerwone wino !? - krzyknęłam ponownie .
- Ale ja .. - mówił .
- Skończ już . - powiedziałam i weszłam do łazienki zamykając ją na klucz .
  Niech on sobie tam siedzi , a ja po prostu wezmę kąpiel . Sam tak sobie zapracował to niech teraz siedzi sam i wypije te swoje winko . Nie powiem , kocham go i mu wybaczę , ale niech się troszeczkę pomęczy .  Wszystko miałam w łazience i piżamy , i ręcznik . Dzisiaj włosów nie musiałam myć bo myłam rano . Gdy się już ogarnęłam postanowiłam iść spać . Gdy wyszłam z łazienki . Kogoś ramiona uniemożliwiły mi iść do wyznaczonego miejsca .
- Jungkook puść . - powiedziałam ledwo powstrzymując śmiech .
- Nie . - powiedział i opar swoją głowę o moje ramie .
- PUŚĆ ! - krzyknęłam i wierciłam się .
  Gdy postanowił mnie puścić, pędem pobiegłam do pokoju . Rzuciłam się na łóżko i przykryłam się pierwszym lepszym kocem . Moje serce zaczęło niespokojnie bić . Może nawet uchylić mi nieba , ale nie dam za wygraną . Moje powieki zaczęło chwilowo opadać , ale nie mogłam zasnąć wiedząc że Jungkook grasuje u mnie w domu . Po jakimś czasie usłyszałam otwierane drzwi .
- Możesz już iść do domu , nie potrzebuję towarzystwa . - rzuciłam oschle .
  On nic nie powiedział tylko zamknął drzwi . Cała ulga że sobie odpuścił . Znaczy się miałam taką nadzieję że sobie odpuścił ale już po chwili poczułam jak zostałam uniesiona do góry . Nie wiedziałam o co chodzi .
- Nie odpuścisz nie ? - zapytałam .
- Nie . - powiedział z tym swoim głupkowatym uśmiechem .
- Mogę zapytać czemu paradujesz bez koszulki w moim domu ? - zapytałam mając rękę na czole by zamaskować swoje delikatne rumieńce .
- Hmm ... dlaczego  ? Bo taką mam ochotę . A wolno spytać dlaczego się rumienisz ? - zapytał dotykając lekko mojego noska .
- Bo to twoja wina . Pabo ! - powiedziałam i wolną ręką walnęłam go o klatkę piersiową .
- O nie , nie będziesz mnie biła . - powiedział i rzucił się na mnie z łaskotkami .
  Wiedział jak pobudzająco to na mnie działa . Wiedział że ja plus łaskotki równa się nie kontrolowany wybuch śmiechu .
- Proszę ! Jungkook ! Przestań ! - mówiłam przez śmiech .
  Gdy Jungkook przestał od razy zaczął :
- To jak ? Wybaczysz mi ? - zapytał łapiąc za mój policzek , gładząc go swoim kciukiem .
- A mam jakiś wybór ? - zapytałam uśmiechnięta .
- Hmmm ... pomyślmy .. Ale raczej nie masz wyboru kochanie . - powiedział .
- No to trudno , wybaczam ci . Ale żeby to było ostatni raz . - powiedziałam grożąc palcem .
- Oczywiście . - powiedział i wpił się w moje usta .
  Cały czas oddawałam jego pocałunki . W ułamku chwili znalazłam się nad Jungkook'iem . Siedziałam na jego brzuchu nadal go całując . Jungkook przełożył swoje dłonie na moje biodra . Za każdym razem nie kontrolowanie je ściskał . Gdy się od niego odsunęłam i spojrzałam w jego oczy zauważyłam iskierki .
- Kocham cię moja cudowna dziewczyno ! - krzyknął.
  Nic nie powiedziałam tylko przytuliłam się do niego . On tak samo otulił mnie swoimi ramionami i schował swoją głowę w zagłębieniu  mojej szyi i zaczął nucić jakąś piosenkę . Moje oczy już same się zamykały . A już po chwili znalazłam się w krainie morfeusza .
- Dobranoc kotek . - wyszeptał Jungkook i zaczął głaskać mnie po głowie .
  Nigdy bym nie pomyślała że w jeden dzień można wszystko zepsuć i w ten sam dzień wszystko naprawić . Zasnęłam z myślą co przyniesie jutro .



~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Dziękuję za przeczytanie !
Oki teraz tak ode mnie .

  Z okazji tej Wielkanocy chcę aby wasze święta była radosne i pełne prezentów od zajączka . 
A i po za tym to dobrze wypocznijcie i mokrego dyngusa ! ^.^

niedziela, 20 marca 2016

Rozdział 15

Miłego czytania !

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

  Obok nas zjawili się 'goście' . Stopy miałam oblane gorącą kawą i herbatą . Po moich policzkach leciały łzy .
- Ty sobie jaja robisz ? - zapytał Hyun .
- Widzisz co narobiłeś ? - krzyknął Jungkook do brata .
- Powiedziałem czystą prawdę ! - sprzeciwił mu się starszy .
- Dość ! Najlepiej wyjdźcie gdzieś razem , a mnie zostawcie samą . - powiedziałam i wypchałam ich za drzwi .
- Ale Amelia , proszę ! Wysłuchaj mnie ! - krzyczał Jeon .
- Już dość się nasłuchałam . - powiedziałam i zamknęłam drzwi na klucz .
  Oprałam się o nie i zaczęłam płakać . Moim ciałem zawładnęły dziwne myśli . Z nadmiaru emocji zaczęłam się trząść . Dlaczego akurat ja ? Co takiego zrobiłam ?  Ogarnęłam się , wstałam i poszłam do pokoju Bobby'iego który zaczął płakać . Na miejscu wzięłam go na ręce i zaczęłam nim kołysać . Moją dłoń przyłożyłam do jego główki . Od razu okazało się że malec ma gorączkę . Na to wskazuje że musiał złapać grypę od Jungkook'a .
  Przebrałam Bobby'iego i ubrałam ciepło , by móc wyjść z nim do lekarza . Nie chciałam zwlekać , bo u małych dzieci to różnie bywa z chorobami . A jakby mu się coś stało to Aki by mnie zamordowała .
  Właśnie wyjeżdżałam moim zastępczym samochodem , ponieważ tamtym miałam wypadek . Huh , jeszcze muszę samochód zakupić . Pojechałam do najbliższego lekarza by zbadał maluszka . Razem z maluchem wyszłam z samochodu mając go w nosidełku . Weszłam do pomieszczenia w którym czekał już lekarz .
- Dzień dobry . - powiedziałam.
- Dzień dobry . - odpowiedział mi doktor .
- Przyszłam z synkiem mojej koleżanki , dostał dzisiaj rano gorączkę i nie wiem co mu może dolegać . - powiedziałam i usiadłam na przeciw lekarza .
- Mogę go chwileczkę ? - zapytał .
- Tak .
  Podałam malca lekarzowi , a ten go zbadał .
- Obawiam się że to może być zapalenie oskrzeli . Ale bardziej obstawiałbym na zwykłym zaziębieniu . - powiedział uśmiechnięty .
- Uh całe szczęście . Dziękuję panu bardzo . - powiedziałam i wzięłam od niego Bobby'iego .
- Nie ma za co . - powiedział uśmiechnięty .
  Ubrałam malca i byłam gotowa do wyjścia . Ale zatrzymał mnie głos lekarza .
- Zapomniała pani recepty na lekarstwa . - powiedział i podał mi kartkę .
- Ah , dziękuję bardzo . - podziękowałam .
- Nie ma za co . Zapraszam ponownie ! - powiedział .
  Nie odpowiedziałam tylko wyszłam z pomieszczenia . Poszłam do samochodu i pojechałam do apteki by zakupić wyznaczone lekarstwa . Czułam już w powietrzu że będę miała kłopoty . Nie tylko z wytwórnią ale i z Aki . Gdy dojechałam do domu i do niego weszłam , zobaczyłam że wszędzie było czysto . Nie było żadnych naczyń , a łóżka były pościelone . A w salonie siedział zniecierpliwiony Jungkook . Nie chciałam szczególnie zwracać na niego uwagi bo później by mi kazana odprawiał . Weszłam do domu trzymając Bobby'iego w nosidełku i lekarstwa w reklamówce . Drzwi zamknęłam wolną nogą . Weszłam do kuchni i położyłam lekarstwa na stół . Gdy zdjęłam kurtkę sobie i Bobby'iemu od razu zagrzałam mleko . Podałam maluszkowi lekarstwa i poszłam z nim do jego pokoju . Gdy mleko się zagrzało od razu zaniosłam je do pokoju maluszka . Kołysałam nim i podawałam mu mleczko . Gdy Bobby zasnął od razu delikatnie go położyłam i po ciuchu wyszłam z jego pokoju . Weszłam do kuchni , ale niestety tam zastałam Jungkook'a .
- Amelia .. - powiedział .
- Nie obchodzi mnie to .. - powiedziałam i wyszłam z kuchni .
- Proszę ciebie . - powiedział i poszedł za mną .
  Złapał mnie za nadgarstek i odwrócił w swoją stronę . Spojrzałam w jego oczy , wyczytując o co mu chodzi . Jego czekoladowe tęczówki doprowadzały mnie do szału , ale nie dawałam za wygraną .
- Nie mam zamiaru cię słuchać . - powiedziałam i próbowałam wyrwać swój nadgarstek .
- Ale .. - mówił .
- Jungkook zrozum . Było minęło . Miałeś tylko zostać tutaj do czasu . I nie było mowy o żadnym przyprowadzaniu jakiś osób i obrażanie mnie . To jest mój dom i nie pozwolę by ktoś na moim terytorium mówił mi prosto w oczy miłe słówka , a za ścianą obmawiał mnie . - powiedziałam i udało mi się wyrwać rękę . - Dziękuję . - dokończyłam .
  Usiadłam się na kanapę i włączyłam telewizor . Jungkook dosiadł się do mnie i od razu złapał mnie za dłoń . Miałam na to zlewkę bo wiedziałam że nie odpuści . Co chwilę robił coś abym zwróciła na niego uwagę . Jungkook chyba nie mógł już znieść tej presji i w końcu złapał za mój pod brudek i patrzał mi głęboko w oczy .
- Kocham cię . Nie zależnie co sobie ktoś powie o Tobie . - powiedział i wpił się w moje usta .
  Nie oddawałam jego pocałunków bo byłam zdziwiona . Gdy Jeon postanowił odpuścić od razu wtulił się we mnie i szepnął :
- Wiem że mnie nienawidzisz , ale ja nie potrafię bez ciebie żyć . Jesteś dla mnie jak narkotyk . - wyszeptał .
  Ja nic nie powiedziałam tylko po prostu wtuliłam się w niego tak samo jak on . Wyczułam jak Jungkook uśmiecha się . Niech już mu będzie . Niech się cieszy że znów mu wybaczyłam .
- Saranghae . - powiedział.
- Nado . - powiedziałam i uśmiechnęłam się .


*Tydzień później*


- Nie obchodzi mnie to że on by chory ! Nie dopilnowałaś go i teraz są skutki ! - krzyknęła Aki która właśnie pakowała swoje ciuchy .
- Przepraszam cię , Jungkook przecież go trzymał i go zachorował . - powiedziałam .
- Yhym .. I co jeszcze ? Może powiesz mi że to on podawał mu lekarstwa !? - krzyknęła .
- Proszę cię Weronika ! Nie wyprowadzaj się do V , będzie mi bez ciebie ciężko . Przepraszam cię . - mówiłam przez płacz .
- Wiesz Amelia ? Ja myślałam że to jednak Jimin mylił się co do ciebie , ale nie zmieniam zdanie . On jednak mówił o Tobie prawdę . - powiedziała i wyszła z Jungkook'iem , Tae i Bobby'm z domu .
  Udało jej się . Trafiła w mój najsłabszy punkt . Tamte wspomnienia były dla mnie jak przeszkoda . Nie chciałam o tym pamiętać . Przecież dobrze wie jak bardzo to przeżywałam . A Jungkook nawet nie próbował mi pomóc jej zatrzymać . Pieprzony dupek . Jak ja mogłam !? Jak ja mogłam znów mu wybaczyć !? Czyli jednak Aki , Jimin nie mylili się co do mnie . Jednak jestem tak bardzo naiwna . Co gorsza moje serce mówi inaczej . Cała zapłakana poszłam do mojego pokoju i usiadłam na łóżku . Co nie dawno leżałam tu z Jungkook'iem . Zdjęcie które stało na szafce , wzięłam do rąk . Byłam na nim ja i Jeon . Nasza pierwsza randka . To były piękne czasy . Wyjęłam zdjęcie z ramki i odwróciłam je . Pisało na nim :  

 
''Co serce pokochało , 
                                 rozum nigdy nie wymaże'' 


   Zaczęłam nie spokojnie dławić się łzami . Moje ciało trzęsło się do granic możliwości . Serce zaczęło pracować w bardzo szybkim tempie . Gdy odkładałam zdjęcie , moje ręce nie spokojnie się zatrzęsły i ramka wypadła mi z rąk . Stłukła się na milion kawałków . Bezwładnie opadłam na łóżko. Uspokoiłam oddech . Ostatnie łzy spływały już po policzkach . Czułam jakby wychodziła ze mnie dusza . Najważniejsze osoby w moim których teraz potrzebuję , właśnie mnie opuściły . Patrzałam w biały sufit . W mojej głowie szukałam wyjaśnień . Wszystko analizowałam od początku aż do końca . Usiadłam powolutku na łóżku by móc wziąć głęboki i rozluźniający oddech . Gdy go wzięłam od razu zostałam ułożona na łóżku . Moja głowa tworzyła przeróżne i niestworzone historie . Moje powieki robiły się coraz cięższe . Moje myśli zaczęły układać się w jedną linę . A ja powoli oddawałam się krainie Morfeusza . 
- Kocham ciebie  



~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Dziękuję za przeczytanie !! :)

sobota, 12 marca 2016

Rozdział 14

Miłego czytania !

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

  Obudziłam się rano , wtulona do Jungkook'a . Pewnie ze zmęczenia zasnęłam przy nim . Powoli chciałam się podnieść , ale niestety ręka Jeon'a mi to nie umożliwił , gdyż złapał mnie za nadgarstek .
- Już idziesz ? - zapytał .
- Tak , muszę iść przygotować śniadanie i mleko zagrzać . - powiedziałam .
- Ale Bobby jeszcze się nie obudził .. - powiedział .
- To co ? Jungkook puść muszę iść . - powiedziałam i oderwałam rękę Jungkook'a od mojego nadgarstka .
  Wyszłam z 'mojego' pokoju i pokierowałam się w stronę pokoju Bobby'iego . Malec jeszcze spał także mogłam iść spokojnie przyrządzić śniadanie . Po cichu wyszłam z pokoju małego i poszłam do kuchni . Na miejscu od razu wzięłam się za robienie kanapek . Nie wiem czemu , ale miałam dziwną ochotę napisać do Chanyeol'a . Ale szybko odrzuciłam od siebie tą myśl , bo jeszcze pomyśliże jestem nachalna czy coś .. Właśnie kończyłam robić ostatnią kanapkę . Nagle do drzwi ktoś zapukał . Podeszłam do drzwi , ale przed ich otworzeniem jeszcze myślałam kto mógł przyjść . Przecież Aki nie mogła , bo pojechała z V . Chłopaki z BTS też nie , bo są pewnie zmęczeni .W końcu postanowiłam że otworzę drzwi temu 'komuś' . Gdy je otworzyłam nie mogłam uwierzyć własnym oczom .
- Hej ! - powiedział .
- Ale co ty tutaj robisz ? - zapytałam uśmiechnięta .
- Przyszedłem ciebie odwiedzić . - odpowiedział .
  Dostałam niespodziewanego całusa w policzek od Park'a . Gdy wszedł do mieszkania , od razu dopadł moje kanapki .
- Dziękuję Amelia ! Wiesz że nie musiałaś ! - powiedział i zaczął zajadać kanapki .
- Park Chanyeol ! One są dla mnie i dla moich przyjaciół . - powiedziałam i zabrałam kanapkę z jego ręki .
- A ja nie jestem twoim przyjacielem ? - zapytał podnosząc brwi w rozbawieniu  .
- No jesteś , ale .. - powiedziałam zmieszana .
- Chcesz mnie nią nakarmić , prawda ? - zapytał zabawnie .
- Park Chanyeol ! - krzyknęłam .
- No co ? - zapytał .
- Yhhh już weź ją zjedz .. - powiedziałam i oddałam mu kanapkę .
- Wiedziałem że odpuścisz , kochana jesteś ! - powiedział i zaczął jeść kanapki .
  Pozostało mi tylko dorobić kanapek . Chanyeol cały czas nadawał o tym jak to mu się udało osiągnąć cel . Po woli zaczęło mnie to nudzić , ale miałam nie małą ochotę krzyknąć mu by w końcu zamknął tą swoją jadaczkę . Po jakimś czasie do kuchni wszedł Jungkook z Bobby'm na rękach . Jego wyraz nie mówił o niczym dobrym .


Perspektywa Jungkook'a


  Nie mogłem uwierzyć własnym oczom ! Amelia nie dość że na spodenkach i koszulce , to jeszcze ten słynny pan ''Chanyeol'' . Aż zżerało mnie od środka . Wiem nie mogłem zabronić jej spotykać się z innymi chłopakami ze względu na mnie . Gdy bym ''wtedy'' nie był taki głupi , to właśnie teraz jak bym tak jadał śniadanie z Amelią każdego ranka . Tak wiem to jest moja wina , ale co poradzę na to że wciąż ją kocham ?


Perspektywa Amelii


  Podszedł do jednego krzesła i przysiadł się do stołu . Chanyeol'owi prawie oczy wyleciały z orbit . Kanapkę którą jadł , odłożył niezjedzoną na talerzyku . Natychmiastowo się wyprostował i posłał mi przepraszające spojrzenie .
- Witajcie ! - powiedział Jungkook z wymuszonym uśmiechem .
- Hej . - powiedziałam razem z Chanyeol'em .
- Amelcia , zaparzyłabyś mi herbatę ? - zapytał Jungkook .
- Tak , a ty Chan ? Napijesz się czegoś ? - zapytałam .
- To samo . - powiedział i posłał lekki uśmiech .
  Wzięłam się za zrobienie herbaty . Na początek zaparzyłam wodę , a dopiero późnej zalałam nią woreczek z herbatą . Gdy podałam herbaty chłopakom , to wzięłam Bobby'iego od Jungkook'a bym mogła go 'nakarmić' . Ułożyłam go na swojej prawej ręce zgiętej w łuk . Gdy usiadłam na krzesło , zaczęłam karmić malca . Nagle odezwał się głos Chana :
- Nie mówiłaś że masz dziecko . - powiedział jakby był skrępowany sytuacją .
- Nie , nie . To nie moje dziecko . Opiekuję się nim do przyjazdu mojej przyjaciółki . - powiedziałam i uśmiechnęłam się .
  Razem z Chanyeol'em gadaliśmy cały czas , no może nie sami , bo Jungkook też coś tam mówił ale jakby sylabami . Chanyeol o godzinie 12 już musiał iść ponieważ musiał już jechać na trening do wytwórni a przede wszystkim musiał już wracać do Exo , do dormu . Poszłam na dwór go odprowadzić . Gdy się już pożegnałam dostałam znowu niespodziewany pocałunek w policzek . Pokiwałam mu jak odjeżdżał z Exo vanem , z pod mojego domu . Gdy już odjechali poszłam do domu . Od razu na wejściu do kuchni zastałam czystą kuchnię i siedzącego Jungkook'a , zabawiającego maluszka .
- Byłbyś dobrym ojcem . - powiedziałam opierając się o framugę drzwi .
- Ah skądże . - powiedział i spojrzał na mnie uśmiechnięty .
- Przede mną nie musisz udawać . - powiedziałam .
- Idź się usiądź do salonu a na mnie poczekaj , arasso ? - zapytał .
- Arasso . - odpowiedziałam a on w ekspresowym tempie wybiegł z kuchni .
  Poszłam do salonu , siadając na wygodnej kanapie . Usiadłam się jakby piórko spadające z nieba . Zamknęłam oczy by móc chodziarz chwileczkę odetchnąć . Niestety nie trwało to długo bo już po chwili dosiadł się do mnie Jungkook . Wtulił się w mój brzuch nic nie mówiąc . Siedział wtulony jakby nigdy nic .
- Kookie ? Co ty właściwie robisz  ? - zapytałam .
- Przytulam się do ciebie , to chyba nie jest karalne ? - zapytał podnosząc na mnie wzrok .
- No nie , ale ograniczmy się do przytulania . - powiedziałam i od razu podniosłam go od mojego brzucha . - To o po co mnie tu ściągnąłeś ? - zapytałam kładąc ręce .
- Bo chciałem się zapytać czy ... - nie dokończył bo do ktoś wszedł do mieszkania .
  Do mieszkania weszła jakaś wysoka dziewczyna z jakimś chłopakiem . Chłopak był bardzo podobny do Jungkook'a . Kiedyś Jeon mi o nim wspominał , ale przecież on wyjechał do Chin (wymyśliłam to na potrzebę scenariusza ) . 
- Brat !? - zawołał Jungkook . 
- Tak ! - krzyknął .
  Od razu wpadli sobie w ręce . Kochałam oglądać takie akcje jak bracia lub siostry , po tylu latach się nie widzą i tu nagle się spotykają , i wpadają sobie w ramiona . 
- A co robi tutaj Jessi ? - zapytał Jungkook wskazując na dziewczynę . 
- A ona ? Spotkałem ją ja szedłem do ciebie i poznałem że to Jessi a ty przecież ją lubisz ? - powiedział jego brat . 
- Tak . - powiedział i uściskał starszą . 
- Annyeonghaseyo . - powiedziałam i ukłoniłam się  .
- Cześć ! - powiedziała dwójka . 
- Dużo o tobie słyszałem . Jestem Jung Hyun ! - powiedział brat Jungkook'a i ukłonił się . 
- Ja też dużo o panu słyszałam . - powiedziałam i uśmiechnęłam się . 
- Proszę nie mów do mnie pan bo chyba zemdleję . Mów po prostu do mnie Hyun . - powiedział . 
- Dobrze . - odpowiedziałam . - Może napijecie się czegoś ? - zapytałam . 
- Ja poproszę herbatę a dla Jessi zrób kawę latte , jeżeli oczywiście masz . - powiedział Hyun .
  Poszłam od razu do kuchni by móc zrobić 'zamówione' napoje . Gdy woda się gotowała dotarło do mnie że nadal jestem w piżamach . Poleciałam szybko do pokoju by móc się ubrać . Gdy skończyłam się ubrać , a włożyłam na siebie czarne leginsy i białą bluzkę to od razu poleciałam zalać napoje . Gdy powoli niosłam kawę ustałam za ścianą , tak by mnie nie widzieli . Dosłyszałam dość ciekawą rozmowę . 
- Jest ona polką ? - zapytała dziewczyna . 
- Tak . - odpowiedział Jungkook . 
- Uhh to żeś sobie pannę wybrał brat . Słyszałem że te Polki to nic dobrego . Każda tylko szuka pocieszenia u bogatego mężczyzny . - powiedział Hyun . 
- Ona taka nie jest . - powiedział Kookie . 
- Myślisz że coś kiedyś z niej wyjdzie ? To nawet dobra sztuka nie jest , nie ma tak pięknej cery ja Jessi , a w porównaniu do ciała to nawet nie ma pełnego biustu . - powiedział Hyun . 
- Nie obchodzi mnie wygląd zewnętrzny , kocham ją za to jaka jest . Jaka by nie była , nawet nie wiesz ile razy ratowała mi tyłek , a nie wspomnę ile razy ją wystawiłem a ona mi to wszystko wybacza . - powiedział rozżalony Jungkook . 
- Widzisz ? Bo jest zaślepiona twoją kasą ! Brat , obudź się , to już nie jest dzieciństwo . - powiedział jego brat . - Czy ty w ogóle byłeś z nią w łóżku ? - zapytał . 
- Tak ! A zresztą co do ciebie obchodzi ! Nie inwertuj w moje życie intymne . - powiedział Kookie . 
- Masz może jakieś dowody ? - zapytał .
- Tak dziecko ! - odpowiedział mu Jeon . 
- To pokaż ! - powiedział Hyun . 
  Jungkook wstał z miejsca i szedł w stronę drzwi wyjścia od salonu . Nie miałam się gdzie ukryć także zachowałam zimną krew i przyjęłam to na klatę . Gdy Jungkook dostrzegł moją posturę od razu zauważył cieknące strumykiem łzy . Przytulił mnie do siebie a z rąk wyleciały mi kubki parząc moje stopy . 
- Ty chyba sobie jaja robisz ?! 




~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Dziękuję za przeczytanie !   

sobota, 5 marca 2016

Rozdział 13

Miłego czytania !

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

  Nie miałam bladego pojęcia dlaczego on tutaj przyszedł . A może pomylił sale ? Nie , to odpada ..
Chłopak podszedł do mnie i przykucną po stronie prawej . Patrzałam na niego zaskoczonym jak i przerażonym wzrokiem . No co ? Przecież nie wiadomo kto kryje się pod takim kolorem ciuchów ?
- Siema młoda ! - powiedział .
  Właśnie zdjął czapkę i maskę , jak i kurtkę . Troszeczkę się zdziwiłam , bo myślałam że to jakiś nie wiem .. Gangster ? Z resztę nie ważne . Jego uszy były lekko odstające . Zaśmiałam się cichutko , ale on to chyba usłyszał , bo posłał mi szeroki uśmiech . Skądś mi się przypominał ten jego uśmiech i jego uszy .
- Nie poznajesz mnie ? - zapytał .
- No .. ten ... nie .. - powiedziałam .
- Nie kojarzysz tej słodkiej buźki ? - zapytał robiąc aegyo .
- Przykro mi , ale nie . - powiedziałam .
- Chanyeol . Park Chanyeol ! - powiedział i wyszczerzył się jak chłopczyk który dostał właśnie lizaka .
- To na prawdę ty ?! - zapytałam uśmiechnięta od ucha do ucha .
- To ja już lepiej pójdę . - powiedziała Aki i wyszła uśmiechnięta .
- Ile to już minęło ? - zapytał .
- Chyba już z ... 16 lat ? - odpowiedziałam .
- Nawet nie wiesz jak się cieszę że ciebie widzę . - powiedział i mnie przytulił .
- Ale jak mnie tutaj znalazłeś ? - zapytałam .
- Gdy byłem dziś z chłopakami w SM to Baekhyun zaczął coś że jakaś gwiazda miała wypadek i wylądowała w szpitalu . I powiedział jeszcze że jakaś Amelia . No to mi od razy w myśl że to ty ! I tak się dowiedziałem . - powiedział .
- To jednak twoje marzenie się spełniło ! I to jeszcze jesteście sławną grupą EXO ! - powiedziałam i pisnęłam ze szczęścia .
- Tak ! A jak u ciebie ? Też słyszałem że w końcu z karierą ruszyłaś ? - zapytał .
- Tak . Pewnie wiele rzeczy czytałeś na mój temat i pewnie twoja opinia na mój temat się pogorszyła . - powiedziałam i spuściłam wzrok na splecione dłonie .
- Wcale że nie ! Moja opinia zostanie taka sama aż do końca życia , odkąd się poznaliśmy . Czytałem sporo na twój temat i czytałem też o twoim związku z Jungkook'iem . Mógłbym cię o coś zapytać ?
- Jasne . - powiedziałam .
- Czy w nadal jesteście razem ? - zapytał .
- Hmm .. jakby ci to powiedzieć .. Między naszą dwójką istnieje jakieś zwarcie , 9 miesięcy temu okropnie się pokłóciliśmy i już wtedy coś nam stało na drodze . Nasz związek jak na razie nie istnieje i nie jestem pewna czy jeszcze kiedykolwiek się odnowi . Kiedyś to była szczera miłość , a teraz nie umiałabym nazwać tego normalnym zaufaniem do drugiej osoby .. - powiedziałam i po moim policzku spłynęła łza bezradności .
- Przepraszam nie wiedziałem .. - powiedział i starł moją łzę .
- Nic się nie stało . - powiedziałam i posłałam w jego stronę uśmiech .
  Nie lubiłam wracać wspomnieniami do tych czasów . Było minęło . Brakowało mi towarzystwa Jungkook'a . Tego jak w perfidnie łatwy sposób , mógł wywołać na mojej twarzy uśmiech . Długo rozmawiałam z Chanyeol'em . Nasza rozmowa dotyczyła wszystkiego . Opowiedzieliśmy sobie co wydarzyło się nam w ostatnim czasie i powspominaliśmy stare , dobre czasy . Cieszyłam się że znowu mogłam zobaczyć swojego przyjaciela za młodszych lat . Ale nie powiem wyprzystojniał . A ta niska barwa głosu ... Uhh , to coś pięknego .
- No nic , będę musiał się zbierać .  - powiedział .
- Tak szybko ? - zapytałam .
- Szybko !? Przyjechałem do ciebie o 7 , a pojadę o 11 ! Siedziałem u ciebie z 4 godziny ! - powiedział .
- No to co .. - powiedziałam i udałam obrażoną .
- Jednak jest w tobie stara , dobra Amelia . - powiedział i się zaśmiał .
- Serio musisz już iść ? - zapytałam .
- Na serio . Ale spotkamy się jeszcze ? - zapytał ubierając kurtkę .
- No pewnie ! O ile znajdziemy czas . - powiedziałam uśmiechając się ciepło .
- Okej , no to ja lecę . Trzymaj się i zdrowiej . - powiedział i przytulił mnie na pożegnanie .
- Ty też , a i pozdrów chłopaków . - powiedziałam .
- Oczywiście . - powiedział , pomachał mi i wyszedł .
  Powoli wstawałam z łóżka by móc iść do łazienki . Nie przywoływałam żadnej pielęgniarki , bo wiedziałam że sama dam radę . Troszeczkę czasu zajęło mi wstanie z łóżko , jak i wyjście z pokoju szpitalnego . Szłam powoli korytarzem podtrzymując się ścian . Gdy w końcu skorzystałam z toalety , pozostało mi iść jak ślimak do łóżka . Gdy właśnie dochodziłam do drzwi , zauważyłam wychodzącego zza rogu Jungkook'a . Moje serce nienaturalnie zaczęło szybko bić . W mojej głowie zaczęło się mieszać . Powstawały w niej dziwne rzeczy . Jungkook zaczął do mnie biec , ale ja straciłam przytomność ..

***

- Długo tu jeszcze zostanie ? - zapytał Rap Monster , doktora .
- Podejrzewam że zostawimy ją jeszcze z 3 dni na obserwacji . - odpowiedział doktor .
- Co !? Trzy dni !? To zdecydowanie za dużo !? - zbulwersował się Jeon .
- Przykro mi . - powiedział doktor i wyszedł .
  Otworzyłam po woli oczy , rejestrując otoczenie . Musiałam pojąć kto znajdował się w pokoju . Gdy już wszystko zobaczyłam powoli się usiadłam .
- Cześć . - przywitałam się .
- Witaj Amelia . - powiedzieli ciepło chłopaki .
  Nic nie powiedzieli tylko powoli podchodzili by się ze mną przywitać . Na początek był Rap Monster , później Jin , J-Hope , V , Suga i ostatnia dwójka która się ze mną nie przywitała . Znaczy się Jungkook chyba chciał , bo widać było po jego westchnieniach , spojrzeniach i ciągłych zmian ruchów ciała .
- No już chodź . - powiedziałam do Jungkook'a i wyciągnęłam do niego łapki .
  Ten jak zaczarowany podbiegł do mnie i od razu mnie uściskał . Poczułam jego łzy na mojej szyi . Wtulił się we mnie jak mała słodka panda . Pocałował mój policzek i mnie puścił . Usiadł się obok mnie i złapał mnie za dłoń . Rozejrzałam się po sali i zauważyłam tylko Jimin'a i Namjoon'a .
- Nasz Park ma ci coś do powiedzenia . - powiedział Rap Monster i lekko popchnął Jimin'a w moją stronę .
- Chciałem ciebie przeprosić Amelia . Byłem zazdrosny o Jeon'a , bo odkąd zostaliście parą on nie poświęcał mi ani chwili . Chciałem cię wtedy jakoś przestraszyć żebyś się od nas wyprowadziła .. Jeszcze raz przepraszam .. - powiedział i spuścił wzrok .
  Opadłam na poduszki nie mogąc w to uwierzyć . Złapałam się dłonią o czoło , mając łokieć u góry .
- Czy zdajesz sobie sprawę z tego do czego doprowadziłeś ? - zapytałam .
- Tak zdaję sobie z tego sprawę i chciałbym żebyś wybaczyła Jungkook'owi . On niczemu nie jest winien , to moja wina . Jeżeli chcesz to nie musisz mi wybaczyć , ale spróbuj Jeon'owi . - powiedział i spojrzał na mnie z nadzieją .
- Ale Jimin , zrozum że nie chodzi o wybaczanie w tej sprawie . Tutaj chodzi o całokształt . Przez ciebie poczułam się jak ostatnia dzi**a . Zresztą po co ja ci to mówię . Nie chcę do tego wracać . - powiedziałam .
- Czyli ... - zapytał przedłużając literę ''i'' .
- Zapomnijmy o tym .... I zacznijmy żyć tak jak kiedyś ... - powiedziałam .
- Na prawdę ? - zapytał ucieszony .
- W połowie , a co do Jungkook'a musimy zacząć od nowa . Nie zgodzę się od razu na ponowne chodzenie , na razie oswójmy się ze sobą . - powiedziałam .
- Nawet nie wiesz jak się cieszę . - powiedział Jimin i mnie przytulił .


***3 dni później***  


  Siedziałam właśnie na kanapie w salonie , popijając kakao . Czytałam jakoś mało ciekawą książkę . Nagle do pokoju wbiegła ucieszona Aki . Podziwiałam ją , że po porodzie tak szybko przybrała starą formę .
- Amelia , bo jest taka sprawa . - powiedziała .
- Yhym ? - zapytałam biorąc łyk kakaa .
- No bo V zaprosił mnie na tydzień do hotelu . I czy mogłabyś zaopiekować się Bobby'im i Jungkook'iem ? - zapytała .
- Jasne , ale dlaczego Jungkook'iem ? - zapytałam .
- No bo on zachorował a chłopaki dziś gdzieś jadą i wrócą dopiero rano . Wiesz boją się o niego i poprosili mnie i V o zaopiekowanie się nim  , ale jak się składa my z V chcemy pojechać . - powiedziała .
- No ok , ale kiedy będzie ? - zapytałam .
- Już jest . - powiedziała i zza drzwi wszedł Jungkook z walizką .
- Hej . - powiedział .
- No ta będę już jechała ! - powiedziała .
- Już !? - zapytałam zaskoczona .
- Tak , już jestem spakowana . - powiedziała . - Trzymajcie się i dbaj o tą dwójkę ! - krzyknęła i wyszła .
- Huh ? Wejdź . - powiedziałam do Jungkook'a .
- Dobrze . - powiedział .
- Oj już rozluźnij się , przecież mnie znasz . Zaparzyć ci może herbaty ? - zapytałam .
- Jasne . - powiedział i usiadł się na kanapie .
  Poszłam do kuchni by zaparzyć dwie herbaty . Właśnie skończyłam zaparzać herbatę i zaczęłam ją nieść . Położyłam ją na stoliku i usiadłam się obok Jungkook'a .
- Jak długo chcesz tu zostać ? - zapytałam .
- Powiedziano mi że 4 dni . - powiedział .
- Ale wiesz że zawsze możesz zostać dłużej ? - zapytałam .
- Tak wiem , ale nie chcę się narzucać . - powiedział .
- Ty nigdy mi się nie narzucałeś . - powiedziałam i posłałam w jego stronę uśmiech .
- Ahh , zresztą . Masz może jakieś pościele ? - zapytał .
- Tak . Za chwileczkę pójdę ci przyrządzić mój pokój byś mógł się wychorować . - powiedziałam .
- A ty gdzie będziesz spała ? - zapytałam .
- Tutaj . - powiedziałam .
  Gdy skończyliśmy pić herbatę poszłam zrobić posłanie dla Jungkook'a , a on poszedł do Bobby'iego . Wyjęłam z szafy 4 koce , 2 powłoki , 3 poduszki i jednego jaśka . Zaczęłam układać wszystko po kolei by było mu wygodnie . Na całe szczęście moje łóżko stało koło ściany , a na niej były oparte wszystkie rodzaje Rilakkumy . Tak mam obsesję na tym punkcie . Gdy skończyłam poszłam do chłopców . Usiadłam się na fotelu gdzie zwykle siada Aki z Bobby'm .  Zbliżał się wieczór i kazałam iść się wykąpać Jungkook'owi i by poszedł spać . Gdy on poszedł , ja wzięłam na ręce Bobby'iego . Poszłam z nim do kuchni bym mogła zagrzać mleko . Kołysałam nim to w tą , to w tamtą . Gdy mleko się ugotowało poszłam z Bobby'm do pokoju . Trzymałam go na rękach i powoli zaczęłam podawać mu mleko . Gdy wystarczająco dużo go wypił , odłożyłam butelkę na bok i postanowiłam że pokołyszę nim i pośpiewam mu troszeczkę kołysanek . Różne piosenki padały bym mogła je pośpiewać . Oczywiście cicho je śpiewałam . Kołysałam się przy czym moje powieki prawie same już opadały . Nagle poczułam jak ktoś obejmuje mnie w tali i kołysze dalej . Położył swoją głowę na moim ramieniu i zaczął śpiewać razem ze mną .
- Byłabyś wspaniałą matką . - wyszeptał tuż przy moim uchu .
  Odłożyłam Bobby'iego do łóżeczka i po cichutku wyszłam z pokoju wraz z Jungkook'iem . Pokierowałam się z nim do mojego pokoju by móc przygotować go to spania .
- Brałeś już leki ?  - zapytałam .
- Tak . - powiedział .
- Zaparzyć ci coś do pica ?
- Nie trzeba . - odpowiedział .
- Czujesz się źle ? Tylko ostrożnie się połóż . - powiedziałam .
  Gdy Jungkook się już wygodnie położył ja go przykryłam .
- Nie jest ci za gorąco ? - zapytałam .
- Dlaczego jesteś taka nadopiekuńcza ? - zapytał  .
- Bo się o ciebie martwię . - powiedziałam .
- Słuchaj mam do ciebie prośbę . - powiedział .
- Jaką ? - zapytałam .
- Położyłabyś się ze mną ? - zapytał .
- Nie wiem czy mogę . - powiedziałam i spuściłam wzrok zarumieniona .
- Przecież wiesz . - powiedział i złapał za mój pod brudek .
- Nie , lepiej nie . Nie żeby coś , ale nie chcę się zachorować . - powiedziałam i wyszłam z pokoju .
  Poszłam w stronę salonu by móc się już położyć spać . Martwiłam się o tą dwójkę , bo w każdej chwili może się coś stać .


***


  Do moich uszu dobiegł donośny płacz . Musiałam się pogodzić że będę tak musiała wstawać cały tydzień . Poczołgałam się do pokoju Aki by móc uspokoić Bobby'iego .
- No chodź . - powiedziałam i złapałam maluszka w dłonie .
- Już jestem . - wyszeptałam .
- Już cichutko , spokojnie . Mamusia niedługo wróci . A teraz już zaśnij . - wypowiedziałam do maluszka który nadal płakał .
- Aaaa , kotki dwa , szarobure , szarobure oby dwa (...) - śpiewałam .
  Gdy malec już się uciszył i zasnął , postanowiłam sprawdzić co u Jungkook'a . Gdy weszłam do pokoju , od razu podleciałam do Jungkook'a i położyłam dłoń na jego czole . Jeon był cały rozpalony . Był cały zalany potem . Poleciałam szybko po zimną miskę z wodą i szmatkę . Gdy wszystko przygotowałam wzięłam się do roboty . Na początek chusteczką starłam pot . Później położyłam na jego czole szmatkę , nasączoną zimną wodą . Co jakiś czas wymieniałam wodę .


Perspektywa Jungkook'a


  Poczułem jak Amelia zmienia mi cały czas zmieniała mi okład . Co jakiś czas czułem jak leciutko kładzie na moim czole szmatkę . Małe kropelki wody spływały po mojej twarzy . Amelia musiała je szybko dostrzegać , bo od razu zostały ścierane . Gdy po woli otworzyłem oczy zastałem zapłakaną Amelie . Ale dlaczego ona płacze ? Czyżby się aż tak martwiła  ? Złapałem za jej nadgarstek . A ona spojrzała na mnie zatroskanym wzrokiem . Od razu wtuliła się we mnie .
- Martwię się o ciebie . - wyszeptała .
- Wiem . - powiedziałem .
 

Perspektywa Amelii


  Nie dość że co jakiś czas płakał Bobby to jeszcze cały rozpalony Jungkook . Martwiłam się o jego zdrowie , mimo że nie jesteśmy razem . Miałam nadzieję że tylko dziś się tak stało . Cały czas chodziłam to w tą , to we w tą . Co jakiś czas zmieniałam okład Jungkook'owi by gorączka chociaż spadła odrobinę . Siedziałam tak długo przy Jungkook'u aż nie spadła mu temperatura . Tak jak leżałam koło Jungkook'a , to tak od razu zmorzył mnie sen . Gdzieś w podświadomości czułam że to będą bardzo długie 4 dni .



~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Dziękuję za przeczytanie !!

sobota, 27 lutego 2016

Rozdział 12

Miłego czytania !

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

  Moje oczy dostrzegły stojącą posturę Namjoon'a . Znowu miałam myśli że jednak ktoś mi pomorze . Nie była to Aki , a człowiek który zawsze mi doradzał .
- O co ci chodzi ? - krzyknął napastnik przyciągając mnie do Rap Monster'a.
- Zostaw moją dziewczynę ! - powiedział .
- Z tego co wiem to dziewczyna tego idioty . - powiedział napastnik i pokazał głową na Jungkook'a .
- Ktoś ci źle przekazał  ! Teraz grzecznie proszę oddaj mi ją . - powiedział i podał mi rękę .
- A jak nie to co ? - zapytał napastnik i odsunął mnie do tyłu .
- Jak nie to coś ci zrobię  . - powiedział .
- Ale się ciebie boje ! - powiedział przedrzeźniając młodszego .
  Rap Monster wziął zamach i uderzył go najpierw w policzek z pięści a później dał mu kopa w czułe miejsce . Napastnik puścił mnie i skulił si na ziemi . Namjoon złapał mnie za rękę i pociągnął w głąb lasu . Biegliśmy ile sił w nogach . Gdy byliśmy już bezpiecznie daleko , zdyszani usiedliśmy na ziemi . Monster przysunął się do mnie i przytulił mnie do siebie .
- Nawet nie wiesz jak się martwiłem . - powiedział .
- Ja też . - powiedziałam i po moim policzku spłynęła łza .
- Amelia ? Czemu płaczesz ? - zapytał Potworek .
- Nie wiem sama . Ale dziękuję ci że uratowałeś mi życie . - powiedziałam .
- Nie ma za co . Lepiej powiedz jak się czujesz ? - zapytał .
- Nie za dobrze . - powiedziałam .
- Chodź do dormu , tam przemyję twoje rany . - powiedział i wziął mnie pod pachę by dodać mi otuchy .
  Szliśmy po woli i w ciszy . Gdy spojrzałam na Rap Monster'a zauważyłam że nad czymś intensywnie myślał . Jakby w środku walczył sam ze sobą . Postanowiłam nie pytać i iść dalej . Gdy wyszliśmy z lasu nie było śladu po napastniku . To dojścia dormu zostało nie cała 1 minuta . Gdy doszliśmy Rap Monster nie puszczając mnie wszedł ze mną do środka . Wszyscy chłopaki siedzieli w salonie i przyglądali się nam uważnie . Moja twarz wyglądała okropnie . Namjoon kazał mi iść wziąć prysznic i przyjść . Po wykonanej czynności zastałam Weronikę i V którzy siedzieli w kuchni i planowali przyszłość z dzieckiem . Cieszyłam się że Aki jest szczęśliwa z nim .
- Chodź Amelia do salonu . - powiedział Potworek i z apteczką poszliśmy do salonu .
  Usiadłam się wygodnie na fotelu a Rap Mon zaczął delikatnie przemywać mi rany . Myślałam o tym co powiedział mi Jimin i chyba doszłam do wniosku że Jungkook na prawdę mnie nie kochał tylko czekał na odpowiednią okazję by mnie wykorzystać . A z wyprowadzką to nie był głupi pomysł . W końcu mogłabym porządnie skupić się na pasji tak jak kiedyś . Aki za równo może zamieszkać ze mną albo zostać z V , ale to jest już jej wybór .
  Po jakimś czasie zauważyłam że do salonu wszedł Jeon . Zaśmiał się na mój widok , ale już mnie to nie obchodziło .
- Proszę bardzo . Rany przemyte . - powiedział Rap Monster niczym uradowany piesek .
- Dziękuję ci . - powiedziałam .
  Rap Monster wyszedł z salonu i pokierował się na górę . Czułam na sobie wzrok Jungkook'a . Nie wiedziałam czy mam coś zrobić czy też nie , ale tą niezręczną ciszę przerwał głos Jungkook'a .
- Myliłem się co do ciebie . - powiedział .
  Odwróciłam głowę w jego stronę i patrzałam na niego smutnym wzrokiem .
- Byłem dla ciebie taki dobry . To co powiedziałem Tae nie było prawdą . Po prostu to był zakład o nic . Prawda jest taka że cię kocham , ale widać ty wybrałaś inaczej . Chciałem byś była szczęśliwa ale moja starania poszły na nic . Wybacz że to powiem ale z nami koniec . - powiedział i starł łzę która zleciała z jego oczu .
- Ja ciebie też przepraszam , chociaż tak na prawdę nie mam za co . Wybacz ale już muszę iść . - powiedziałam i wyszłam z salonu , kierując się do pokoju by spakować rzeczy .
  Zadzwoniłam do mojego menadżera by wynajął mi jakieś małe mieszkanie na dwie osoby . Gdy podeszłam do szafy zaczęłam pakować ciuchy . Każdy mój ciuch przypominał mi chwile spędzone z Jungkook'iem . Nagle z szafy wyleciała jakaś kartka . Nie tyle co kartka , ale co zdjęcie . Gdy sięgnęłam po nie na zamówienie zaczęłam płakać . Byłam tam ja i Jeon . Nasza pierwsza randka . Wesołe miasteczko i szczęście że poznałam kogoś takiego jak Jeon . Do mojego pokoju weszła Aki i usiadła na moim łóżku . Właśnie spakowałam już ostatnią rzecz i spojrzałam na Aki .
- Chcesz zostać z V i chłopakami czy zamieszkać ze mną ? - zapytała z nadzieją że pojedzie ze mną .
- Będzie mi ciężko bez Tae , ale pojadę z Tobą . Domyśliłam się że będziesz chciała się wyprowadzić dlatego też już się spakowałam . - powiedziała i posłała w moją stronę ciepły uśmiech .
- Nie martw się . Jak Tae będzie chciał , to może ciebie odwiedzać . - powiedziałam .
- Dziękuję . - powiedziała .
- Idź już się pożegnaj z chłopakami i zbieraj się , ja walizki wezmę , przy ciąży nie powinnaś dźwigać . - powiedziałam.
  Aki od raz zeszła na dół by pożegnać się z chłopakami . Nagle przyszedł do mnie SMS od menadżera że czeka już pod dormem . Złapałam jeszcze szybko za długopis i kartę i zaczęłam pisać .
Gdy skończyłam pisać , podpisałam kartkę swoim imieniem i schowałam do kieszeni która znajdowała się w moim płaszczu . Starłam ostatnią łzę z moich oczu i przyrzekłam sobie że to był ostatni raz kiedy przez niego płaczę . Zabrałam swoje walizki i zaniosłam je do vana . Wchodziłam do dormu jeszcze wiele razy bo musiałam pozanosić wszystkie walizki . Właśnie włożyłam ostatnią walizkę do vana i poszłam pożegnać cię z chłopakami .
- Cześć chłopaki . - powiedziałam .
  Najpierw pożegnałam się z Sugą później z całą resztą . Jimin'owi podałam tylko rękę a Rap Monstera wzięłam na bok .
- Jak już pojadę to dasz ten liścik Jungkook'owi , arasso ? - zapytałam .
- Arasso . - powiedział .
- Dziękuję . - powiedziałam i wtuliłam się w niego .
  Ustałam jeszcze w progu drzwiach i spojrzałam na uśmiechającego się Jimin'a , który siedział na kanapie . Następnie wzrok przeniosłam na siedzącego na fotelu Jungkook'a.
- Trzymaj się , niech ci się życie ułoży . - powiedziałam i posłałam w jego stronę sztuczny uśmiech .
  On tylko coś burkną pod nosem i odwrócił głowę w stronę telewizora . Gdy już wychodziłam z mieszkania krzyknęłam :
- Będę tęsknić ! - powiedziałam i pokiwałam im wszystkim .
- My też ! - odkrzyknęli i zamknęli drzwi .
  Był już wieczór . Wsiadłam do vana i ruszyliśmy w drogę do nowego życia . Obawiałam się teraz tego co będzie ale w końcu ,,Raz się żyję'' .

Perspektywa Rap Monster'a

  Wiedziałem że nie powonieniem ,ale musiałem spojrzeć do tego listu . W końcu otworzyłem go i zacząłem czytać . Z każdym kolejnym zdaniem przechodziły mnie dreszcze . Nie mogłem uwierzyć własnym oczom . Bolało mnie to jak zachował się Ciastek . Gdybym tylko wiedział o tym prędzej bym coś wymyślił  .

Perspektywa Jungkook'a

- No nic , idę się wykąpać . - powiedział i ruszył w stronę łazienki .
  Trudno było mi powiedzieć jej że z nami koniec , ale nie mogłem pozwolić na to dłużej żeby jakaś dziewczyna zabawiała się moimi uczuciami i to jeszcze w tak perfidny sposób .
- Chodź młody , czekamy z chłopakami w kuchni  . - powiedział Rap Monster .
  Jak na rozkaz poszedłem do kuchni i zastałem siedzących chłopaków ale bez Jimin'a. Usiadłem się obok Sugi  i na przeciwko Rap Monstera .
- Jest coś na rzeczy ? - zapytałem .
- Jak zauważyliście Amelia wraz z Aki wyprowadziły się od nas . Powodem jest otóż jeden członek zespołu . Nazywa się on Jimin . Gdy właśnie z 'nim' poszedłem szukać Amelii , w ułamku sekundy zniknął gdzieś w głębi lasu . Chodziłem i szukałem go . W końcu natknąłem się na jakiś opuszczony dom i podszedłem do niego . Zauważyłem koło ściany domu Amelie która czekała aż skończy padać deszcz . Byłem cały przemoknięty . Na całe szczęście przestało padać i mogłem do niej podjeść . Niestety nie udało mi się bo napastnik podszedł do Amelii i przyłożył jej do nosa jakąś ściereczkę . Podszedłem do domu gdzie była Amelia i przez wybite okno usłyszałem Jimin'a . Mówił coś o skłóceniu Amelii i Jungkook'a bo przez ich związek nasza kariera już poszła się pieprzyć . Na następny dzień postanowiłem z samego rana iść do tego domu i uratować , ale gdy wszedłem do środka Amelii nigdzie nie było . Zauważyłem tylko powyrywane deski z okna . Domyśliłem się że musiała im uciec . Gdy po minutach szukania zastałem ją która szła i miała zaciśnięty nadgarstek przez tego napastnika . Nie zostawiłem tak tego . Dlatego też tak się teraz stało . Co gorsza muszę wam powiedzieć że Jimin zadzwonił do naszego Maknae i powiedział mu że Amelia chciała się z nim przespać , raczej ''zmusić'' . I to raczej na tyle . Teraz wiecie jaki jest nasz Jimin . - opowiedział Namjoon .
  Nie mogłem w to uwierzyć ale moja podświadomość dawała mi dziwne znaki że to prawda . Chciałem zapaść się pod ziemię wiedząc jak postąpiłem z Amelią . Było mi tak okropnie wstyd że ją tak perfidnie wyzywałem . Ciekawy jestem co nagadał jej Jimin . Jak na zawołanie w progu drzwi ustał umyty Jimin . Chciałem go udusić za to co zrobił .
- Dlaczego ? - zapytałem patrząc na Jimin'a .
- Młody uwierz mi , ona nie była dla ciebie . - powiedział .
- Czy ty jesteś zazdrosny ? - zapytałem i po moim policzku spłynęła łza .
- Niby o co ? O tą dziewczynę która nawet nie potrafiła zrobić nic porządnego . Nawet się nie malowała . O takie chodzące prześcieradło nie miałem być o co zazdrosny . - powiedział .
- Nie poznaję ciebie Hyung . - powiedziałem .
  Wyszedłem z kuchni i poszedłem do swojego pokoju . Rzuciłem się na łóżko i chciałem zadzwonić do Amelii , ale do pokoju wparował Namjoon .
- Ona powinna odpocząć . - powiedział i zabrał mój telefon .
- Ale ja muszę z nią porozmawiać , przeprosić . - powiedziałem .
- Zostawiła dla ciebie list . - powiedział i przekazał mi list .
  Rap Monster wyszedł z mojego pokoju a ja natychmiastowo otworzyłem list .

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Drogi Jungkook'u . 
Przepraszam ciebie że wyszło tak . Oczekiwałam twojej pomocy gdy uciekałam przed napastnikiem . Jednak ty odepchnąłeś mnie i pozwoliłeś mu by mnie zabrał . Chciałam ci powiedzieć że dziękuję za wszystkie razem spędzone chwile . Myślałam że mnie kochałeś jednak pomyliłam się . Przepraszam cię również za dni w których czułeś się przeze mnie źle . Pamiętaj że kocham cię i będę cię kochała . 
                                                                                                   
Amelia
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- 

  Z moich oczu polał się Wodospad Niagara . Dlaczego akurat teraz ? Przeprasza mnie ? To ja powinienem błagać ją o wybaczenie . Nie wiedziałem co mam ze sobą zrobić . 

Perspektywa Amelii 

  Gdy dojechaliśmy na miejsce , menadżer pomógł mi wynieść walizki . Gdy skończyliśmy , podziękowałam mu i odjechał . Mieszkanie nie było za duże ale było przytulne . Mój pokój znajdował się obok pokoju Aki by w razie jakiś bólów pomóc jej . Cieszyłam się że w końcu od nowa zacznę funkcjonować . 

9 miesięcy później   ...

  Moje życie zleciało tak szybko że nawet nie zauważyłam że tyle rzeczy zdarzyło się w moim życiu . Cała historia z Jungkook'iem została uśpiona już dawno temu . Nie obyło się bez spotkań w wytwórni , ale dawałam radę . Przez ten czas Tae odwiedzał Aki a ja dzielnie się opiekowałam nią jaki i jej dzieckiem . Przez ten cały okres 9 miesięczny wydałam aż 2 albumy . Postanowiłam troszeczkę zaopiekować się moimi fanami i tak właśnie o to mój fandom zaczął nosić bransoletki o kolorze białym i pudrowym różowym . A także zdałam prawo jazdy ! I mam własny samochód .
  Dziś nadszedł tak długo oczekiwany dzień przez Aki . A mianowicie dziś dziecko wyjdzie na świat . 
- Amelia ! Wody mi odeszły ! - krzyknęła zestresowana Aki . 
  W szybkim tempie odłożyłam lody na stolik i pobiegłam w stronę pokoju Aki . Zadzwoniłam do V że niech jedzie już do szpitala i niech powie że jego żona niedługo przyjedzie i będzie rodziła . 
- Daj mi swoją rękę . - powiedziałam . 
  Jej rękę przełożyłam sobie przez ramię i powoli zaprowadziłam do samochodu . Na całe szczęście w naszym mieszkaniu nie było schodów . Gdy pomogłam jej wejść do auta . Od razu weszłam na miejsce kierowcy i ruszyłam pod najbliższy szpital . 
- Ale też sobie twoje dziecko zażyczyło porę dnia . - powiedziałam uśmiechnięta . 
- No wiesz . - powiedziała Aki i wydarła się na cały samochód . 
  Był wieczór a dokładnie godzina 20:45 , a ja byłam w piżamach . Gdy podjechałam pod szpital pobiegłam po pomoc . V już czekał ,także pomógł pielęgniarkom .  Weszliśmy do szpitala i od razu poszliśmy pod salę . Wszyscy lekarze się już zjawili także nie mieliśmy na co czekać . Usiadłam przy Aki po jej prawej stronie a V po lewej . Ściskała nasze dłonie . Nie obyło się bez krzyków . Tae cały czas mówił że da radę . W czasie porodu uświadomiłam sobie że Weronika nie ma tutaj przy sobie żadnych rzeczy . W czasie porodu musiałam wyjść i pojechać po jej ciuchy i dla dziecka . Droga minęła mi w ekspresowym tempie . Ale w drodze do szpitala stało się coś o czym nigdy bym nie pomyślała . 

*** 

  Obudziłam się w pokoju jednym ze szpitali . Byłam podłączona do kroplówki . A nogę lewą miałam w gipsie . Nie wiedziałam co się stało . Gdy odwróciłam głowę w bok zauważyłam siedzącą obok mnie Aki która trzymała na rękach swoje dziecko . Gdy dostrzegła że się obudziłam od razu złapała mnie za rękę . 
- Wszystko okej ? - zapytała i uśmiechnęła się .
- Tak . A ciuchy dojechały ? - zapytałam .
- Tak , nie masz się o co martwić , nie miej tego za złe ale zadzwoniłam do Bangtanów . - powiedziała .
- Co ? Z resztą i tak by się dowiedzieli . Przepraszam ciebie że nie było mnie przy porodzie . - powiedziałam .
- Kochana , nie martw się o to .  Był jeszcze przy mnie V i dzielnie przeżywał gdy ściskałam jego dłoń . - powiedziała i zaśmiała się głupio .
- A jak dała mu na imię ? - zapytałam .
- Bobby . - powiedziała .
- Aww jak słodko , myślałaś nad tym z V czy sama wybrałaś ? - zapytałam .
- Oczywiście że myślałam z V . Ja wybrałam Bobby bo ostatnio oglądałyśmy ten horror , pamiętasz ? I ten aktor tak mi się spodobał że nadałam mu takie imię . A V zgodził się bo myślał że mi chodziło o Bobby'iego z Ikon . - powiedziała i się zaśmiałyśmy .
- Każdy sposób jest dobry . - powiedziałam . - Mogę go potrzymać ? - zapytałam .
- Oczywiście . - powiedziała i podała mi śpiącego Bobby'iego na ręce .
  Tak słodziak z niego . Usta przejął po mamusi a nosek po tatusiu . Gdy maluszka oddałam już Aki to posiedziała jeszcze chwileczkę ze mną . Pomogła mi usiąść na łóżku . Gadałyśmy o wszystkim i o niczym . Nagle do pokoju wszedł jakiś chłopak . Był bardzo wysoki . Miał ubraną czarną czapkę i czarną maskę na usta . Co gorsza był ubrany cały na czarno . Czy to nie koniec problemów ?


 ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Ten scenariusz jest chyba jednym z najdłuższych . Dziękuję za przeczytanie :) 

czwartek, 25 lutego 2016

Oppa ? - Scenariusz z Ryeowook'iem ♥

Scenariusz dedykuję Gabrieli Gacek ♥
Miłego czytania !

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

  Zawsze gdy przechodzi obok , moje serce bije w niewyobrażalnym szybkim tempie . Troszeczkę boli mnie to że nigdy mnie  nie zauważa , a najgorsze jest to że woli jakieś wytapetowane dziewczyny . Ja pozostanę przy kremach nawilżających i takich tam innych które nie zniszczą mi cery . Każda dziewczyna ze szkoły za nim szaleje . Nie dość że jest taki przystojny to jeszcze jest członkiem grupy Super Junior . Gdy patrzę na inne dziewczyny i porównuję je do siebie to nie dziwie się że akurat ''on'' nie spojrzy na mnie , tak jak ja na niego .
  Kolejny nudny dzień spędzę przy książkach w klasie . Jestem , jakby to powiedzieć .. klasowym 'kujonem' . Zakuwam całymi dniami . Moja twarz jest ni czemu sobie . Oczy duże , usta pełne a nosek malutki i ładny . Nie noszę żadnych okularów czy aparatu na zęby . Po prostu dużo wiem . Z pochodzenia jestem Polką a mieszkam w Korei . Gdy miałam 10 lat przeprowadziliśmy się do mojego taty który jest Koreańczykiem . Moi rodzice poznali się na uczelni w Polsce bo była wymiana międzynarodowa . Jak się okazuję urodę przejęłam bo mamie . Cieszę się bo moja uroda jest Polska i jestem inna niż ci wszyscy . Po prostu wezmę to w jedno zdanie ''Oryginalna'' .
  Szłam właśnie przechodziłam po szkole bo jak się okazuję już za dwa dni ukończę szkołę . Nasza szkoła była ogromna , także miałam co zwiedzać . Zawsze ciekawiło mnie co znajdowało się u góry . Nigdy tam nie zaglądałam , szczerze mówiąc nikt nie mógł tam wejść . I to jest chyba najdziwniejsze . Żeby tam dojść trzeba było przejść przez szatnię chłopców i wyjść na korytarz główny . Gdy już się na nim znalazłam postanowiłam iść schodami na górę . Powolutku szłam po schodach . Nie chciałam by ktoś mnie przyłapał tutaj . Przeważnie zostawaliśmy w kozie gdy próbowałam wejść tam z Joną . Ahh to były czasy . Gdy znalazłam się już na górze , rozglądnęłam się po pomieszczeniu aż nie zauważyłam uchylonych drzwi . Zauważyłam przez małą szparkę że stoi tam jakiś chłopak . Gdy chciałam podejść do drzwi , podłoga zaskrzypiała i mnie wydała . Chłopak natychmiastowo się odwrócił i od razu poszedł się schować gdzieś w pomieszczeniu . Gdy przeanalizowałam sobie kto to był nie mogłam uwierzyć własnym oczom . To był Ryeowook ! Ale co on tam robił !? Przecież nikt nie może tutaj wchodzić . Dobra z wyjątkiem mnie . Głęboko zaczerpnęłam powietrza i otworzyłam szerzej drzwi . Wchodząc do pomieszczenia ustałam na środku . To była sala gimnastyczna która jest już dawno nie używana . Była piękna . Jej stary wygląd wyglądał niczym sala w królestwie . Byłam zachwycona tym widokiem aż nie usłyszałam kogoś za moimi plecami .
- Psst .. ____ ? - powiedział .
- Ryeowook ? - zapytałam .
  Gdy się odwróciłam obaczyłam go . Wyglądał z jakichś starych drzwi , za którymi najwidoczniej się schował . Podeszłam do niego i uklękłam przed nim .
- Dlaczego tutaj przyszłaś ? - zapytał przyglądając mi się uważnie .
- A dlaczego ty tutaj jesteś ? - zapytałam , chichocząc cichutko .
- Bo .. em .. Nie ważne .. - powiedział i spuścił wzrok .
- Możesz mi powiedzieć , przecież wiesz . - powiedziałam , kładąc rękę na jego ramieniu  .
- Ale obiecuj że mnie nie wyśmiejesz . - powiedział i spojrzał na mnie .
- Nie umiałabym . - powiedziałam posyłając w jego stronę lekki uśmiech który miał dodać mu otuch.
- No bo już za dwa dni koniec roku . I tak się składa że wieczorem mój kolega wyprawia imprezę i nie umiem tańczyć z dziewczyną ..  A ma tam być Sui i no wiesz , głupio będzie mi bo nie umiem tańczyć . - powiedział cały zarumieniony .
  Gdy to usłyszałam to coś we mnie pękło . Nie chciałam być tą złą ale także nie chciałam go zostawić z tym samego . Sui to jest jakby to ująć .. 'Gwiazdą' szkoły . Jej rodzice są bogaci , a sama wygląda pięknie . Nie dziwie się że każdy chciałby z nią być . Westchnęłam cicho i powiedziałam .
- To dlatego tutaj przychodzisz ? - zapytałam .
- Tak , uczę się tańczyć ze stojakiem . - powiedział i zaśmiał się .
- Pomogę ci , jeśli oczywiście chcesz . - powiedziałam uśmiechając się .
- Na prawdę !? - zapytał uradowany Koreańczyk .
- Ne . - powiedziałam .
- Jejku dziękuję ci ! - krzyknął i natychmiastowo mnie przytulił .
  Na początku otworzyłam oczy jakbym zauważyła ducha , lekko spuściłam wzrok by go zobaczyć . Uśmiechnęłam się szeroko i zaczęłam .
- Dobra już dość tych czułości . - powiedziałam .
  Ryeowook odsunął się ode mnie i powiedział .
- Chodź ! Nie mam czasu do stracenia . - krzyknął i zaprowadził mnie na środek sali .
  Na początek pokazałam mu parę ruchów które może użyć przy rytmicznej muzyce . Zaczęłam nim jakoś poruszać by wbił się w rytm . Zaczęłam nucić piosenkę Super Junior i wywijać Ryeowook'iem na różne strony . Ja patrzyłam cały czas na nogi , a dziwne było to że on wpatrywał się we mnie  . Czułam na sobie jego wzrok . Później zaczęłam uczyć go tańczyć jakiegoś wolnego tańca . Złapałam go za rękę . Jego lewą rękę położyłam sobie lekko na plecy a moją lewą położyłam na jego ramie . Teraz to Ryeowook nucił piosenkę . Huh , nie tylko co nucił jak śpiewał . Tym razem padło na piosenkę Taeyang'a - Eyes , Nose , Lips . Zaczęłam nim lekko bujać by wczuł się w rytm śpiewanej przez siebie piosenki . Gdy dochodziła końcówka piosenki , momentalnie Ryeowook ścisną moją koszulkę z tyłu . Spojrzałam na niego przerażona . On wyglądał jeszcze gorzej . Rozglądał się przerażony po sali . Gdy się przysłuchałam usłyszałam jakby ktoś wchodził do góry . Ryeowook zakrył mi ręką usta , złapał mnie w tali i pociągnął do tyłu i schował nas w jakimś pomieszczeniu za drzwiami . Usiadł się , a mnie posadził sobie pomiędzy swoje własne nogi . Złapałam za jego rękę którą trzymał na moich ustach . Wierciłam się bo brakowało mi tlenu . Gdy w końcu ją zdjął spojrzałam na niego morderczym wzrokiem . Usłyszeliśmy tylko jak ktoś wbiegł na salę po czym wybiegł  z niej również szybko .
- Na 3 , ok ? - zapytałam .
- Ok .
- 1 , 2 , 3 . - powiedziałam i otworzyłam drzwi .
- Huh , ale się nam udało . - powiedział uśmiechnięty .
- No prawda . - powiedziałam oddając uśmiech .
- A może poszłabyś ze mną na tą imprezę ? - zapytał spoglądając na mnie.
- Nie mogę . - powiedziałam .
- Oj przestań ! Przecież będziesz uczyła się po wakacjach . - powiedział machają ręką .
- Ale tu nie chodzi o naukę . - powiedziałam .
- Nie ? A o co ? - zapytał zarumieniony .
- A czy ty musisz wszystko wiedzieć ? - zapytałam posyłając w jego stronę wredny uśmiech .
- Tak . - powiedział przybliżając się do mnie .
- Jadę do Polski . - powiedziałam .
- Ale jak to ? - zapytał smutny .
- Tak to ! To tylko parę dni a po za tym stęskniłam się za moim przyjacielem . - powiedziałam spuszczając wzrok .
- Jak to ''przyjacielem'' ? - zapytał podkreślając ostatnie słowo.
- No po prostu . Ryeowook , o co ci chodzi , co ? - zapytałam patrząc na niego głupio i kładąc ręce na biodra .
- O nic . - powiedział .
- Ja muszę się zbierać ! Miłej zabawy ! - powiedziałam i wyszłam .

***

Dzień imprezy i wyjazdu . 

  Właśnie jechałam z rodzicami na lotnisko . Patrzałam za okno mając nadzieję że go zobaczę . Niestety tak się nie stało . Piosenka która leciała przez moje słuchawki , idealnie pasowała do moich uczuć które teraz odczuwam .


*Perspektywa Ryeowook'a*


   Zabawa właśnie się odbywała . Sui była ubrana niesamowicie ! Nikt jej nie dorównywał . Znaczy się tak sądziła moja głowa a serce krzyczało inaczej . Ale ja wiem że to jest ta jedyna . Zatańczyłem z nią wszystkie możliwe piosenki ! Jednym słowem ''Było cudownie'' . W końcu postanowiłem to zrobić . Podszedłem do niej i zapytałem się jej czy nie zechciałaby zostać moją dziewczyną . A ona po prostu mnie wyśmiała . Dała mi kosza . Moje serce pękło w pół . Chociaż nie . Krzyczało że ona jeszcze tutaj jest . Właśnie tak oto zostałem pośmiewiskiem wszystkich tam zebranych . Wybiegłem z jej domu i pędem ruszyłem na lotnisko z nadziejom że jeszcze samolot nie odleciał .


*Perspektywa _____ *

 
  Okazało się że musimy czekać jeszcze z godzinę bo samolot ma opóźnienie . Moi rodzice poszli na pobliski targ z biżuterią . Siedziałam sama na ławce patrząc w telefon . Pisałam z moim starym dawnym kolegom i przyjaciółką . Stworzyliśmy grupę o nazwie ''Pokemony'' . Dowiedziałam się wiele rzeczy ! A mianowicie że w końcu mój przyjaciel znalazł sobie dziewczynę ! A najlepsze jest to że tą dziewczyną była moja przyjaciółka . Życzyłam im jak najlepiej . Cieszyłam się z ich szczęścia .
  Nagle na lotnisko wpadł Ryeowook . Ale po co on tutaj ? Wbiegł tutaj niczym oszalały ! Nie wiedziałam co się stało . Zdyszany podbiegł do recepcji i zapytał o następny samolot . Nie wiem co powiedziała mu ta pani ale widać było że czegoś uważnie szuka . Rozglądał się po lotnisku aż dostrzegł mnie . Podbiegł do mnie i uklęknął przede mną gdy ja siedziałam . Przyglądałam mu się z uwagą i zmarszczonymi brwiami .
- Całe szczęście ! - wyszeptał .
- Co się stało ? - zapytałam i nakazałam by usiadł obok mnie .
  Go najwidoczniej nic nie obchodziło bo wstał i spojrzał na mnie trzymając mnie a dłonie . Unosił swoje ręce wraz z moimi dłońmi bym wstała . Gdy stałam już przed nim spojrzałam w jego oczy .
Próbowałam z nich wyczytać co się stało ale nie udawało mi się . Ryeowook złapał mnie za policzek i pocałował mnie . Oddałam pocałunek . Gdy się od siebie oderwaliśmy patrzeliśmy sobie głęboko w oczy .
- To co ? Może ty będziesz mówić na mnie ''Oppa'' ? - zapytał zgarniając płatek włosów za moje ucho .
- Jak sobie życzysz Oppa . - powiedziałam .
  Ryewook ponownie schylił się i złożył na moich utach motyli pocałunek . Gdyby ktoś mi powiedział że po przez naukę tańca takie coś by się stało , na pewno bym mu nie uwierzyła . Ale jak to mówią '' Raz się żyję '' :)



~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Myślę że scenariusz się spodobał ! :) Zapraszam również na inne opowiadania ! Miłego wieczoru !


 

sobota, 20 lutego 2016

Rozdział 11

Miłego czytania !

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

  Obudziłam się z okropnym bólem głowy . Wszystko było by dobrze  gdyby nie to że obudziłam się obok Jungkook'a i do tego w szlafroku . Nie wiem co się wydarzyło w nocy ale chyba nie chciałam o tym wiedzieć . Najgorsze było to że przychodziła mi myśl że mogłam zrobić z nim coś dziwnego . Nie ruszyłam się z miejsca w którym leżałam tylko patrzałam na Jungkook'a i pozostało mi czekać aż się obudzi . Wpatrywałam się w niego już dobre 10 minut a on ani drgną . Patrząc na niego myślałam nad moim życiem . Nie sądziłam nigdy że moje marzenia w końcu się spełnią . Że cele które wyznaczyłam 6 lat temu , od tak się spełnią . A najbardziej cieszyła mnie myśl że mam przy sobie kogoś takiego jak Jungkook . Po chwili poczułam jak jego ręka drgnęła . Postanowiłam udawać że śpię .
- Amelia ? - zapytał zaspany Jungkook .
  Nie drgnęłam chciałam się z nim chwileczkę podroczyć . Czekałam jeszcze chwileczkę aż wstanie bym mogła sama poleżeć w pokoju . On jednak leciutko pochylił się nade mną i złożył na moich ustach słodki pocałunek . Z zaskoczenia moje oczy szeroko się otworzyły . Gdy Jungkook się lekko oddalił od razu na jego usta wpełzną wielki uśmiech .
- Pamiętasz coś z wczorajszej nocy ? - zapytał .
- Nie , a coś się stało ? - zapytałam i nakazałam gestem ruchu ręki by się położył obok .
- No bo ... my ... ten .. - mówił zamieszany i podrapał się z tyłu głowy .
- Mwoh !? - krzyknęłam .
- Tak , dobrze myślisz . - powiedział .
- A-ale ...jak to ? - zapytałam patrząc głęboko w jego oczy .
- No tak po prostu byliśmy pijani . Znaczy się ty tak , bo ja tak nie do końca . Nie żebym cię do tego namawiał ale tylko pamiętam że doszło do zbliżenia fizycznego . A po za tym gdy szliśmy do domu to troszeczkę ochłonąłem i no samo tak wyszło . - powiedział zarumieniony .
- To dlaczego mi nie zaprzeczyłeś ? - zapytałam .
- Przecież mówię że nie wiem co się stało później . - powiedział zmieszany .
  Nic już nie powiedziałam tylko wtuliłam się w niego . Chciałam nacieszyć się chwilą i poleżeć chwileczkę z Jungkook'iem .
- Ale masz coś na sobie ubranego , prawda ? - zapytałam .
- Nie do końca . - powiedział i zaśmiał się głupkowato .
- No to ubierz się coś ! - powiedziałam i podniosłam się na rękach . - Jeszcze ktoś tutaj wejdzie i co im powiemy co ? - zapytałam przewrażliwiona .
- Oni jeszcze śpią , Amelia daj spokój i poleż ze mną jeszcze 5 minut . - powiedział .
  Nic nie powiedziałam bo Jeon tylko złapał za moje ramiona i położył mnie tak że się w niego wtuliłam . Leżeliśmy z dobre 3 minuty . Powieki prawie już same mi się zamykały ale ktoś to musiał przerwać . A mianowicie V .
- Będę tatą ! - krzyknął na nasz cały pokój .
- Mwoh !? .
  Krzyknęłam razem z Jungkook'iem na pokój , a z zaskoczenia aż usiedliśmy . Wymieniłam wzrok z Jungkook'iem i razem przełknęliśmy ślinę .
- Ale jak to ? - zapytałam ostrożnie .
- TAK TO ! - krzyczał szczęśliwy .
  Pędem wyszłam z pokoju i podążyłam w stronę pokoju Weroniki . Gdy weszłam do pokoju zastałam ciemność . Okna były pozasłaniane a na łóżku leżała skulona Weronika . Powolutku zamknęłam drzwi na klucz by żaden z chłopaków nie wpadł nam do pokoju bez potrzeby . Ostrożnie podchodziłam do Aki by przysiąść się do niej i z nią porozmawiać .
- Aki ? - zapytałam gdy już usiadłam na jej łóżku .
- Proszę zostaw mnie . - powiedziała zachrypniętym głosem .
- Przecież wiesz że nie zostawię cię samej w takiej sytuacji . - powiedziałam .
- Ale ja nie chcę z nikim rozmawiać . - powiedziała zniecierpliwiona .
- Zrozum że potrzebujesz teraz wsparcia . - powiedziałam .
  Aki chyba nie wytrzymała napięcia i gwałtownie usiadła się .
- A co ty Amelia wiesz o życiu dorosłym !? Nie wiesz jak to jest nosić w sobie dziecko . - powiedziała rozpaczliwie .
- Ale ja chcę ci pomóc i nie zostawię tego tak  . - powiedziałam stanowczo . - Powiesz mi jak to się stało ? - zapytałam łagodnie .
- No po prostu wpadliśmy ! V nic nie wiedział , ale już kiedy zrobiliśmy to pierwszy raz już wtedy nosiłam w sobie jego dziecko . Nic nikomu nie mówiłam bo czekałam na odpowiedni moment . Ja go kocham i nie chcę tego niszczyć ale co powiedzą fani ? Co zrobi wytwórnia ? Przecież jak oni się dowiedzą to cała kariera V pójdzie jak krew w piach !? - powiedziała i bez zastanowienia opadła na poduszki .
- Wiesz że możesz zawsze na mnie polegać ? - zapytałam.
- Tak , wiem . Ale ty jesteś jeszcze taka młoda . - powiedziała zmartwiona .
- Dość dużo przeżyłam w swoim życiu . - powiedziałam i posłałam w jej stronę uśmiech .
- Ciesze się że poznałam taką osobę jak ty . - powiedziała i mnie przytuliła .
  Gdy wszystko sobie wyjaśniłyśmy z Aki i nawet obmyśliłyśmy już przyszłość jej dziecka . Postanowiłam że już pójdę do swojego pokoju. Chodząc w samy szlafroku nie dawało mi za dużo prywatności dlatego też musiałam iść po swoje ciuchy i jak się okazuje muszę przechodzić obok pokoju Jungkook'a . Gdy przechodziłam obok jego pokoju usłyszałam dziwną rozmowę która dość zabierała mi oddech w piersiach . Na całe szczęście drzwi były uchylone także miałam dobry dostęp do ich rozmowy .
- I jak tam po pierwszym razie z Amelią ? - zapytał V .
- No a jak mogło być ? - zapytał uśmiechnięty .
- A ty wiesz że musisz oddać mi 2 tysiące wonów że prześpisz się z nią wczoraj wieczorem ? - zagadnął V .
- Tak wiem , ale proszę nic jej nie mów , arasso ? Nie chcę aby pomyślała że ją wykorzystałem . - powiedział Jungkook .
- Arasso . - odpowiedział V .
  Po moim policzku spłynęła samotna łza . Z hukiem otworzyłam drzwi i powiedziałam :
- Nie musisz jej już nic mówić . - powiedziałam i pobiegłam do swojego pokoju by móc się w nim zamknąć .
- Amelia ! - krzyknął Jungkook .
  Nie chciałam go już słuchać . Gdybym teraz się tego nie dowiedziała na pewno by mi wciskał kit 'Jak to on mnie kocha i takie tam inne' . Lepiej teraz niż później .
  Podeszłam do szafy by móc się ubrać . Gdy wybrałam ciuchy to szybko się w nie ubrałam . I poszłam się ogarnąć na twarzy . Zajęcie twarzą nie zajęło mi dużo czasu gdyż już po 15 minutach byłam uszykowana . Usłyszałam jak Jungkook dobijał się do moich drzwi prosząc o otwarcie ich . Nie posłuchałam go bo nawet nie chciałam . Otworzyłam okno by móc już wyjść na świeże powietrze .
- Do zobaczenia . - szepnęłam i wyszłam przez okno .
  Musiałam obejść cały dorm by móc wyjść już z ogrodu . Postanowiłam że dzień spędzę w parku nie przejmując się niczym co do tej pory mnie otoczyło . Nie brałam telefonu bo ten idiota by wydzwaniał cały dzień . Chyba każdy zna powiedzenie że jak czarny kot przebiegnie nam przez drogę to ma się pecha . I mi się właśnie to przydarzyło i jak na zawołanie zaczął padać deszcz . Schowałam się pod jakimś daszkiem od starego domu . Stałam tam tak długo by skończył się deszcz . Jak na złość skończył się pod koniec dnia gdy chciałam już wracać do dormu . Nie miałam przy sobie żadnego urządzenia które mogłoby mi posłużyć za poświecenie drogi . Po jakimś czasie usłyszałam że ktoś za mną idzie . Przyśpieszyłam troszeczkę kroku ale na marne bo napastnik do mnie podbiegł i przyłożył jakąś ściereczkę do nosa a ja jak na zawołanie straciłam przytomność .

***

  Obudziłam się w nie znanym mi miejscu a moja podświadomość mi w tym nie pomagała gdyż byłam przywiązana do krzesła . Po woli podniosłam głowę . Deski które były przybite do okien nie dawały za dobrego światła bo tylko w niektórych szparkach było widać promienie światła . Rozejrzałam się po pokoju by poszukać jakiegoś wyjścia .
- Pomocy ! - zawołałam .
  Jak na moje zawołanie ktoś wszedł do pokoju .
- Jimin ! Pomóż odwiązać mi te liny . - powiedziałam i poruszyłam nadgarstkami .
- Chłopaki chodźcie ! - powiedział i na rozkaz do pokoju weszło dwóch napastników .
- A-ale co to ma znaczyć ? - zapytałam przestraszona .
- Musimy z tobą coś obgadać . - powiedział Jimin i podszedł do mnie .
- Ale co ja takiego zrobiłam ? - zapytałam .
- Słuchaj Amelia ! Nie możesz dalej być z Jungkook'iem . On ciebie nie kocha i robisz sobie nie potrzebne szanse u niego . Proszę weź ze sobą Aki i wyprowadźcie się od nas . Przez was nasza kariera już nie kwitnie tak jak kwitła kiedyś . - powiedział .
- Nie będziesz mówił mi co mam robić ! - krzyknęłam czego bardzo szybko pożałowałam .
  Jimin po raz pierwszy uderzył mnie w policzek . Z nadmiaru emocji zaczęłam płakać a w duchu modliłam się aby Jungkook i Aki mnie znaleźli .

Perspektywa Weroniki

  Chodziłam po pokoju Jungkook'a zdenerwowana . Martwiłam się o Amelię . A ten głos co mi mówił że mogło jej się coś stać nie dawał mi spokoju . Do tego nie było jej na noc w dormie . Jeszcze dochodzi do tego czego dowiedziała się wczoraj po przez rozmowę Jungkook'a i V . Nagle do Jungkook'a zadzwonił Jimin . Tak on wraz z RapMon'em , poszli  poszukać Amelii . Gdy uważnie przysłuchiwałam się jego rozmowie , to zauważyłam wielki szok jaki i zdradę na twarzy Jeon'a . Gdy odłożył słuchawkę od ucha od razu po jego policzkach popłynęły łzy .
- Co się stało ? - zapytałam zaskoczona jego zachowaniem .
- Ona mnie zdradziła .. Jimin mi powiedział że próbowała na nim wymusić to ''coś'' . - powiedział i spojrzał mi w oczy .
- Co ! Ona takiego czegoś w życiu by ci nie zrobiła ! Nie widzisz że Jimin jest zazdrosny ! - powiedziałam i to teraz po moim policzku spłynęły łzy .

Perspektywa Amelii

  Gdy wyszli z pokoju od razu udało mi się poluźnić liny i uciec . Po paru próbach udało mi się się wykopać deski z okna . Niestety gdy wyskoczyłam przez okno do pokoju wbiegł jeden z napastników . Biegłam ile sił w nogach . Chciałam teraz znaleźć się w dormie i żeby nic takiego nie miało miejsca w moim życiu . Zostało mi jeszcze parę kroków do dormu bo było go widać już z daleka . Gdy dostrzegłam wychodzącego na dwór Jungkook'a , krzyknęłam :
- Jungkook ! - krzyknęłam .
  On odwrócił głowę w moją stronę i tylko zaśmiał się dziwnie na mój widok . Nie wiedziałam o co mu chodzi ale tak czy inaczej chciałam by mi pomógł .
  Gdy dobiegłam do dormu rzuciłam mu się na szyję prosząc by mi pomógł . Ale on tylko mnie odepchnął , a ja upadłam pupą na ziemię . Uklękną przede mną i zaczął :
- Wiesz co ? Jesteś zwykłą dziwką . - powiedział i się zaśmiał gardłowo .
  Nie chciałam wierzyć w to co właśnie powiedział . To ja powinnam być na niego zła i to on powinien prosić mnie abym mu wybaczyła . A może to tylko pozory ? Może on na prawdę chciał się mną zabawić ? Chciałam by to wszystko okazało się jednym , wielkim , głupim snem . Gdy napastnik już był blisko złapał mnie za nadgarstek i gwałtownie podniósł do do góry .
- Oj szef się wkurzy że chciałaś nam zwiać ! - zaśmiał się napastnik .
  Gdy trzymał mnie mocno za nadgarstek prowadził w stronę ich 'bazy' patrzałam na Jungkook'a zdradzonym jak i oszukanym wzrokiem . Nie dawałam za wygraną . Zauważyłam otworzone okno od pokoju Aki .
- Weronika ! - krzyknęłam .
  Gdy nikt się nie odezwał , krzyczałam wiele razy aż napastnik odwrócił mnie przodem do siebie i uderzył mnie w twarz .
- Lepiej się zamknij idiotko ! - wysyczał .
  Znów prowadził mnie do bazy Jimin'a , a od dormu zaczęłam się oddalać . Gdy doszła mnie myśl że nie ma już dla mnie ratunku zaczęłam leciutko płakać . Nagle za plecami usłyszałam krzyk :
- STÓJ ! 
  Gdy napastnik nas odwrócił , do to co zauważyłam zwaliło mnie kompletnie z nóg . Nie dowierzałam własnym oczom !


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Dziękuję za przeczytanie :)